CIESZYN / W Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej na Zamku Sułkowskich można oglądać niezwykłą wystawę pt. „Z Archiwum Z. Pamiątki rodzinne Polaków z Zaolzia”, która przenosi zwiedzających w świat osobistych historii, rodzinnych wspomnień i materialnych śladów przeszłości. Uroczysty wernisaż odbył się w piątek 6 marca i zgromadził liczne grono gości – zarówno mieszkańców Zaolzia, jak i Bielska-Białej oraz okolic, a także przedstawicieli środowisk kulturalnych i polskich instytucji.

    Wśród uczestników znaleźli się m.in. konsul RP w Ostrawie Stanisław Bogowski, prezes Zarządu Głównego PZKO Helena Legowicz, znany regionalista prof. Daniel Kadłubiec, dyrektor Muzeum Mazowieckiego w Płocku Leonard Sobieraj oraz dyrektor Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej Iwona Purzycka. Wydarzenie uświetnił muzycznie występ Kapeli Bezmiana.

    Wystawa jest efektem współpracy Muzeum Mazowieckiego w Płocku, Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej oraz miesięcznika „Zwrot”. Szczególną rolę odegrali jednak sami czytelnicy – domowi archiwiści z Zaolzia, którzy zaufali organizatorom i zdecydowali się udostępnić swoje rodzinne pamiątki.

    Rodzinne skarby z domowych archiwów

    Podstawą ekspozycji stały się materiały publikowane na łamach „Zwrotu” w latach 2019–2025 – reportaże historyczne, rozmowy oraz pamiątki z rodzinnych archiwów. Kuratorzy wystawy, Sylwia Grudzień i Grzegorz Piaskowski, spośród setek zgromadzonych obiektów wybrali 350 pamiątek należących do ponad dwudziestu domowych archiwistów z różnych miejscowości regionu, m.in. z Czeskiego Cieszyna, Cierlicka, Hawierzowa, Żywocic, Lutyni, Karwiny, Ropicy, Trzyńca, Oldrzychowic, Nawsia, Milikowa, Mostów koło Jabłonkowa oraz Cieszyna.

    Swoje zbiory udostępnili: Alicja Branna, Janina Procner, Anna Niedoba, Emilia Rzońca, Halina i Piotr Twardzikowie, Dariusz Toman, Piotr Paszek, Helena Curzydło, Tadeusz Nowak, Anna Macura, Marta Mikulowa, Danuta i Bogusław Chwajolowie, Jana Żyłowa, Roman Strzondała, Paweł Wania, Monika Machač, Leszek Cimała, Anna Kaczmarska, Ewa Kiedroń, Renata Staszowska, Tadeusz Filipczyk, Krystyna Mucha, Jadwiga Halicka oraz Zbigniew Pawlik.

    Od wojennych dokumentów po egzotyczne pamiątki z Azji

    Najliczniejszą część ekspozycji stanowią pamiątki z okresu II wojny światowej – dokumenty, fotografie, listy, medale oraz elementy umundurowania. Obok nich zobaczyć można również przedmioty związane z I wojną światową, działalnością polskich organizacji na Zaolziu czy codziennym życiem dawnych mieszkańców regionu. Wśród eksponatów znalazły się m.in. instrumenty muzyczne, narzędzia medyczne, stroje ludowe, biżuteria, ubrania i dzieła sztuki, a także egzotyczne pamiątki przywiezione z Azji przez doktora Józefa Mazurka i Karola Pawlicę, nazywanego „Samurajem z Nieborów”.

    Portrety domowych archiwistów

    Integralną część wystawy stanowi cykl fotografii Grzegorza Piaskowskiego. Portrety domowych archiwistów – najczęściej wykonane w ich domach – zestawiono z rodzinnymi pamiątkami, co nadaje zdjęciom osobisty i autentyczny charakter. Całość uzupełniają pejzaże i fotografie miejsc ważnych dla Zaolzia, budujące szerszy kontekst opowieści o regionie.

    Katalog, który ocala pamięć

    Ekspozycji towarzyszy także bogato ilustrowany katalog pod tym samym tytułem, autorstwa Sylwii Grudzień, redaktorki miesięcznika „Zwrot”. Publikacja łączy reportaż historyczny oparty na materiałach „Zwrotu” z dokumentacją fotograficzną trzystu eksponatów oraz portretami domowych archiwistów.

    Sylwia Grudzień


    – Naszą intencją było ocalenie dla przyszłych pokoleń choćby części materialnego dziedzictwa Polaków z Zaolzia – podkreśla autorka. Właśnie dlatego większość prezentowanych pamiątek została profesjonalnie zdigitalizowana przez Dział Digitalizacji Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej.

    „Z Archiwum Z”

    Sam tytuł wystawy „Z Archiwum Z” zawiera także subtelne odniesienie do kultury popularnej. Nawiązuje do znanego serialu „Z Archiwum X”, w którym bohaterowie odkrywają ukryte tajemnice. W tym przypadku litera „Z” oznacza Zaolzie – miejsce pełne nieoczywistych historii, rodzinnych wspomnień i śladów przeszłości, które dopiero teraz wychodzą z domowych archiwów na światło dzienne.

    Z domowych szuflad do muzeum

    Wśród uczestników wernisażu znaleźli się także ci, którzy zdecydowali się udostępnić na wystawę swoje rodzinne zbiory. Każda z tych osób jest bowiem strażnikiem wyjątkowej historii – często zapisanej w starych fotografiach, dokumentach czy przedmiotach przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

    Na twarzach domowych archiwistów można było dostrzec radość i satysfakcję z tego, że ich rodzinne pamiątki zostały zaprezentowane szerszej publiczności. Chętnie zatrzymywali się przy gablotach, wskazywali „swoje” eksponaty i z pasją opowiadali o ich losach, dzieląc się wspomnieniami oraz historiami swoich rodzin.

    Każda z prezentowanych pamiątek była inna – jedne opowiadały o losach wojennych, inne o codziennym życiu czy działalności społecznej. Wszystkie jednak łączyło jedno: szacunek do korzeni, pamięć o przodkach i troska o zachowanie historii, która w takich rodzinnych przedmiotach trwa mimo upływu lat.

    Wernisaż jak rodzinne spotkanie

    Na wernisażu pojawili się niemal wszyscy bohaterowie wystawy.

    – Bardzo się cieszę, że mogliśmy spotkać się w Bielsku-Białej w tak wyjątkowym gronie. To było dla mnie naprawdę wzruszające, że nawet ci bohaterowie wystawy, którzy są już w naprawdę zaawansowanym wieku, zdecydowali się przyjechać – dla niektórych była to spora wyprawa i niemałe wyzwanie. Tym bardziej ucieszyło mnie, że przyjechali nie tylko oni sami, ale także ich bliżsi i dalsi krewni, dzięki czemu wernisaż przerodził się w prawdziwie rodzinne spotkanie – powiedziała naszej redakcji Sylwia Grudzień.

    Wykład o Śląsku Cieszyńskim

    W dniu wernisażu goście mieli również okazję wysłuchać wykładu prof. Karola Daniela Kadłubca pt. „O ziemi, z której promieniuje światło. Lux ex Silesia”. W swojej barwnej opowieści profesor przybliżył słuchaczom fenomen Śląska Cieszyńskiego – krainy, w której słowo, kultura i pamięć od wieków współtworzą tożsamość mieszkańców po obu stronach Olzy.

    – Ta wystawa jest naprawdę fenomenalna – zarówno sam pomysł, jak i jego realizacja. To efekt sześciu lat pracy Sylwii Grudzień, która przemierzała całe Zaolzie – od Mostów koło Jabłonkowa aż po Bogumin. Odwiedzała ludzi, rozmawiała z nimi, zbierała rodzinne pamiątki: fotografie, dokumenty, stroje, przedmioty codziennego użytku i wiele innych niezwykłych artefaktów – mówił prof. Kadłubiec.

    Profesor Karol Daniel Kadłubiec

    Dodał, że dzięki temu powstała opowieść o Zaolziu zupełnie inna niż ta, którą najczęściej przedstawiają historycy. – W podręcznikach czy opracowaniach naukowych czytamy głównie o tym, kto z kim walczył, gdzie przebiegały granice i jakie były polityczne konflikty. Tutaj natomiast widzimy historię ludzi – tych, którzy na tej ziemi żyli, pracowali, działali społecznie, tworzyli kulturę i budowali wspólnotę.

    To właśnie jest najpiękniejsza historia Śląska Cieszyńskiego – pokazana przez pryzmat zwykłych ludzi i ich codziennego życia. A przecież nikt nie potrafi opowiedzieć jej lepiej niż oni sami – ci, którzy tę historię tworzyli i wciąż przechowują ją w swoich rodzinnych archiwach – podkreślił prof. Daniel Kadłubiec.

    Rodzinne historie ożywione na wystawie

    – Na wystawie można zobaczyć galowy mundur górniczy mojego ojca, a także skórę, przez którą skacze się podczas uroczystości górniczych, kiedy do cechu górników są przyjmowani nowi. Są tu również zdjęcia mojego ojca i dziadka z kopalni oraz różne symbole górnicze – kaski czy kufle, z których pije się podczas górniczych świąt i spotkań. Znalazł się tu także obraz kopalni OKD, w której pracował mój dziadek, później ojciec, a następnie ja sam – opisał Piotr Twardzik.

    Państwo Twardzikowie

    – Bardzo się cieszę, że te pamiątki mogą zostać pokazane na takiej wystawie. To świetna inicjatywa Sylwii Grudzień. Ważne jest także to, że dzięki niej o Zaolziu mogą dowiedzieć się ludzie w różnych miejscach. W Bielsku-Białej wiedza o naszym regionie jest dość duża, natomiast wystawa była wcześniej prezentowana w Płocku, więc także tam zwiedzający mogli odkryć, że istnieje takie miejsce jak Zaolzie i poznać historię ludzi, którzy tu żyją – mówi Piotr Twardzik.

    – Takie samo wrażenie miała większość uczestników wystawy. Ja również cieszę się, że mogłam pokazać swoje rodzinne pamiątki – mówi Krystyna Mucha, znana z wyrabiania strużoków.

    – Na wystawie znajdują się rzeczy mojego dziadka, Jana Sikory, który walczył w polskich siłach zbrojnych podczas II wojny światowej. Można tu zobaczyć jego odznaczenia, a także wojskowe wóry transportowe, które były używane w czasie służby – wylicza Krystyna Mucha.

    Krystyna Mucha

    – To niezwykłe uczucie widzieć, że te przedmioty, które od lat przechowujemy w domowych archiwach, teraz mogą opowiadać swoją historię szerszej publiczności. Dzięki wystawie te rodzinne wspomnienia zyskują nowe życie, a opowieść o moim dziadku staje się częścią większej narracji o ludziach z Zaolzia – dodaje Krystyna Mucha.

    Wystawa „Z Archiwum Z” pokazuje, że historia regionu nie kryje się jedynie w muzealnych gablotach czy podręcznikach. Często znajduje się w rodzinnych szufladach, albumach i pudełkach – w przedmiotach, które dla jednych są pamiątką po przodkach, a dla innych stają się bezcennym świadectwem dziejów całej społeczności.

    Wystawa będzie dostępna do 31 maja 2026 roku w godzinach pracy muzeum. Wraz z wystawą „Sztuka a tożsamość. Prace artystów zaolziańskich z Muzeum Historycznego w Bielsku-Bialej” będzie główną atrakcją podczas tegorocznej Nocy Muzeów.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego