Sylwia Grudzień
E-mail: sylwia@zwrot.cz
MILIKÓW / Wielkanocna premiera w Domu PZKO w Milikowie-Centrum po raz kolejny potwierdziła, że miejscowy teatr amatorski należy do najciekawszych na Zaolziu. Na długo oczekiwane przedstawienie „Ablez prosto z Ławy” widzowie przybyli z wielkimi nadziejami – i ani przez moment nie poczuli zawodu.
Sukces zobowiązuje
Tegoroczna premiera miała szczególny ciężar. Poprzednia sztuka zespołu odniosła bowiem sukces, jakiego – jak podkreślali sami twórcy – nikt się nie spodziewał. Wyprzedane spektakle, błyskawicznie znikające bilety i entuzjastyczne reakcje publiczności sprawiły, że poprzeczka zawisła bardzo wysoko. Nic więc dziwnego, że tegoroczna premiera była jedną z najbardziej wyczekiwanych w tym roku.
Tradycja i atmosfera
Zgodnie z wieloletnią tradycją, premiera odbyła się w Niedzielę Wielkanocną. Już przed rozpoczęciem spektaklu w Domu PZKO czuć było wyjątkową atmosferę – widownia wypełniła się po brzegi, a w powietrzu mieszały się ciekawość i ekscytacja.
Przedstawieni było efektem kilku tygodni intensywnych przygotowań. Jeszcze niedawno zespół grał poprzednie przedstawienia, a niemal bez przerwy przeszedł do pracy nad nową sztuką. Jak zapowiadano wcześniej, próby odbywały się regularnie, a aktorzy dopracowywali każdy detal.
Kontynuacja, która wciąga
„Ablez prosto z Ławy” to luźna kontynuacja ubiegłorocznej „Ławy”. „Ablez” to określenie używane w „werku”, czyli w trzynieckiej hucie – tak mówi się „po naszymu” na zmianę, czyli szychtę. Tytuł nie jest więc przypadkowy, bo sztuka osadzona jest w realiach pracy w hucie i życia jej pracowników. Tym razem widzowie śledzą dalsze losy czterech pracowników huty trzynieckiej, jednak akcja przenosi się z zakładu pracy do domu jednego z nich – Alojzego Oparzonego.
Na scenie pojawiają się nie tylko dobrze znani bohaterowie, ale również cała galeria nowych postaci – członkowie rodziny, sąsiedzi i… ktoś zupełnie niespodziewany. Zgodnie z zapowiedzią autora sztuki, Dawida Haratyka, pojawia się także nowy pracownik o zaskakujących korzeniach, co staje się źródłem wielu komicznych sytuacji.
Trzy akty śmiechu
Spektakl podzielony został na trzy akty – i choć trwał długo, publiczność ani przez moment nie traciła uwagi. Wręcz przeciwnie – sala co chwilę wybuchała śmiechem. Zgodnie z obietnicami twórców, nie zabrakło błyskotliwych dialogów, sytuacyjnego humoru i charakterystycznej gwary, która nadaje przedstawieniu autentyczności i lokalnego kolorytu.
Były też momenty zaskoczenia. Na scenie swoje pięć minut miały również kury – i na tym poprzestańmy, by nie zdradzać zbyt wiele tym, którzy dopiero wybierają się na spektakl.
Siła zespołu
Na scenie wystąpił dobrze znany skład aktorski, który widzowie mieli okazję podziwiać już wcześniej. Po raz kolejny potwierdziło się, że największą siłą zespołu jest połączenie doświadczenia z młodością. Za reżyserię odpowiada Halina Wacławek, wspierana przez Andrzeja Mazura. Ich wspólna praca nad detalami przyniosła efekt w postaci spójnego, dynamicznego i dopracowanego przedstawienia.
Kolejne przedstawienia
Spektakl zostanie wystawiony kilkakrotnie jeszcze dziś (9.04), 12, 16, 19 oraz 26 kwietnia 2026 roku. Wszystkie przedstawienia rozpoczną się o godzinie 17:00 w Domu PZKO w Milikowie.
Jedno jest pewne: „Ablez prosto z Ławy” to nie tylko udana kontynuacja, ale też dowód na to, że milikowski teatr potrafi dostarczyć widzom tego, czego oczekują najbardziej: szczerej radości i wspólnego śmiechu.























































