Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
OSTRAWA / Rząd premiera Andreja Babiša przygotowuje projekt ustawy dotyczącej zmian w finansowaniu czeskich mediów publicznych. Z proponowanymi rozwiązaniami nie zgadzają się przedstawiciele Czeskiego Radia i Czeskiej Telewizji, którzy mają obawy dotyczące niezależności i stabilności instytucji medialnych, w tym także regionalnych redakcji i rozgłośni. Mówili o tym na briefiengu prasowym, który odbył się w środę (22 kwietnia) przed budynkiem Czeskiego Radia w Ostrawie.
Media publiczne zapowiadają strajk
O propozycjach zmian, które wzbudzają duże kontrowersje i mogą dotknąć także polskich dziennikarzy pracujących w czeskich publicznych mediach, pisaliśmy szerzej w tym artykule. W skrócie – czeski rząd chce przede wszystkim, by Czeskie Radio i Czeska Telewizja nie były finansowane z abonamentu, a z budżetu państwa. To wiąże się ze znacznym spadkiem poziomu finansowania tych instytucji.
Briefieng rozpoczął Aleš Dluhý, przewodniczący Związków Zawodowych Czeskiego Radia Ostrawa. – Los mediów publicznych nie jest nam obojętny i domagamy się zmian w przygotowywanym projekcie ustawy. Są z nami koledzy z Czeskiego Radia, z inicjatywy „Veřejnoprávně”, a także z Czeskiej Telewizji. Czeskie Radio wchodzi dziś w stan gotowości strajkowej – oznajmił.
Czeskie Radio: projekt ogranicza niezależność
Na briefiengu zostały jako pierwsze zostało odczytane stanowisko Czeskiego Radia, które przytaczamy poniżej:
„Związki Zawodowe Czeskiego Radia ogłaszają gotowość strajkową. W ten sposób chcemy zareagować na przedstawiony przez ministra Oto Klempířa projekt ustawy. Uważamy go za niekompletny, przygotowany naprędce, a nawet miejscami wrogi. Jest całkowicie nie do przyjęcia, ponieważ cofa finansowania Czeskiego Radia do poziomu z 2006 roku.
Żaden obywatel, firma czy urząd nie byliby w stanie dziś funkcjonować, gdyby zarabiali tyle samo, co 20 lat temu. Ówczesna średnia pensja była niższa, niż dzisiejsza płaca minimalna. Proponowana wysokość finansowania z budżetu państwa znacząco ograniczy działalność Czeskiego Radia, a także jego niezależność. Będzie się wiązać ze zwolnieniami pracowników, co odczują także słuchacze.
W proponowanej ustawie jedynie wspomina się o nadawcach ogólnokrajowych i nie jest jasne, czy takie media będą mogły funkcjonować. Niepewną przyszłość mają przed sobą takie stacje jak Radiožurnál, Český rozhlas Plus, Dvojka, Vltava, Radiožurnál Sport, Jazz, Junior i Wave. Co więcej, w projekcie nie uwzględniono regionalnych rozgłośni, a według wypowiedzi pana ministra w „Deniku N”, nikt nie liczy się z ich przyszłością, ponieważ – jak stwierdził – są one zbędne.
W Republice Czeskiej żyje 10,5 miliona obywateli, z czego 9 milionów poza Pragą. Ponad milion dwieście tysięcy z nich słucha regionalnych programów Czeskiego Radia. By prowadzić emisję, radio zatrudnia 300 osób, które mogą teraz stracić pracę. Likwidacja regionalnych stacji oznaczałaby zamknięcie 60% rozgłośni prowadzonych przez Czeskie Radio.
Będzie to miało wpływ na informowanie obywateli zarówno w czasie kryzysów – powodzi, pożarów i innych zdarzeń zagrażających życiu – ale także w czasie spokoju. Czeskie Radio edukuje, wspiera sport, kulturę, dostarcza różne treści mieszkańcom regionów. Już teraz ograniczenie finansowania dotknie zagraniczne nadawanie Czeskiego Radia, gdzie pracę straci jedna czwarta zatrudnionych.
Nadawanie to było finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a do jego ograniczenia wystarczyła decyzja ministra. Zniesienie abonamentu radiowego i zastąpienie go finansowaniem z budżetu państwa jest obecnie postrzegane przez związki zawodowe jako działanie celowe. Naszym zdaniem zmiana ta ma jedynie służyć uzależnieniu Czeskiego Radia od woli polityków, którzy chcą je przejąć. Im słabsze będzie radio, tym łatwiej będzie je podporządkować.
Proponowana ustawa znacząco naruszy stabilność Czeskiego Radia, uniemożliwi mu pełnienie obowiązków wobec społeczeństwa i zagrozi pozycji najbardziej wiarygodnego medium w Republice Czeskiej. Projekt ustawy w tej formie stanowi zagrożenie dla naszej niezależności, która jest warunkiem nowoczesnej demokracji. Związkowcy i inni pracownicy mediów publicznych są gotowi bronić niezależnych mediów publicznych wszystkimi środkami przewidzianymi przez prawo.
Ogłaszając bezterminową gotowość strajkową, związki zawodowe wzywają opinię publiczną, by stanęła w obronie niezależności Czeskiego Radia. Czeskie Radio jest Wasze, nie polityków!”
Przyszłość studia Czeskiej Telewizji w Ostrawie pod znakiem zapytania
W następnej kolejności zostało odczytane oświadczenie ostrawskiego studia Czeskiej Telewizji, która również nie jest pewna swojej przyszłości. Poniżej wybrane fragmenty:
„Telewizyjne studio w Ostrawie przez 70 lat swojego istnienia pełni niezastąpioną rolę. Jest ważną instytucją nie tylko w regionie, ale i kraju.
Powstaje tu szeroka gama programów – produkcje fabularne, dokumentalne, audycje społeczne, sportowe, kulturalne, a także programy dla dzieci i edukacyjne. Wśród nich można wymienić popularny cykl „Modrá krev”, serial „Stíny v mlze”, czy dokument o jednej z największych powodzi, która nawiedziła kraj w 2024 roku – „Woda, która zabija”. Istotną częścią naszej działalności jest także serwis informacyjny, który na bieżąco relacjonuje wydarzenia w krajach morawsko-śląskim i ołomunieckim.
Nasze studio dostarcza potrzebnych informacji nie tylko w czasie klęsk żywiołowych czy sytuacji kryzysowych. Dlatego razem z inicjatywą „Veřejnoprávně” przyłączamy się do gotowości strajkowej”
Głos zabrał także Tomáš Kocián, przewodniczący Związków Zawodowych Studia Telewizyjnego Czeskiej Telewizji Ostrawa. – W imieniu studia ostrawskiego ČT chcielibyśmy podkreślić, że przyjęcie tej ustawy grozi likwidacją regionalnych studiów telewizyjnych w Ostrawie i Brnie oraz ich redakcji terenowych. Byłby to poważny cios dla ważnych instytucji kulturalnych i społecznych w regionach. Skutkiem byłaby utrata głosu regionów w nadawaniu oraz ich udziału w tworzeniu programów Czeskiej Telewizji. Dlatego wzywamy posłów, senatorów oraz przedstawicieli wybranych w naszych regionach do podjęcia dyskusji o zachowaniu regionalnych studiów i redakcji w mediach publicznych – podkreślał.








