OSTRAWA / Edukacja, wsparcie lokalnych wytwórców i przywrócenie wełnie należnego miejsca w codziennym życiu to główne cele pierwszej edycji Ostrawa Wool Fest, który odbył się 27 i 28 lutego w Narodowym Muzeum Rolnictwa w Ostrawie. Partnerem merytorycznym wydarzenia była Izba Regionalna im. Adama Sikory w Jabłonkowie.

    Edukacja od najmłodszych

    Piątek poświęcono przede wszystkim grupom szkolnym z Ostrawy. Uczniowie wzięli udział w warsztatach obróbki wełny i mogli prześledzić cały proces jej przetwarzania od strzyżenia i prania runa, przez czesanie (kręplowanie), aż po tkanie i filcowanie. Jak podkreślił w rozmowie z naszą redakcją Leszek Richter z Izby Regionalnej im. Adama Sikory w Jabłonkowie będącej partnerem merytorycznym festiwalu, dla wielu dzieci był to pierwszy kontakt z tematem wełny jako surowca oraz ze źródłem jej pochodzenia, czyli owcą.

    Richter przekonuje, że edukacja to sprawa kluczowa, a najskuteczniej zaczynać ją od najmłodszych. W jego ocenie bezpośrednie doświadczenie, możliwość zobaczenia i dotknięcia surowca oraz pracy z nim pozwala uświadomić dzieciom, że produkty nie „biorą się z fabryki”, lecz mają konkretne, naturalne źródło.

    W sobotę na teren muzeum przybyli także rodzice z dziećmi. Tego dnia odbywały się m.in. pokazy strzyżenia owiec, zapowiadane już wcześniej uczniom podczas piątkowych zajęć. — Widziałem, że dzieci przyszły z rodzicami, z całymi rodzinami, czyli efekt był widoczny — cieszy się Richter

    Konferencja o tożsamości i przyszłości wełny

    W sobotę w godzinach od 11.00 do 14.00 w centrum konferencyjnym muzeum odbyła się konferencja pt. „Kořeny a křídla – vlna jako národní identita a vlákno trvale udržitelné budoucnosti” (Korzenie i skrzydła – wełna jako tożsamość narodowa i włókno trwałej, zrównoważonej przyszłości”).

    Uczestników powitał dyrektor Narodowego Muzeum Rolnictwa w Ostrawie Ivan Berger. W programie znalazły się wystąpienia przedstawicieli Czech, Polski i Słowacji:

    • Roman Cieślar (Svaz chovatelů ovcí a koz z.s., Farma Beskydy, CZ-PL) mówił o aktualnym stanie hodowli owiec w Czechach z perspektywy produkcji wełny,
    • Leszek Richter (Góralska Swoboda, PL-CZ) przedstawił tradycje chowu owiec i przetwarzania wełny w kulturze góralskiej,
    • Filip Kubák (Tkalcovna Kubák, CZ) zaprezentował wątki łączące tradycję wełnianą z nowoczesnym designem,
    • Lukáš Marko (Wool Style, SK) omówił innowacje w przetwarzaniu włókien wełnianych.

    Roman Cieślar: ile owiec i jaka wełna w Czechach

    Roman Cieślar mówił o sytuacji hodowli owiec w Republice Czeskiej w kontekście produkcji wełny. Podawał, że w kraju utrzymuje się ok. 185–190 tys. owiec powyżej roku oraz ponad 20 tys. kóz. Zwracał uwagę na szeroką bazę hodowlaną (prowadzonych jest 36 ksiąg ras owiec i 10 ras kóz). Wyjaśniał też, że w Czechach dominują dziś rasy o użytkowości mięsnej i kombinowanej, a typowych „wełniarskich” ras, jak mówił, po latach 90. praktycznie już nie ma.

    W swoim wystąpieniu podkreślał, że wełna nadaje się do różnych zastosowań – od odzieży, przez ocieplenia, aż po wykorzystanie najniższych klas jako nawóz. Zwracał uwagę na znaczenie warunków utrzymania i żywienia zwierząt, jeśli celem ma być uzyskanie surowca wysokiej jakości, oraz na problem traktowania wełny jako odpadu. Mówił o potrzebie budowania relacji między hodowcami a przetwórcami i o tym, że cały „łańcuch” od hodowli do wyrobu gotowego musi być ekonomicznie domknięty.

    Roman Cieślar

    Leszek Richter: tradycja góralska i praca „u podstaw”

    Leszek Richter zapowiadał, że chce pokazać, skąd wzięła się idea festiwalu i dlaczego jego zdaniem nie jest to inicjatywa przypadkowa, lecz wynik działań prowadzonych przez lata przez środowiska regionalne. Przedstawiał Izbę Regionalną im. Adama Sikory w Jabłonkowie jako instytucję, która zajmuje się popularyzacją dziedzictwa kulturowego, m.in. poprzez seminaria, warsztaty i projekty związane z tradycją pasterską, a także poprzez system regionalnego znakowania wyrobów Górolsko Swoboda produkt regionalny®.

    Wystąpienie Richtera było mocno osadzone w przykładach z kultury góralskiej. Mówił o tym, że wełna (sukno) była podstawowym materiałem w stroju, opowiadał o elementach ubioru oraz o odtwarzaniu dawnych technik i wzorów we współpracy z rzemieślnikami. Zaznaczał przy tym, że w realiach pasterstwa karpackiego pierwotnym i najważniejszym pożytkiem były mleko i sery, a dopiero później wełna i mięso. Podkreślał też sens działań edukacyjnych i pokazowych: jego zdaniem to właśnie wydarzenia „na żywo” są sposobem na realną zmianę nawyków i powrót do jakości.

    Leszek Richter

    Filip Kubák: tradycja tkactwa i współczesny design

    Filip Kubák opowiadał o rodzinnej pracowni tkackiej i ciągłości rzemiosła (firma działa od 1870 r., z przerwami m.in. w czasie wojen i w okresie nacjonalizacji). Podkreślał, że ich produkcja od lat jest silnie związana ze współpracą z architektami, projektantami i artystami. Wspominał o nagrodzie Czech Grand Design (w kategorii producent roku) oraz o realizacjach tworzonych na zamówienie — od tkanin i koców po duże obiekty wystawiennicze.

    Mówił też o zapleczu technologicznym pracowni: o przędzalniach, barwieniu, przygotowaniu osnów i pracy na historycznych krosnach sterowanych kartami perforowanymi. Zwracał uwagę na trudności z barwieniem wełny w Czechach (konieczność korzystania z usług poza krajem) oraz na koszty przetwarzania surowca. W części poświęconej projektom przywoływał m.in. realizację dużego, w pełni wełnianego dywanu czy wątki związane z rekonstrukcjami i kopiami historycznych projektów tekstylnych.

    Filip Kubá

    Lukáš Marko: wełna w budownictwie i walka z molami bez chemii

    Lukáš Marko (Wool Style, Słowacja) mówił o wykorzystaniu wełny owczej przede wszystkim w budownictwie jako w 100% naturalna izolacja termiczna i akustyczna. Przedstawił historię firmy, założonej w 2012 roku na bazie rodzinnych doświadczeń (pierwsze próby jego mamy sięgały lat 90.), oraz podkreślał, że ich izolacje powstają bez sztucznych domieszek i bez spoiw a materiał „trzyma się” dzięki sposobowi ułożenia i mechanicznego połączenia włókien. Opowiadał o wieloletnich testach (m.in. na domu zaizolowanym już w latach 90.), które, jak zaznaczył, pokazały niezmienność parametrów przez dekady, a także o właściwościach istotnych w budownictwie: regulacji wilgotności, odporności na ogień (wełna po usunięciu źródła ognia sama gaśnie), elastyczności i dopasowywaniu się do „pracy” konstrukcji.

    W części poświęconej innowacjom Marko mówił o problemie moli i o poszukiwaniu sposobu zabezpieczania wełny, który nie byłby agresywny dla zdrowia człowieka. Zapowiedział prace nad organicznym, bezbiocydowym sposobem zabezpieczania wełny, bez ujawniania składu, ponieważ projekt nie jest jeszcze zakończony. Wspomniał też o rozwoju technologii przetwarzania. Firma, jak mówił, opracowała własną linię produkcyjną, która ma umożliwić ekonomiczne przetwarzanie także tej wełny, która nie nadaje się na wyroby tekstylne, oraz podkreślał, że w procesie nie stosują klejów ani lepiszczy.

    Na koniec mówił o pracy na poziomie europejskim: jako członek grupy ekspertów zajmujących się wełną wskazywał na potrzebę wspólnych zasad, norm i mapy przetwórców, aby w Europie dało się łatwo sprawdzić, gdzie i w jaki sposób wełna jest przerabiana oraz jak budować spójny „łańcuch wełny” od hodowcy do gotowego produktu.

    Lukáš Marko

    Panel dyskusyjny: lokalny łańcuch wełny, pranie i realia rynku

    Konferencję zakończyła panelowa dyskusja z udziałem prelegentów oraz przedstawicielek czeskich firm i pracowni tekstylnych.

    W panelu, obok prelegentów konferencji: Romana Cieślara, Leszka Richtera, Filipa Kubáka i Lukáša Marko udział wzięły również przedstawicielki czeskich marek i pracowni tekstylnych: Hana Škraňková Miturová (Přikrývky Mitura), Klára Blažková (Karli) oraz Kateřina Soukupová (KS Textile Art).

    Dyskusję zdominował problem „wąskiego gardła” w łańcuchu przetwórstwa, czyli prania surowej wełny po upadku dawnych zakładów. Filip Kubák mówił o skupie runa od hodowców i konieczności korzystania z usług dużych pralni przy większych partiach surowca. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że korzystają z pralni wełny w Polsce. Podkreślano jednak, że brak lokalnych mniejszych pralni utrudnia rozwój regionalnego przetwórstwa.

    Uczestnicy zgodzili się, że odbudowa znaczenia wełny musi zaczynać się „od początku łańcucha”: od jakości hodowli, właściwego strzyżenia, selekcji runa i jego przygotowania do dalszego przetwarzania. Zwracano uwagę, że bez poprawy tych podstawowych etapów trudno mówić o konkurencyjności i jakości wyrobów końcowych.

    Drugi silny wątek dotyczył lokalności i zmieniających się postaw konsumentów. Panelistki mówiły o rosnącym zainteresowaniu wyrobami trwałymi, wytwarzanymi regionalnie, oraz o „momencie uświadomienia”, gdy klienci odkrywają, że produkt powstaje z lokalnej wełny i w lokalnej pracowni. Jednocześnie podkreślano, że praca z wełną to wymagające i kosztowne rzemiosło, a rynek wciąż w dużej mierze kieruje się kryterium najniższej ceny.

    W dyskusji pojawił się także problem sytuacji, w której lokalna wełna opuszcza region i wraca jako drogi produkt końcowy. Paneliści wyraźnie odróżniali jednak współpracę w ramach sąsiednich krajów – np. korzystanie z pralni w Polsce, wynikające z braku odpowiedniej infrastruktury w Czechach czy na Słowacji od modelu globalnego, w którym surowiec trafia do Chin, by po przetworzeniu wrócić do Europy jako gotowa tkanina czy wyrób odzieżowy. To właśnie ten drugi mechanizm, związany z długim łańcuchem logistycznym i „uciekającą” wartością dodaną, wskazywano jako szczególnie problematyczny.

    — Ubieram się w wełnę. Mam na sobie garnitur w stu procentach z wełny i zacząłem się interesować, skąd ta wełna pochodzi. Sprawdziłem to i okazało się, że wełna jest z owiec hodowanych w Polsce. Została wyprana w Polsce, a potem wyjechała kilkadziesiąt tysięcy kilometrów do Chin, gdzie wyprodukowano z niej tkaninę. Ta tkanina wróciła do Polski, do Suwałk, gdzie uszyto z niej ten garnitur sprzedawany za ogromne pieniądze — mówił Roman Cieślar wskazując na własny garnitur, w którym występował.

    Zdaniem wszystkich uczestników konferencji kluczowym wyzwaniem pozostaje budowanie możliwie krótkich, regionalnych łańcuchów przetwórstwa.

    Nie zabrakło również głosów krytycznych wobec systemu finansowania i wsparcia dla małych wytwórców. Paneliści wskazywali na trudności w dostępie do grantów oraz na niedostosowanie istniejących programów do realiów niewielkich, rodzinnych firm.

    Dyskusję podsumowano stwierdzeniem, że przyszłość wełny zależy od współpracy między hodowcami, przetwórcami, projektantami i instytucjami publicznymi oraz od konsekwentnej edukacji, która przywróci temu surowcowi należne miejsce w gospodarce i codziennym życiu.

    Wełna nie tylko jako tradycja

    Leszek Richter zwraca uwagę, że festiwal jest logiczną kontynuacją wieloletnich działań Izby Regionalnej i ma na celu przywrócenie tematu wełny do świadomości publicznej. Jak zaznaczył, nie chodzi o tworzenie „skansenu”, lecz o żywe rozwijanie tradycji i łączenie jej ze współczesnością.

    Podczas targów tekstylnych zaprezentowało się około trzydziestu wystawców z Czech, Słowacji i Polski. Oprócz rękodzieła i odzieży można było zobaczyć współczesne projekty inspirowane tradycyjnym wzornictwem oraz przykłady nowych zastosowań wełny. W programie znalazły się także wykłady, miniwarsztaty oraz degustacje potraw na bazie produktów owczych.

    Jak podkreślano w trakcie konferencji, wełna to surowiec naturalny i odnawialny, który może znaleźć zastosowanie nie tylko w odzieży, ale także w innych dziedzinach, w tym tak nieoczywistych, jak budownictwo. Zwracano uwagę na potrzebę wsparcia hodowców owiec i lokalnych wytwórców oraz na znaczenie świadomych wyborów konsumenckich.

    Zdrowie, lokalność, trwałość

    Richter podkreśla trzy zasadnicze argumenty przemawiające jego zdaniem za wyborem wyrobów z wełny: zdrowie i komfort użytkowania, wsparcie lokalnej gospodarki oraz trwałość i zrównoważony charakter surowca.

    Podkreśla, że kupując wyroby od lokalnych producentów, konsumenci wspierają konkretne osoby i społeczności, a środki finansowe pozostają w regionie. Zwraca również uwagę, że decyzje zakupowe mają znaczenie nie tylko indywidualne, ale i społeczne oraz środowiskowe.

    Pierwsza edycja Ostrava Wool Fest zgromadziła, według informacji organizatorów podanych w trakcie wydarzenia, około dwóch tysięcy odwiedzających. Organizatorzy zapowiadają kontynuację projektu w kolejnych latach.

    (indi)

      Komentarze





      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Zadanie współfinansowane ze środków Kancelarii Senatu.