Waży ponad 6 ton i ma symbolizować przywiązanie Trzyńczan do swojego miasta. W poniedziałek (7 września) na rynku TGM w Trzyńcu została postawiona kotwica statku „Trzyniec”, który zwodowany został 51 lat temu w Szczecinie i przez lata służył Czechosłowackiej Żegludze Morskiej.

    Z Rotterdamu do Trzyńca

    Jak przypominała na miejscu prezydent miasta Věra Palkovská, „Trzyniec” był jednym z 44 statków należących do Czechosłowackiej Żeglugi Morskiej. Obecnie znajduje się w holenderskim Rotterdamie, gdzie jest statkiem przeładunkowym, ale grozi mu przerobienie na złom.

    Nazwa jest nieprzypadkowa, bowiem został zbudowany z elementów wytworzonych w Hucie Trzynieckiej. W ramach projektu „Trzyniec wraca do domu”, który ogłoszony został w ubiegłym roku (pisaliśmy o tym tutaj), elementy jednostki mają trafić pod Jaworowy. Kotwica jest pierwszym z nich.

    – 51 lat temu został ochrzczony w Szczecinie, w uroczystości brali udział przedstawiciele trzynieckiej huty i władz miasta. W projekt jego „powrotu” zaangażowaliśmy się nie tylko po to, by uratować części tego statku. Także po to, by ożywić historię – Trzyniec jest przecież młodym miastem – mówiła Palkovská.

    Jak dodawała prezydent Trzyńca, miastu zależało przede wszystkim na kotwicy. – W Trzyńcu zależy nam na tym, by młodzi ludzie stąd wracali do niego. By najpierw studiowali, kształcili się, jeździli po świecie, zdobywali wiedzę i doświadczenie, a potem właśnie „zakotwiczali” w Trzyńcu. Ta kotwica to symbol zarówno przeszłości, jak i przyszłości naszego miasta – podkreślała.

    Co z resztą statku?

    Sama kotwica pokonała długą drogę, by znaleźć się na rynku Masaryka. Wyruszyła z Rotterdamu do Nymburka, skąd przyjechała pod Jaworowy. Przez dwa tygodnie znajdowała się w budynku dawnej straży pożarnej, by finalnie stanąć na remontowanym placu nieopodal kina Kosmos. Jej uroczyste odsłonięcie planowane jest za około dwa tygodnie.

    – Sama kotwica nie kosztowała nas ani jednej korony. Jako miasto wyłożyliśmy około 150 tysięcy koron za projekt „Trzyniec wraca do domu” – kwota ta wydana została w większości na transport elementu. On sam należy do muzeum, jest eksponatem. Waży ponad sześć ton więc nie sądzę, by ktoś zamierzał ją stąd ukraść – wyjaśniała z uśmiechem Palkovská.

    A czy do Trzyńca przyjadą też inne części statku? Jak przyznała „Zwrotowi” prezydent miasta, sprawa jest otwarta. – Pierwotnie cały statek miał zostać pocięty i trafić na złom. My mieliśmy dostać właśnie kotwicę, a dyrektor generalny Huty Trzynieckiej chciał otrzymać komin statku. Ale rozważane jest nawet przetransportowanie całego „Trzyńca” – wszystkie opcje wchodzą w grę – powiedziała Palkovská.

    Nie oznacza to jednak automatycznie przewiezienia całej jednostki do Trzyńca. Organizatorzy projektu „Trzyniec wraca do domu” prowadzą rozmowy w sprawie odholowania statku z Rotterdamu do Szczecina, gdzie miałby przejść niezbędne prace. Jego dalszy los pozostaje przedmiotem rozmów.

    ZWROT Ustaw "Zwrot" jako swoje źródło wiadomości
    DODAJ W GOOGLE

      Komentarze





      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Zadanie współfinansowane ze środków Kancelarii Senatu.