Renata Staszowska
E-mail: renata@zwrot.cz
WĘDRYNIA / 72 zawodników z siedmiu krajów, w tym także ze Stanów Zjednoczonych, spotkało się w Wędryni podczas IV Polonijnych Halowych Mistrzostw Świata w Tenisie Ziemnym. Turniej, który odbył się w dniach 26–29 marca w hali Vitality, po raz kolejny pokazał, że wydarzenie ma międzynarodowy charakter i przyciąga tenisową Polonię z różnych zakątków świata.
Turniej organizowany jest przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Sportowe „Beskid Śląski”.
Wysoki poziom i świetna organizacja
Rywalizacja rozpoczęła się już w czwartek 25 marca na czterech profesjonalnych kortach ośrodka Vitality. Faza grupowa wyłoniła drabinki turniejowe w kategoriach kobiet, mężczyzn oraz miksta, a od kolejnego dnia rozpoczęła się decydująca część zmagań – faza pucharowa i turniej deblowy.
Przez kilka dni Wędrynia stała się centrum tenisowych emocji, goszcząc zawodników z różnych krajów. Uczestnicy zgodnie podkreślali wysoki poziom organizacyjny wydarzenia, profesjonalne zaplecze oraz rosnącą z roku na rok jakość sportowej rywalizacji.
Nie tylko sport. „Dlatego tu wracamy”
– Jesteśmy tu już po raz czwarty i za każdym razem wracamy z dużą satysfakcją. Najważniejszy jest sport i rywalizacja, ale ogromną wartością są też spotkania z innymi uczestnikami. To właśnie połączenie sportu i relacji sprawia, że chętnie tu wracamy. Już teraz cieszymy się na kolejne spotkanie – w Gdyni podczas Igrzysk Polonijnych – mówi Marek Ziółkowski z Austrii.
Podobnie turniej ocenia Włodzimierz Siudek, również z Austrii. – Jesteśmy tu już po raz czwarty. Bardzo chętnie wracamy do Wędryni. Tym razem nie do końca jestem zadowolony ze swojej gry i wyników, więc to dla mnie jasny sygnał, że trzeba jeszcze mocniej popracować na treningach, zwłaszcza że poziom turnieju z roku na rok wyraźnie rośnie – mówi.
Chwali też organizację turnieju. – To także spotkanie ludzi. Wielu z nas widzi się tutaj co roku, dobrze się znamy, fajnie, że pojawiają się też nowe twarze. Mimo to trzon uczestników pozostaje ten sam, a atmosfera jest niezwykle przyjazna i serdeczna. Zdecydowanie będziemy tu wracać – dodaje Włodzimierz Siudek.

Do grona stałych uczestników należy także Lech Kaczyński z Hanoweru:
– Jestem tu po raz trzeci i za każdym razem wracam z przyjemnością. To świetne połączenie rywalizacji na korcie i spotkań w dobrym towarzystwie. Do tego dochodzi wyjątkowy klimat miejsca, piękna okolica. W tym roku pogoda może nie rozpieszcza, czyli nie ma spacerów po okolicy, ale najważniejsze, że możemy tu być razem – wyjaśnia.
Debiuty, które motywują
Turniej przyciąga nie tylko doświadczonych zawodników, ale także osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tenisem.
– Jestem tu po raz pierwszy i turniej zrobił na mnie ogromne wrażenie. Dopiero zaczynam grać, więc tym bardziej widzę, jak wysoki jest poziom – ale to właśnie najbardziej mnie motywuje do dalszej pracy – przyznaje Jadwiga Sikorska.
Jak dodaje, do Wędryni przyjechała za namową koleżanki, która rok wcześniej brała udział w zawodach.
– W końcu postanowiłam spróbować i dziś wiem, że to była świetna decyzja. Nie żałuję ani chwili – atmosfera jest wspaniała, a całe wydarzenie naprawdę wyjątkowe. Już teraz cieszę się na kolejną edycję – zapowiada Jadwiga Sikorska.
Coraz wyższy poziom i więcej kobiet
Z roku na rok rośnie poziom sportowy turnieju – podkreślają organizatorzy. Coraz więcej uczestników trenuje regularnie, co przekłada się na jakość rywalizacji na korcie.
– Sport jest dla nas najważniejszy, ale zależy nam, by turniej miał także szerszy wymiar – mówi kierownik zawodów Arnold Sikora.
Jak zaznacza, wydarzenie od początku łączy sport z promocją regionu i jego kultury. W poprzednich edycjach uczestnicy mogli m.in. wysłuchać wykładu o historii Zaolzia czy obejrzeć występy artystyczne. W tym roku zaprezentował się Zespół „Bystrzyca”, a dużym zainteresowaniem cieszył się także śpiew sióstr Waniowych.
Organizatorzy zwracają również uwagę na rosnącą liczbę uczestników – szczególnie wśród kobiet.
– W tegorocznej edycji wystartowało aż 20 zawodniczek, co jest dla nas bardzo dobrym sygnałem na przyszłość – dodaje Sikora.

Rywalizacja toczyła się na wysokim poziomie we wszystkich kategoriach – singlu, deblu i mikście. Zwycięzcy zostali wyłonieni po kilku dniach intensywnej gry, a tegoroczna edycja potwierdziła rosnącą rangę turnieju.
Po zakończeniu zawodów uczestnicy wrócili do swoich krajów, ale – jak sami podkreślają – z Wędryni wywożą coś więcej niż wyniki i medale. To przede wszystkim spotkania, doświadczenia i sportowe emocje, które sprawiają, że do tego miejsca chce się wracać.
Wyniki
Debel
Kobiety
- Magdalena Linderhofer (Austria) – Vanesa Zichlarzowa (Czechy)
- Kristyna Krainowa – Tereza Krainowa (Czechy)
- Renata Boris – Milena Staciukiewicz (Litwa)
Mężczyźni
- Robert Nowak – Zbigniew Nowak (Czechy)
- Andrzej Poliński – Aleksandras Slempa (Litwa)
- Marek Ziółkowski – Martin Ziółkowski (Austria)
Mikst
- Erwin Sutowic (Litwa) – Vanesa Zichlarzowa (Czechy)
- Miro Jan Lubecki – Katarina Lubecka (Austria)
- Radek Němčík – Ivona Szewczyk (Czechy)
Single
Kobiety 10–42
- Vanesa Zichlarzowa (Czechy)
- Kristyna Krainowa (Czechy)
- Nelly Cieślarowa (Czechy)
Kobiety 43–59
- Katarina Lubecka (Austria)
- Jolana Šlezarowa (Czechy)
- Karin Farna (Czechy)
Kobiety 60+
- Marianna Wojciechowska (Lichtenstein)
- Irena Nowak (Czechy)
- Małgorzata Kalińska (Austria)
Mężczyźni 16–45
- Erwin Sutowic (Litwa)
- Andrzej Poliński (Litwa)
- Andrius Eitutis (Litwa)
Mężczyźni 46–59
- Maciej Stefański (Niemcy)
- Aleksandras Slempa (Litwa)
- Miro Jan Lubecki (Austria)
Mężczyźni 60+
- Józef Katkovski (Litwa)
- Hynek Firla (Czechy)
- Christoph Kaliński (Austria)
Mężczyźni 70+
- Ryszard Nowotka (USA)
- Lech Kaszyński (Niemcy)
- Józef Michali (Niemcy)















































































