Izabela Babczynská
E-mail: iza@zwrot.cz
KOSZARZYSKA / W sobotę 22 sierpnia Dołek w Koszarzyskach wypełniła muzyka. Odbyła się tam trzecia edycja imprezy „Rockowani pod gróniami”, która daje zaolziańskim kapelom możliwość zaprezentowania swojej twórczości. W tym roku na scenie wystąpiły zespoły The Waves, Drying Cactus, B-27, Ad Rem, Arzia i Drugi Dech. Wydarzenie organizuje Miejscowe Koło PZKO w Milikowie-Centrum.
Wszystko zaczęło się od spotkania z okazji urodzin wspólnego kolegi. To właśnie wtedy Bogdan Szpyrc i Roman Pociorek wrócili wspomnieniami do czasów licealnych, kiedy wspólnie organizowali podobne imprezy.
– Powstał pomysł, żeby wznowić coś takiego i zrobić po prostu przegląd zaolziańskich kapel rockowych – wspomina Bogdan Szpyrc, prezes Miejscowego Koła PZKO w Milikowie-Centrum.
Kapele zgłaszają się już same
Tegoroczna, trzecia edycja pokazuje, że pomysł na Rockowani pod gróniami znalazł swoją publiczność. Organizatorzy chcą kontynuować imprezę także w kolejnych latach.
– Taki jest cel, żeby to kontynuować – podkreśla Szpyrc. Jak dodaje, pojawiają się również pomysły na dalszy rozwój wydarzenia, jednak jego głównym założeniem pozostaje wsparcie i promocja zaolziańskich zespołów. – Ciągle staramy się trzymać tego, żeby wspierać lokalne zespoły. Nie chodzi o jakieś gwiazdy z Polski, ale o zaolziańskie zespoły.
Jak zauważa Bogdan Szpyrc, Rockowani pod gróniami przyciąga nie tylko fanów rocka, ale także całe rodziny.
– To, co dzisiaj obserwujemy, bardzo nam się podoba – są tutaj dziadkowie, którzy trzymają wnuki na rękach i pokazują im rock. O to chodzi, żeby to było międzygeneracyjne – mówi prezes Miejscowego Koła PZKO w Milikowie-Centrum.
O rosnącym zainteresowaniu imprezą świadczy również reakcja samych zespołów. Przed trzecią edycją organizatorzy nie musieli już szukać chętnych do występu – kapele zaczęły zgłaszać się same.
– Mieliśmy listę kapel, które chciały grać, same do nas dzwoniły, pisały, a my wybieraliśmy, kogo weźmiemy – przyznaje Szpyrc.
Muzycy chcą tu wracać
Członkowie zespołu B-27 zagrali na Rockowani pod gróniami już po raz drugi. W rozmowie ze „Zwrotem” podkreślali, że chętnie wrócili do Koszarzysk i dobrze wspominają swój ubiegłoroczny występ.
– Gramy tutaj już po raz drugi. W zeszłym roku graliśmy jako pierwsi, w tym roku zagraliśmy jako trzeci, więc chyba się trochę przesunęliśmy w górę – żartowali członkowie B-27. – Jest super zabawa, super kapele, więc naprawdę dobrze się bawimy – dodali.
Z członkami The Waves rozmawialiśmy przede wszystkim o ich występie i warunkach przygotowanych dla muzyków.
– Bardzo nam się podobało na Rockowani pod gróniami. Jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy tutaj być. To dla nas zaszczyt, że mogliśmy zagrać z takim nagłośnieniem – powiedzieli muzycy.
Zwrócili również uwagę na reakcję publiczności, która – jak podkreślali – dodawała im energii podczas koncertu.
– Była bardzo fajna energia, przede wszystkim dlatego, że widzieliśmy, jak przy niektórych piosenkach ludzie tańczyli i śpiewali. To nas bardzo motywowało i bardzo nam się podobało – dodali.

















































