Redakcja
E-mail: redaktor@zwrot.cz
Wkrótce zapadnie decyzja, czy kolejna edycja Gorolskigo Święta odbędzie się w tradycyjnym terminie, tzn. na początku sierpnia, czy też …dopiero w lutym. Powodem całego zamieszania jest raport specjalnej Rady Komisji Europejskiej d/s Ocieplenia Klimatu.
Rada ta w ostatnich kilku latach odwiedzała incognito m.in. duże publiczne imprezy plenerowe odbywające się w Europie w najcieplejszych miesiącach roku. Zawitała także do Jabłonkowa i wnioski wypływającej z jej raportu nie są wcale optymistyczne.
Piecyki i blachy pod lupą
Okazuje się, że głównym mankamentem Święta z punktu widzenia walki z ociepleniem klimatu jest znaczna liczba piecyków do rojberki oraz blach do pieczenia placków, czyli podstaw kulinarnych tej imprezy. Przyrządy te – stojąc na wolnym powietrzu – wydzielają ogrom ciepła, które kumuluje się w atmosferze nad Laskiem Miejskim właśnie w najcieplejszych dniach roku i w znacznym stopniu podnosi indeks globalnego ocieplenia.
Dwie możliwe drogi
Jak wyjawił nam szef Rady, Gustav Johann von Rielke, do rozważenia są dwie propozycje, które pozwoliłyby kontynuować długoletnią tradycję tej imprezy. Pierwsza, to rezygnacja z podawania potraw przyrządzanych na wolno stojących urządzeniach grzewczych, takich jak piecyki i blachy. To jednak przekreśliłoby cały urok kulinarny Święta, przyciągający nań rzesze uczestników.
Kompromis: z sierpnia na luty?
Dlatego druga propozycja jest kompromisem: zachowujemy tradycję, ale termin Święta przesuwamy na chłodny miesiąc luty. Wtedy emisja ciepła mogłaby nawet wspomóc i przyspieszyć wegetację.
No cóż, życzmy organizatorom podjęcia rozsądnej decyzji!



