Halina Szczotka
E-mail: halina.szczotka@zwrot.cz
TRZYNIEC / Sensacji nie było. Futsaliści pierwszoligowego Trzyńca w ćwierćfinałach play-off – zgodnie z oczekiwaniami – nie sprostali Chrudimi i po przegranej 0:3 odpadli z dalszej rywalizacji.
Andrea Bucciol, włoski szkoleniowiec mieszkający od kilku lat w Polsce, pomógł benjaminkowi pierwszej ligi utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Chociaż widmo spadku było bardzo realne, Trzyńczanie uratowali pierwszoligowy byt. Mało tego – sensacyjne awansowali do fazy pucharowej.
Sezon zasadniczy 2016 – 2017 futsaliści Trzyńca zakonczyli na ósmym miejscu i dzięki temu stali się ósmym najlepszym zespołem w RC. W ćwierćfinałach play-off trafili na Chrudim, która w obecnym sezonie nie zaznała goryczy porażki.
Obyło się bez niespodzianki – w pierwszym meczu Chrudim rozgromiła Trzyńczan 12:1, w kolejnych dwóch zmażdżyła go wynikami 8:1 i 9:1. W drugim spotkaniu, które w trzynieckiej hali sportowej STaRS obejrzało blisko 600 widzów, futsaliści Trzyńca przez kilka sekund prowadzili.
Podsumowując – Chrudim wygrała pewnie wszystkie trzy starcia przy świetnym bilansie bramkowym – 29:1 i awansowała do półfinału. Trzyniec odniósł największy sukces w historii klubu.
– Trudno, sezon już za nami. Marzyło mi się zwycięstwo przynajmniej w jednym spotkaniu, ale wymagający rywal pokazał swą klasę. W drugiej odsłonie ostatniego spotkania zagraliśmy bardzo dobrze, nawiązaliśmy z rywalem wyrównaną walkę. W trudnych warunkach zrobiliśmy kawał dobrej roboty, dziękuję swoim podopiecznym i wszystkim w klubie za zaangażowanie. Jestem pewien, że w przyszłym sezonie będzie jeszcze lepiej – powiedział Andrea Bucciol, były selekcjoner polskiej reprezentacji.
(des)
Tagi: Andrea Bucciol, futsal