LESZNA DOLNA / W zeszłym tygodniu w Lesznej Dolnej odbyły się kolejne, już jedenaste, półkolonie organizowane przez Miejscowe Koło Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego. Jaki był tegoroczny temat? „Ostatnia misja szeryfa” — czyli tydzień w klimacie Dzikiego Zachodu, ze strzelaniem z łuku i wiatrówki, wodną ślizgawką przygotowaną przez strażaków, nocowaniem w Domu PZKO i budowaniem makiet.

    Głównym koordynatorem tegorocznej edycji jest Agata Bartnicka, która pod swoimi skrzydłami ma trzy pełnoletnie opiekunki grup — a każda z nich wspiera się przez jednego praktykanta.

    Półkolonie, jak co roku, cieszą się ogromnym zainteresowaniem — na dwa turnusy zgłosiło się łącznie około 70 dzieci.

    Jeden dzień, jedna niezapomniana rzecz

    Program półkolonii układany jest tak, by każdy dzień zostawiał po sobie coś wyjątkowego. Poniedziałek to zwykle integracja grupy i ulubiona przez dzieci gra terenowa — polowanie na zwierzęta, co roku modyfikowana pod kątem tematu przewodniego. Wtorek przyniósł wyprawę nad wodę, podczas której dzieci szukały złota. Środa to tradycyjnie wycieczka — w tym roku do Skalki koło Ostrawy. Drugi turnus z kolei pojedzie do westernowego miasteczka po polskiej stronie.

    — Wydaje mi się, że to jedyne półkolonie na Zaolziu, które oferują dzieciom możliwość nocowania — mówi Bartnicka. — Ta tradycja narodziła się kilka lat temu i na dobre wpisała się w program. Szkoda byłoby z niej rezygnować, skoro dzieci tak bardzo się do niej przyzwyczaiły. Zresztą my również — czwartek to już nasz mały maraton.

    Od uczestnika do opiekuna

    Wśród praktykantów jest Adam Dyrbuś, uczeń ósmej klasy polskiej szkoły w Wędryni, dla którego tegoroczna edycja oznacza już szósty rok związany z leszniańskimi półkoloniami — najpierw jako uczestnik, a od tego lata po raz pierwszy jako opiekun.

    Decyzja o dołączeniu do kadry dojrzewała przez dwa lata.

    – Dobrze się tu bawiłem i chciałem zostać z kolegami, bo jest tu naprawdę fajnie. Chciałem też zobaczyć, jak to wygląda z drugiej strony – tłumaczy.

    Choć poświęcenie części wakacji mogłoby wydawać się wyrzeczeniem, Adam nie ma wątpliwości.

    – Nie nudzę się tutaj. To jest po prostu inna perspektywa – można zobaczyć, ile pracy wymaga przygotowanie takich półkolonii. Nie odczuwam też wielkiej zmiany, ponieważ wcześniej też pomagałem kadrze. No i czuję większą odpowiedzialność. Mam też trochę więcej obowiązków – mówi.

    „Chcę być opiekunem, bo to jest super”

    Marzenia o pracy z dziećmi ma też jeden z młodszych uczestników półkolonii, Alex z Oldrzychowic, który na co dzień uczęszcza do polskiej szkoły podstawowej w Oldrzychowicach . Na pytanie, dlaczego lubi przychodzić na półkolonie, odpowiada bez wahania: „Chcę być opiekunem, bo to jest super”. Nie zraża go nawet informacja, że ta praca jest bezpłatna.

    Uczestnicy zgodnie podkreślają, że na półkoloniach nie sposób się nudzić, choć każdy z nich za największą atrakcję uznaje coś innego — jedni najbardziej cenią wycieczki, inni gry fabularne, a jeszcze inni budowanie makiet.

    Jeden turnus czy dwa?

    Drugi turnus odbędzie się także w lipcu. Jednak już teraz organizatorzy mają dylemat związny z organizacją dwóch turnusów w przyszłym roku.

    — Zastanawiamy się, czy w kolejnym roku znów nie zrobić tylko jednego turnusu. Powód jest prozaiczny: część dzieci uczestniczy w obu turnusach i zdradza młodszym kolegom z drugiej grupy przebieg zabaw fabularnych, co psuje niespodziankę — opowiada organizatorka.

    Problem w tym, że ograniczenie półkolonii do jednego turnusu oznaczałoby również znacznie mniejszą liczbę miejsc — mogłoby w nich uczestniczyć około 36 dzieci. Na podjęcie decyzji organizatorzy mają jednak jeszcze trochę czasu.

      Komentarze





      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego