WIERZNIOWICE / Pieczoki z ogniska, przejażdżki traktorem i wozem konnym oraz muzyka kapeli Bezmiana – tak wyglądało tegoroczne Ognisko nad Olzą, które w piątek 4 września zorganizowało Miejscowe Koło PZKO w Wierzniowicach. Spotkanie nawiązuje do dawnej tradycji ognisk pod Dymbinóm. na przestrzeni lat zyskało miano jednej z najserdeczniejszych imprez integracyjnych w regionie.
Od Dymbiny nad Olzę
Ognisko nad Olzą, dawniej znane jako Ognisko pod Dymbinóm, jest organizowane już po raz 15.
– Chcemy odnowić tradycję ognisk, które kiedyś odbywały się pod kopcem Dymbina, gdzie brakowało dostępu do elektryczności i nowoczesnej cywilizacji. To sentymentalne miejsce, które przypomina czasy naszych młodych lat i przywołuje wspomnienia dawnych obozów pod kopcami w Wierzniowicach – wspomina prezes MK PZKO Marcel Balcarek.
Pieczoki prosto z ogniska
Podczas wydarzenia każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Członkowie PZKO zadbali o pyszne poczęstunki – soczyste kiełbaski pieczone na ogniu oraz tradycyjne pieczoki, które cieszyły się dużym uznaniem.
Dla najmłodszych przygotowano wyjątkową niespodziankę – przejażdżkę traktorem Zetor 7340 oraz wozem konnym z furmanem z Godowa. Dzieci chętnie korzystały także z zawieszonej huśtawki, która okazała się wielką atrakcją i gwarantowała mnóstwo zabawy.
Bezmiana przy ognisku
Popołudnie umilała muzyka kapeli Bezmiana. – Każdego roku przyjeżdża do nas kapela góralska, która swoją muzyką umila ognisko aż do późnych godzin wieczornych – dodaje Marcel Balcarek.
Wśród uczestników był również wójt gminy Gorzyce, który od lat odwiedza wierzniowickie wydarzenie.























