indi
E-mail: indi@zwrot.cz
ŚLĄSK CIESZYŃSKI / — Około 70 załóg, piękny dzień, wspaniała przygoda — tak Marcin Lipski, pomysłodawca i jeden z głównych organizatorów podsumował sobotni (23 maja) Rajd Pojazdów Zabytkowych Szlakiem Zamków nad Piotrówką.
Była to już piąta edycja międzynarodowego, polsko-czeskiego wydarzenia organizowanego przez Automobilklub Cieszyński wspólnie ze stowarzyszeniem Cieszyński Szlak Wina. Rajd Pojazdów Zabytkowych Szlakiem Zamków nad Piotrówką wchodzi w skład całorocznej rywalizacji w ramach Mistrzostw Śląska Pojazdów Zabytkowych.
Dla startujących w nim zawodników z Polski i z Republiki Czeskiej jest okazją do poznania Śląska Cieszyńskiego. Dla mieszkańców regionu kawalkada zabytkowych samochodów i motocykli stanowi widowiskową atrakcję cieszącą oko. Zatrzymujący się w kilku miejscowościach po obu stronach granicy rajd jest świetnym sposobem spędzenia sobotniego popołudnia dla całych rodzin.
Słuchając rozmów publiczności przechadzającej się pomiędzy pojazdami zaparkowanymi na rynkach kolejnych miejscowości, przez które przejeżdżał rajd, można było usłyszeć, że często dla dziadków była to sentymentalna podróż do motoryzacji z czasów młodości, a dla ich wnuków ciekawostka, jakiej nie spotykają na współczesnych ulicach.
Od Cieszyna przez Frysztat po Kończyce Wielkie
Kolumna pojazdów wyruszyła z Cieszyna, z Rynku. Na trasie rajdu znalazły się Frysztat, gdzie przeprowadzono konkurs elegancji, Piotrowice koło Karwiny, Godów, Zebrzydowice, Kończyce Małe. Meta była w Château Kończyce Wielkie, które tradycyjnie pełni rolę gospodarza zakończenia rajdu.
Kawalkadę zabytkowych pojazdów otwierały auta nieco mniej zabytkowe, za to ze znamienitymi kierowcami. Z numerem 01 CZ BMW 633 CSI z 1979 jechał Radim Slíva, wiceprezydent Karwiny, a z numerem 1 PL Alfa Romeo z 1999 roku Krzysztof Kesztura, burmistrz Cieszyna.
— Dla nas od pierwszej edycji bardzo ważne było, żeby akcenty pomiędzy dwoma krajami, które są tutaj na pograniczu, układały się proporcjonalnie, żebyśmy zawsze zaglądali na teren Republiki Czeskiej. W tym roku mamy rajd, który liczy około 60 kilometrów i jest podzielony bardzo symetrycznie: około 30 kilometrów jest w Republice Czeskiej, około 30 kilometrów jest w Polsce — podkreśla Lipski.
Na rynku we Frysztacie Lipski zwrócił się zarówno do zgromadzonej publiczności, jak i do stojącego obok niego na placu przed pałacem Larischów prezydenta Karwiny Andrzeja Bizonia. — Dla nas bardzo ważne jest, że tu jesteśmy. Dziękujemy, panie prezydencie, za gościnę. Dziękujemy wszystkim urzędnikom miasta za wspaniałe, profesjonalne podejście do nas, za życzliwość i za wszystko dobre, co tutaj w Karwinie nas spotkało. Państwu życzę wspaniałej zabawy, wspaniałych wrażeń i pięknych zdjęć. Do zobaczenia za rok na tej trasie rajdu, bo ta historia na pewno na kolejne lata z nami zostanie — mówił Marcin Lipski.
Konkursy sprawnościowe i promocja regionu
Rajd to nie tylko pokaz pięknych, zabytkowych maszyn. Na trasie rajdu rozlokowane są punkty kontrolne, na których uczestnicy muszą uzyskać potwierdzenie ich odwiedzenia, a także zaliczyć konkurencje sprawnościowe, takie jak jazda slalomem pomiędzy pachołkami na czas, przejechanie po ułożonej na asfalcie desce tak, by koła z niej nie spadły czy przejechanie jak najdokładniej zadanej odległości, np. 5,5 metra.
Impreza stawia także na promocję regionu. A jako że startuje sporo załóg spoza Śląska Cieszyńskiego, tak z Polski, jak i z Czech, to jest to dla uczestników rajdu wyśmienita okazja do poznania Śląska Cieszyńskiego.
— Do czterech zamków Szlaku Zamków nad Piotrówką: w Piotrowicach, Zebrzydowicach, Kończycach Wielkich i Kończycach Małych w tym roku dochodzi jeszcze piąty zamek. Tego zamku już nie ma, ale gmina ma historię z nim związaną, ten zamek tam stał. Z wójtem Godowa umówiliśmy się, że zostanie on w jakiś sposób przybliżony zwiedzającym. Będzie wizualizacja, a w najbliższym czasie powstanie makieta. To jest spuścizna tego rajdu: odnawiamy tę historię, przypominamy historię pogranicza polsko-czeskiego, która cały czas jest budowana. Podczas naszego rajdu również powstaje i jest budowana — mówił Marcin Lipski, gdy rajd zatrzymał się na rynku we Frysztacie.
Promocji regionu niewątpliwie sprzyja także nowość tegorocznej edycji. Mianowicie każdy uczestnik rajdu otrzymał grę planszową nawiązującą do wydarzenia i Śląska Cieszyńskiego.Jak mówił Marcin Lipski, pracował nad nią razem z córką, a w przygotowania angażowały się także Barbara Cudak i Bożena Cholewa z Automobilklubu Ziemi Cieszyńskiej. Pierwszy egzemplarz dostał wieczorem dzień wcześniej i jeszcze tej samej nocy rozegrał całą partię. — To odzwierciedlenie naszego rajdu i naszego Śląska Cieszyńskiego — scharakteryzował grę Lipski.
Meta rajdu tradycyjnie zlokalizowana była w Château Kończyce Wielkie, przy pałacu w Kończycach Wielkich.
(indi)



















































