Sylwia Grudzień
E-mail: sylwia@zwrot.cz
TRZYNIEC-KOŃSKA / Miejscowe Koło PZKO Końska-Osówki zorganizowało ciekawą prelekcję podróżniczą, która swoją atmosferą przypominała letnie kino — tyle że zamiast filmu na uczestników czekała opowieść o przygodach na dwóch kółkach na afrykańskim kontynencie.
Gościem sobotniego wieczoru (18.07.) był Tadeáš Šíma, czeski podróżnik i pisarz, autor książek „Na kole přes Afriku” oraz „Doma na cestách”, a także zbioru haiku „Papilární linie”. Šíma zna Afrykę jak mało kto — w latach 2017–2018 przejechał rowerem cały kontynent od Tangeru na północy aż po Kapsztad na południu, a w 2025 roku wyruszył w kolejną podróż, tym razem z Kapsztadu na północ przez wschodnią część Afryki. Właśnie ta ostatnia wyprawa była tematem prelekcji zatytułowanej „Na rowerze przez Afrykę II. Pod górkę”.
Wieczór nie obył się bez przygód, zanim jeszcze prelegent dotarł na miejsce. Gość przyjechał aż spod Pragi, jednak po drodze ze stolicy zepsuł mu się samochód, przez co spóźnił się ponad godzinę. Organizator musiał osobiście zajechać po niego aż do Jihlavy. Uczestnicy wydarzenia jednak się nie zrazili i cierpliwie zaczekali na prelegenta.
Prelegent opowiedział o swojej przygodzie, spotkaniami z tubylcami i lokalną przyrodą, posiłkując się zdjęciami i filmikami. Dla przybyłych przygotowano także bufet, dzięki czemu przy okazji prelekcji można było zjeść kolację, nie zabrakło również ogniska. Chętni mogli ponadto kupić książki Tadeáša Šímy, które autor przywiózł ze sobą.
Skąd pomysł na taką prelekcję?
O genezę pomysłu zapytaliśmy prezesa Miejscowego Koła PZKO Końska-Osówki, Tadeusza Czaplę.
— Tadeusz to mój znajomy, z którym spotkaliśmy się na paralotniach na Jaworowym. Przyjechał się u nas szkolić, a że kiedyś sam pracowałem jako instruktor, to właśnie wtedy miałem okazję go poznać — wspomina Czapla.
Jak dodaje, sama osobowość gościa okazała się decydująca.
— To niezwykle ciekawy człowiek, który ma za sobą niesamowite przeżycia związane z podróżowaniem rowerem. W tym roku, w ramach próby odświeżenia programu i działalności naszego koła, wpadliśmy na pomysł zorganizowania czegoś, co kojarzy się trochę z letnim kinem — tyle że nietypowo, bo zamiast filmu zorganizowaliśmy prelekcję outdoorową. Myślę, że to dobrze pasuje do Osówek, bo są one położone w lesie, a Afryka to między innymi dzika przyroda — tłumaczy prezes koła.
Czy będą kolejne prelekcje?
Prezes koła nie wyklucza, że tego typu spotkania na stałe wejdą do programu działalności koła, choć na razie traktuje wieczorną prelekcję jako swego rodzaju test.
— Prelekcja jest dla nas próba generalną, czy będzie w ogóle zainteresowanie taką tematyką. Jeżeli taki format się sprawdzi i nadarzy się okazja do zaproszenia kolejnych prelegentów, to myślę, że raz w roku takie sportowo-outdoorowe spotkanie będziemy chcieli zorganizować — zapowiada Czapla.
Jak podkreśla prezes koła, bardzo zależy mu na tym, żeby Osówki na nowo zaczęły żyć. Koniecznością jest remont budynku, a przede wszystkim rozwiązanie problemu z sanitariatami — obecnie toalety znajdują się na zewnątrz. Czapla widzi w tej lokalizacji ogromny potencjał, ponieważ Osówki leżą tuż przy szczycie o tej samej nazwie, dzięki czemu miejsce to mogłoby służyć na przykład harcerzom jako baza na obozy czy spotkania. Jednak zaniedbany stan sanitariatów i samego budynku koła mocno ogranicza dziś możliwości działalności.
Koło nie poddaje się jednak i aktywnie szuka sposobów na zmianę tej sytuacji. Jak zapewnia prezes, koło będzie się starać pozyskać fundusze, które pozwoliłyby na przeprowadzenie remontu. Jeśli się to uda, Osówki mają szansę stać się miejscem tętniącym życiem przez cały rok — nie tylko podczas takich wydarzeń jak sobotnia prelekcja.













