Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
To był dobry weekend dla drużyn piłkarskich z naszego regionu. W 4. lidze na pozycję wicelidera wskoczył Bospor Bogumin, a trzy punkty do swojego dorobku dopisały też ekipy z Hawierzowa czy Stonawy. Szczebel wyżej gładko wygrał też u siebie FK Trzyniec. Chance Liga wciąż pauzuje z uwagi na mecze reprezentacji narodowych.
4 liga morawsko-śląska, grupa F
Kolejne trzy punkty dopisują do swojego dorobku piłkarze MFK Hawierzów, którzy pokonali na wyjeździe 1:0 TJ Břidličná. Jedyną bramkę dla liderów ligi strzelił w 71. minucie René Kálay. Skromne prowadzenie potrafili utrzymać nawet mimo tego, że cztery minuty później czerwoną kartkę za brutalny faul na rywalu otrzymał Tomáš Wojnar.
Kolejka przyniosła też zmianę na pozycji wicelidera. Drugą siłą stawki został Bospor Bogumin, który pokonał u siebie 1:0 Sokół Zábřeh po bramce Martina Sporysza z 73 minuty. Ekipa znad ujścia Olzy zrównała się punktami z Bílovcem, który zremisował z Šumperkiem 4:4.
Zwycięstwo odniosła też drużyna ze Stonawy, pokonując SC Pustą Polom 3:1. Dubletem popisał się Michal Cileček, a jedną bramkę strzelił Johnny Danladi Ndanusa.
Bez punktu z kolei z Pietrzwałdu na Morawach wracają piłkarze FK Czeski Cieszyn, którzy przegrali 4:2. Dla gości strzelali Luděk Maceček i Petr Chloň.

3 liga morawsko-śląska
Pewne zwycięstwo odnieśli piłkarze FK Trzyniec, którzy pokonali u siebie 3:0 FC Hlučín. Dla liderów ligi gole strzelali Martin Samiec i Jakub Bolf, a trzeci gol padł po trafieniu do własnej bramki Pape Amatha Cisse.






Wyjazdową porażkę ponieśli piłkarze rezerw MFK Karwina, którzy przegrali z FK Blansko 3:1. Wprawdzie w 33 minucie udało im się wyrównać za sprawą gola Vita Valoška, ale gospodarze jeszcze przed przerwą ponownie wyszli na prowadzenie, by w drugiej połowie je podwyższyć po samobójczym trafieniu Carlosa Eduardo dos Santosa Barreto.

Chance Národní Liga
Rezerwy Banika Ostrawa przegrały z MFK Chrudim 3:1. Ekipa z Bazalów źle weszła w mecz, już po 12 minutach przegrywała 2:0 i mimo kontaktowego trafienia w 17 minucie Artúra Musáka nie zdołała ugrać choćby punktu. Po przerwie gospodarze podwyższyli rezultat po bramce Denisa Holuba.




