Renata Staszowska
E-mail: renata@zwrot.cz
JABŁONKÓW / Wakacyjne spacery z przewodnikiem organizowane przez Jabłonkowskie Centrum Kultury i Informacji (JACKI) przyciągają mieszkańców oraz turystów. We wtorek 14 lipca uczestnicy poznawali historię i przyrodnicze bogactwo parku sanatoryjnego. Ponad dwugodzinne zwiedzanie arboretum poprowadziła Anna Szotkowska, inżynier ogrodnictwa, która na co dzień opiekuje się parkiem.
Tegoroczny wakacyjny program spacerów JACKI obejmuje dwa spacery po Jabłonkowie oraz dwa spotkania poświęcone parkowi sanatoryjnemu.
Ponad dwie godziny wśród historii i przyrody
Uczestnicy spaceru spotkali się przed południem przed bramą jabłonkowskiego sanatorium gotowi odkrywać historię i przyrodnicze ciekawostki tego wyjątkowego miejsca.
– Często przychodzę do parku. Jest piękny o każdej porze roku i zawsze można w nim odkryć coś niezwykłego. Wiosną zachwycają kwitnące rododendrony, jesienią kolorowe liście, a zimą panuje tu wyjątkowy klimat. Przyszłam z ciekawości, czy dowiem się czegoś nowego – powiedziała jedna z uczestniczek.

Przewodniczką była Anna Szotkowska, inżynier ogrodnictwa i ogrodniczka, która na co dzień dba o park sanatoryjny. Przybliżyła uczestnikom historię arboretum oraz opowiedziała o najcenniejszych gatunkach drzew i krzewów sprowadzonych przed laty z Dalekiego Wschodu i Ameryki.
Spacer trwał ponad dwie godziny. Uczestnicy poznali wiele ciekawostek dotyczących przyrody oraz dziejów tego miejsca.
Arboretum o wyjątkowej wartości
Unikatowa kolekcja drzew i krzewów powstawała w latach 1924–1938. Historia parku jest nierozerwalnie związana z budową sanatorium.
Początkowo park zajmował 5,2 hektara. Dzięki systematycznym zakupom okolicznych gruntów do 1936 roku jego powierzchnia zwiększyła się do ponad 36 hektarów. Za koncepcję odpowiadał architekt Jan Rull, a jej realizację powierzono ogrodnikowi Ladislavowi Pavlackiemu.
Ich ambicją było stworzenie nie tylko przestrzeni sprzyjającej leczeniu, ale także arboretum – żywego muzeum drzew i krzewów pochodzących z różnych części świata. Pod koniec lat 30. XX wieku kolekcja należała do najbogatszych na Morawach. Rozwijano ją we współpracy z cenionymi dendrologami, ogrodami i szkółkami z Czech i Słowacji.
Park od początku pełnił również funkcję terapeutyczną. Kilometry alejek, przemyślane nasadzenia oraz spokojne zakątki miały zachęcać pacjentów do codziennych spacerów na świeżym powietrzu. W leczeniu gruźlicy uważano je za równie istotne jak opiekę medyczną. Dlatego arboretum rozwijało się równolegle z sanatorium.

Park zdobią także rzeźby Vincenca Makovskiego i Jana Tříski. Budynek sanatorium jest natomiast objęty ochroną konserwatorską.
Arboretum wymaga całorocznej opieki
O utrzymanie jabłonkowskiego arboretum dba codziennie ośmioosobowy zespół pracowników. Jak wyjaśniła Anna Szotkowska, ich obowiązki nie ograniczają się do koszenia trawy.
Pracownicy przez cały rok pielęgnują setki gatunków drzew i krzewów, wykonują specjalistyczne cięcia, kontrolują stan cennych okazów i sadzą nowe rośliny. Dbają również o alejki, ławki i tablice edukacyjne, a po wichurach i intensywnych opadach usuwają ich skutki.
Dzięki tej pracy arboretum zachowuje zabytkowy charakter i pozostaje bezpieczną, zadbaną przestrzenią dla pacjentów oraz pozostałych odwiedzających.
Od zamkniętego ogrodu do parku dostępnego dla wszystkich
W latach 90. XX wieku arboretum przeszło znaczną modernizację. Usunięto część drzew, wytyczono nowe alejki, ustawiono ławki i wiaty, a najcenniejsze gatunki oznaczono tabliczkami informacyjnymi.
Jeszcze kilka lat temu park pozostawał zamknięty dla odwiedzających. Obecnie jest ogólnodostępny i chętnie odwiedzają go zarówno mieszkańcy, jak i turyści.
Wakacyjne spacery z przewodnikiem pokazują, że nawet dobrze znane miejsca mogą zaskoczyć bogactwem historii i przyrody.
Kolejne zwiedzanie arboretum zaplanowano na 25 sierpnia.


















