Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
PRAGA / W praskiej Akademii Straki odbyło się spotkanie zainicjowane przez Klárę Šimáčkovą Laurenčíkovą – rzeczniczkę czeskiego rządu ds. praw człowieka – z przedstawicielami polskiej mniejszości. Omawiane były kwestie polskich mediów działających w Czeskiej Republice, a także kultury i szkolnictwa oraz pamięci narodowej.
Szerokie grono gości, w tym przedstawiciele czeskich władz
Poza Laurenčíkovą na wydarzeniu obecni byli Janusz Konieczny (analityk Izby Poselskiej), Andrzej Niedoba (przedstawiciel polskiej mniejszości w Radzie Rządu Republiki Czeskiej ds. Mniejszości Narodowych) czy Marta Kmeť – członkini delegacji Ministerstwa Szkolnictwa, a także dyrektorka Centrum Pedagogicznego dla Polskiego Szkolnictwa Narodowościowego w Czeskim Cieszynie.
Nie zabrakło także przedstawicieli polskich organizacji działających na Zaolziu: Mariusza Wałacha (prezesa Kongresu Polaków); Andrzeja Suchanka (wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego PZKO); Józefa Szymeczka (wiceprezesa Kongresu Polaków); Marka Bystronia (prezesa Macierzy Szkolnej); Magdy Tomeczek (kierowniczki biura PZKO); Elżbiety Štěrby Molendy (przedstawicielki PZKO) oraz Marka Koniecznego (prezesa Olza Pro).
Polskie media nie będą musiały starać się co roku o dotacje?
– Dużym problemem zarówno dla „Zwrotu”, jak i „Głosu” jest fakt, że obie te gazety muszą co roku wysyłać wnioski o dotacje. Często decyzja o jej przyznaniu zapada w marcu, kwietniu, a w tym roku była nawet w maju. Temat dotacji wieloletnich – prawdopodobnie na trzyletnie okresy – jest bliski pani Laurenčíkovej, bardzo wspiera nas w tych dążeniach – mówi „Zwrotowi” Janusz Konieczny, który referował na spotkaniu sytuację polskich mediów wydawanych na Zaolziu.
Rozmawiano również między innymi o tym, czy obie polskie gazety wydawane w regionie mogłyby być dystrybuowane także w Polsce. – Pan Milan Němeček z Ministerstwa Kultury powiedział, że z racji tego, że pisma te nie są finansowane w 100% z czeskich środków, to nie widzi w tym przeszkód. Tylko trudno powiedzieć, czy jest to oficjalne stanowisko ministerstwa, czy tylko jego opinia – twierdzi Konieczny.
Na spotkaniu zabrakło jednak przedstawicieli Ministerstwa Finansów, które może mieć wpływ na wysokość dotacji dla polskich mediów. – Pewną odpowiedzialność ma na sobie Ministerstwo Kultury, które może przecież pieniądze poprzesuwać w ramach swojego budżetu. Z drugiej strony jednak resort ten co roku wnioskuje do Ministerstwa Finansów o dodatkowe fundusze, które mogłyby zwiększyć pulę – wyjaśnia nasz rozmówca.
Zielona Szkoła, remonty domów PZKO, kwestie historyczne
W trakcie trzygodzinnego spotkania dyskutowano nie tylko o polskich mediach w Republice Czeskiej, ale także o polskiej kulturze, dziedzictwie narodowym czy oświacie. Mówiono o problemach związanych z programem „Zielona Szkoła” (w tym roku nie otrzymał on dofinansowania ze względu na wysokie koszty transportu), dofinansowywaniu remontów domów PZKO czy programach dotacyjnych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które kierowane są głównie do samorządów, a nie organizacji społecznych.
Nie zabrakło także nieco szerszych zagadnień. Józef Szymeczek mówił o stosowaniu gwarowych form nazw geograficznych w urzędowych nazwach oraz o ochronie grobów wojennych i miejsc polskiej pamięci narodowej.
– Spotkanie miało bardzo wysoki poziom merytoryczny. Nasza delegacja udowodniła, że wsparcie mniejszości polskiej jest zasadne i potrzebne. Z naszej strony wyrażono uznanie i wdzięczność wobec państwa czeskiego za dotychczasowe działania, a także nadzieję, że obecne standardy zostaną utrzymane, a nawet dalej rozwijane – mówi „Zwrotowi” Andrzej Suchanek, wiceprzewodniczący Zarządu Głównego PZKO oraz prezes Rady Przedstawicieli Kongresu Polaków.








