Renata Staszowska
E-mail: renata@zwrot.cz
GRÓDEK / Panie z Gródku postanowiły w tym roku uczcić Dzień Kobiet w nietradycyjny sposób. Zamiast uroczystego spotkania przy stole wybrały wspólne pieczenie ptysiów – coś, co przed laty było dla nich czymś naturalnym.
Pomysłodawczynią spotkania była Renata Kopecká, która wspomina czasy, gdy przy szkolnych balach i festynach wspólna praca była czymś oczywistym.
– Zawsze, kiedy były bale i festyny, piekłyśmy ptysie. Dziś wszystko trochę się zmieniło, często rodzice przynoszą już gotowe ciasta. Dla nas jednak nie była to tylko praca, ale przede wszystkim spotkanie – czas, kiedy mogłyśmy porozmawiać i pobyć razem – mówi.
Gdy ich dzieci dorosły i skończyły szkołę, kobiety nadal utrzymywały kontakt. Nadal spotykały się przy kawie i ciastku, wspominając lata, gdy aktywnie działały na rzecz szkoły..
– Pomyślałam wtedy, że mogłybyśmy ten czas jeszcze raz powtórzyć – dodaje Kopecká.
W Gródku panie znów piekły ptysie
I tak się stało. W sobotnie popołudnie w kuchni Domu PZKO w Gródku znów zrobiło się gwarno jak dawniej. Każda z pań miała swoje zadanie. Jedna wyrabiała ciasto parzone, inna przygotowywała krem, kolejne napełniały upieczone korpusy. Praca szła sprawnie, a przy stole nie brakowało śmiechu i wspomnień.
Upieczone ptysie nie były przeznaczone na sprzedaż ani festyn. Kobiety przygotowały je dla swoich rodzin – aby w niedzielę wspólnie usiąść przy kawie i poczęstować bliskich własnoręcznie upieczonym przysmakiem.
W Domu PZKO wróciły wspomnienia dawnych spotkań
Jak podkreśla Erika Wegmann, takie spotkania mają szczególną wartość.
– To była naprawdę fajna grupa ludzi, z którymi kiedyś piekłyśmy ptysie. Cieszę się, że powstała taka inicjatywa i że po latach mogłyśmy znów się spotkać i powspominać czasy, kiedy nasze dzieci chodziły do szkoły, a my działałyśmy na jej rzecz – mówi.














