Informacje dla Polaków w Czechach! Codziennie nowe informacje!    Sytuacja epidemiologiczna w RC 4 grudnia: 4 745 nowych zakażeń    Sklepy w Czechach zamknięte w niedzielę    Obowiązkowy home office    Zakaz wychodzenia nocnego w Czechach

    Ogłoszenie stanu epidemii odebrało nam wolność podróżowania. Jednak… Paradoksalnie są i tacy, którzy właśnie dzięki zamkniętym granicom i niemożności podróżowania mieli okazję wybrać się na niezwykle ciekawą wędrówkę.

    Przymusowe wolne

    Mirosław Badzioch z Krakowa jest pilotem wycieczek zagranicznych i przewodnikiem górskim. Prowadzi grupy turystyczne po egzotycznych krajach Azji czy Ameryki Południowej. Epidemia i zamknięte granice spadły na niego jak grom z jasnego nieba, pozbawiając go możliwości pracy zawodowej.

    Posiedział trochę w domu, jak wszyscy, po czym zaczął zastanawiać się, co zrobić z przymusowo wolnym czasem. A jako że turystyka jest nie tylko jego pracą, ale przede wszystkim pasją, to postanowił tym razem samotnie, a nie jak najczęściej – z grupą, wyruszyć na długą wędrówkę. Na środek transportu wybrał własne nogi. I obrał trasę ze Świnoujścia jako cel marszu wyznaczając sobie Rysy.

    Turysta z plecakiem ewidentnie zapakowanym na długą włóczęgę przykuł naszą uwagę, gdy zobaczyłyśmy go idącego plażą w Międzyzdrojach. Był to pierwszy dzień, kiedy przyjechałyśmy na polskie wybrzeże. Zagadałyśmy. Okazało się, że i on dopiero tego dnia wyruszył w przewidzianą na wiele tygodni trasę. Później, całkiem przypadkiem, ponownie spotkaliśmy się w ostatnim dniu naszej samochodowej nadmorskiej wyprawy (wspominaliśmy o tym spotkaniu tutaj https://zwrot.cz/2020/07/baltyk-w-czasie-pandemii-pozegnanie-z-morzem/).

    Jak powiedział nam po tych czterech pierwszych dniach wędrówki przemieszcza się nieco wolniej, aniżeli początkowo zakładał. Jednak marsz po piachu jest dużo mozolniejszy, aniżeli po twardym podłożu. – No i mimo sporego przecież doświadczenia i tak zapakowałem za dużo rzeczy – przyznał. Wymieniliśmy się kontaktami i umówili, że będę śledzić dalszą część jego wędrówki w sieci.

    Wędrowanie z ideami

    Codziennie godzinny postój poświęcał na posprzątanie jakiegoś napotkanego miejsca, które posprzątania wymaga. – Idąc z plecakiem nie da się zbierać po drodze śmieci, dlatego, by coś dobrego zrobić dla naszej planety, każdego dnia zatrzymuję się i zbieram śmieci, a później idę dalej – wyjaśniał.

    Ale przewodnik i pilot nie ukrywał też, że nadał swemu marszowi znamię protestu przeciwko decyzjom władz, które, zamykając granice, rozłożyły branżę turystyczną na łopatki.

    „Idę zatem z moją flagą pilocką, aby zaprotestować przeciwko zamkniętym granicom, braku pomysłu lub chęci władz, aby ratować turystykę, zwłaszcza zagraniczną i braku praktycznej i adekwatnej pomocy dla naszej branży. Każdy może do mnie dołączyć na szlaku, lub pomóc np. w formie udzielenia noclegu.” – pisze na swoim profilu na Facebooku.

    Wielodniowa wędrówka to nie tylko obciążenie fizyczne, ale i logistyczne

    I tak właśnie raz nocuje w namiocie, wprost na plaży, innym zaś razem ktoś znajomy, lub i nieznajomy, kto śledzi jego poczynania w Internecie, udziela mu gościny. Każdy długodystansowy wędrowiec doskonale wie, że jest niezwykle potrzebne, by raz na kilka dni mieć możliwość skorzystania z łazienki, by się wykąpać, przeprać rzeczy. Tak, jak zatrzymanie się od czasu do czasu w miejscu z dostępem do prądu, by doładować telefon.

    Po czterech dniach, kiedy się spotkaliśmy w Dźwirzynie, wędrowiec miał za sobą prawie 100 km marszu. Po kolejnych dwu dniach dotarł do Mielna. W planie dalszej marszruty miał drogę wybrzeżem do Gdańska, po czym chciał skręcić na Toruń, dalej na Gniezno, Poznań.

    Spostrzeżenia wędrowca

    Jak wielu podróżników i Badzioch robi notatki podczas swej wędrówki. A że czasu ma sporo, nic go nie ponagla, to nie ograniczył się do wędrowania najkrótszą drogą do obranego celu, a zdarza mu się zatrzymać, zrobić kilkudniowy nawet postój, w trakcie którego, pozostawiając gdzieś wielki plecak, zwiedzić okolicę.

    I tak przykładowo 17 czerwca, kiedy to zatrzymał się na dłuższy postój u znajomych, wybrał się wypożyczonym od nich rowerem na wycieczkę do Kołobrzeskiego Lasu. I tak oto zrelacjonował tą eskapadę: „Rower miał sflaczałe opony, więc postanowiłem skorzystać z rowerowej stacji naprawczej przy ścieżce, jednak okazało się, że stacja to pic i sama wymaga naprawy… Ścieżka rowerowa rozpoczyna się ładną tablicą elektroniczną, która liczy przejeżdżających w zestawieniu dziennym i rocznym, natomiast nawierzchnia samej ścieżki przedstawia w kilku miejscach wiele do życzenia, czasami zasypana jest niebezpiecznie piaskiem i sam widziałem, jak pewien tatuś wiozący w siedzisku dzieciaczka poślizgnął się i przewrócił! Na szczęście skończyło się tylko na siniakach i płaczu dziecka, ale taka niedbałość o ścieżki rowerowe jest karygodna! Niestety nie zrobiłem zdjęcia…”

    W kolejnej notatce zwrócił z kolei uwagę na zły stan szlaku „śladami prastarych dębów” w kołobrzeskim lesie. Miejsce to odwiedził 16 czerwca. Miejsce, które, jego zdaniem, zasługuje na szczególną uwagę, gdyż jeszcze niedawno rósł tam najstarszy polski dąb – 800-letni Bolesław (Chrobry).

    „Powaliła go wichura w nocy z 31 maja / 1 czerwca 2016. Wszyscy słyszeli o dębie Bartek k. Zagnańska, który uchodził za najstarszy, ale takie miano otrzymał w okresie międzywojennym, kiedy ziemia kołobrzeska nie należała do Polski.” – notuje podróżnik.

    Oprócz Bolesława, którego już nie ma, w Kołobrzeskim Lesie rośnie jeszcze dąb Warcisław. Więc aż się prosiło o wytyczenie tam ścieżki przyrodniczo-dydaktycznej „śladami prastarych dębów”.

    Tyle, że szlak jest, jak odnotowuje podróżnik, w fatalnym stanie. „Zapomnijcie, że dojedziecie rowerem do Bolesława. Droga rozryta jest pojazdami nadleśnictwa podczas „gospodarczego używania lasu”. W kluczowych miejscach brak znaków/strzałek. Nie ma też jakiekolwiek mapy pokazującej odległości i położenie dębów na terenie Lasu.” – utyskuje przewodnik, który, mimo, iż na „urlopie”, zawsze zwraca uwagę na takie rzeczy z bliskiej mu branży turystycznej.

    Odciski i brak prądu, czyli przerwa w marszu i relacjach

    17 czerwca do dłuższego postoju wędrowca zmusiły odciski na stopach. Nawet ogromne doświadczenie, jakie ma w wędrówkach pieszych, nie uchroniło go od nich. Postój wypadł w Lęborku.

    W pierwszych dniach lipca podróżnik pozdrawiał już z Jastarni. I kontakt się urwał – najpewniej nie miał możliwości doładowania telefonu. Odezwał się dopiero po tygodniu potwierdzając, że bynajmniej nie zrezygnował z wędrówki. Relacje z jej dalszego przebiegu wkrótce.

    (indi)

    Tagi: , ,

      Komentarze


      Czytaj również


      Parfém jako dárek: čemu věnovat pozornost při výběru
      Wrzesień062020

      Parfém jako dárek: čemu věnovat pozornost při výběru

      Zachować cząstkę tej tradycji. Obrzęd „Mikołaje” w Trójwsi w tym roku wirtualnie
      Grudzień052020

      Zachować cząstkę tej tradycji. Obrzęd „Mikołaje” w Trójwsi w tym roku wirtualnie

      Na cieszyńskim rynku można zaopatrzyć się w świąteczne rękodzieło
      Grudzień052020

      Na cieszyńskim rynku można zaopatrzyć się w świąteczne rękodzieło

      W Jabłonkowie zapalenie lampek na choince z występami online. Zaśpiewają m.in. dzieci szkolne, Tomasz Tomanek z Janem Pazderą
      Grudzień052020

      W Jabłonkowie zapalenie lampek na choince z występami online. Zaśpiewają m.in. dzieci szkolne, Tomasz Tomanek z Janem Pazderą

      Dzieci w Bukowcu odwiedził Św. Mikołaj. Ze swoją świtą przejechał przez całą gminę
      Grudzień052020

      Dzieci w Bukowcu odwiedził Św. Mikołaj. Ze swoją świtą przejechał przez całą gminę

      65  lat temu powstał Hawierzów
      Grudzień042020

      65 lat temu powstał Hawierzów

      Choć nie wiadomo, czy istniała, jej kult w tradycji polskiej był zawsze żywy
      Grudzień042020

      Choć nie wiadomo, czy istniała, jej kult w tradycji polskiej był zawsze żywy

      Dzieci w Milikowie były grzeczne. Odwiedził je Mikołaj
      Grudzień042020

      Dzieci w Milikowie były grzeczne. Odwiedził je Mikołaj

      Kiedy zdaje się, że życie wraca na właściwe tory, powracają demony przeszłości, które niszczą wszystko…
      Grudzień042020

      Kiedy zdaje się, że życie wraca na właściwe tory, powracają demony przeszłości, które niszczą wszystko…


      #KTOTYJESTEŚ

      REKLAMA
      REKLAMA

      ZWROT TV

      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach Zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie".

      Website Security Test