Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
SUCHA GÓRNA / Śmiało można napisać, że był to historyczny dzień dla Polskiej Szkoły Podstawowej w Suchej Górnej. Z okazji 95-lecia jej funkcjonowania w obecnym budynku, pod jednym z głazów została zakopana kapsuła czasu. Zawiera nie tylko cenne artefakty dla przyszłych pokoleń, ale także kilka listów – zarówno od dyrekcji, jak i uczniów.
Mnóstwo wspomnień w małej kapsule
– Mam nadzieję, że ta kapsuła czasu przetrwa tutaj jak najdłużej. Być może ci, którzy dzisiaj chodzą do naszego przedszkola albo pierwszej klasy, przyjdą tu kiedyś i ją odkopią. Może taką okazją będzie 150-lecie, albo nawet 200-lecie? – mówi w rozmowie ze „Zwrotem” Monika Plášková, dyrektor Polskiej Szkoły Podstawowej w Suchej Górnej.
Jeśli tak się stanie, to przyszłe pokolenia będą mogły znaleźć w kapsule mnóstwo ciekawych „artefaktów” od obecnych uczniów wszystkich klas oraz nauczycieli, dyrekcji i władz gminy. Do pojemnika ze stali nierdzewnej – przygotowanego na zamówienie przez Bogdana Meca, ojca jednego z uczniów – trafiły między innymi zdjęcia, listy, plany lekcji, pisanki, informator gminny, a nawet breloczki wydrukowane przez uczniów na drukarce 3D i alfabet z pismem znormalizowanym – by przyszłe pokolenia wiedziały, jak dawniej się pisało.
Warto też przytoczyć fragmenty listów, jakie napisali uczniowie ósmej i dziewiątej klasy:
My, uczniowie klasy ósmej, zostawiamy wam kawałek naszej codzienności, naszych marzeń i tego, jak wygląda świat kiedyś – czyli teraz. Żyjemy w czasach szybkiego internetu, smartfonów, szkolnych przyjaźni, pierwszych ważnych decyzji i wielkich planów. Nie wiemy, jak wygląda wasz świat, ale mamy nadzieję, że jest ciekawy, bezpieczny i pełen możliwości”
Uczniowie ósmej klasy Polskiej Szkoły Podstawowej w Suchej Górnej
„Zostawiamy wam tę wiadomość w kapsule, żebyście wiedzieli, że ta szkoła to nie tylko kartkówki i siedzenie w ławkach. Dla nas to drugi dom. To tutaj się zmienialiśmy, odkrywaliśmy, co w nas siedzi, pokonywaliśmy samych siebie. To miejsce, w którym zawsze było na kim polegać. Mamy za sobą masę wspomnieć, których nikt nam nie zabierze – Holandia, Brno, Warszawa, Bałtyk – to nas zbliżyło. Przed nami jeszcze wyjazd do Pragi i koniec – zostawiamy wam tę szkołę pod opieką. Dbajcie o nią, wspierajcie się nawzajem i nie dajcie sobie wmówić, że to tylko budynek”
Uczniowie dziewiątej klasy Polskiej Szkoły Podstawowej w Suchej Górnej
„Chcielibyśmy, by wciąż byłą to szkoła dobra, mądra, nowoczesna i bliska sercu”
Na uroczystości obecni byli przedstawiciele gminy Sucha Górna – wójt Jan Lipner i jego zastępca Martin Adamiec. Monika Plášková przeczytała fragment listu, który trafił do kapsuły w imieniu całej społeczności szkolnej.
– Chcemy, aby uczniowie nie tylko zdobywali wiedzę, ale także dorastali w szacunku do siebie, własnej kultury, tradycji, języka, miejsca z którego pochodzą oraz ludzi, z którymi żyją na co dzień. Wierzymy, że wartości te są i pozostaną ponadczasowe. Jeśli czytacie ten list po wielu latach, mamy nadzieję, że szkoła nadal istnieje, rozwija się i tętni w niej życie. Że w jej klasach wciąż słychać śmiech, na korytarzach rozmowy, a w murach żółtego budynku nadal obecny jest język polski. Chcielibyśmy, by to wciąż była szkoła dobra, mądra, nowoczesna i bliska sercu kolejnych pokoleń.
Z pełną treścią listu szkoły można się zapoznać na końcu artykułu.
Kapsuła została umieszczona przez wójta Lipnera pod jednym z dwóch głazów znajdujących się przed budynkiem. Odsłonięto także tablicę pamiątkową o treści:
„Te oto dwa głazy narzutowe, przyniesione ze Skandynawii przez lądolód podczas zlodowaceń plejstoceńskich, wydobyto w 1929 roku przy kopaniu fundamentów pod Jubileuszową Polską Szkołę Wydziałową w Suchej Górnej. Naukę w nowym budynku rozpoczęto 1 września 1930 roku.
Tablicę pamiątkową ufundowała społeczność szkolna z okazji 95-lecia szkoły”
Śliwy wiśniowe posadzone na pamiątkę
Na zakończenie uroczystości za szkołą posadzono cztery drzewa – śliwy wiśniowe. Pierwsze w imieniu władz gminy, drugie – drugiego stopnia szkoły (klas 6-9), trzecie – pierwszego stopnia (klasy 1-5) i ostatnie w imieniu przedszkolaków.
– Maluszki nie wiedziały, czym jest kapsuła czasu, więc musiałam im to wszystko wytłumaczyć – mówi „Zwrotowi” Danuta Mikulová, kierownik przedszkola. – Mówiłam, że jak sami kiedyś będą dziadkami lub babciami, to może przyjdą na uroczystość jej odkopania i wyciągną z niej swoje obrazki, które przygotowały. Oczywiście chcieli też włożyć do niej pluszaki, ale miejsca w niej było mało – dodaje z uśmiechem.






























Poniżej cały list społeczności szkolnej, który trafił do kapsuły czasu:



