Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Mnóstwo emocji dostarczyło derbowe starcie trzynieckich Stalowników z Witkowicami. Dla przebiegu spotkania okazała się umiejętność gry w przewadze, bowiem niemal wszystkie bramki padły właśnie po karach indywidualnych. Ostatecznie lepsza okazała się ekipa spod Jaworowego, która po dogrywce wygrała 3:2!
Pierwsza tercja pod znakiem wykluczeń
Na początku meczu dużą przewagę mieli hokeiści Witkowic, a to dlatego, że dwa szybkie nieprzepisowe zagrania gospodarzy zakończyły się karami dla Kubiesy i Kocha. Goście przez ponad minutę grali w przewadze 5 na 3, ale Stalownicy świetnie się bronili, a kilka dobrych interwencji zaliczył Mazanec.
Jako pierwsza na prowadzenie wyszła ekipa spod Jaworowego. Grając w przewadze po karze dla Leahy’ego, Michal Kovařčík zagrał do Andreja Nestrašila, a ten skierował krążek obok interweniującego Hrachoviny.
W 13. minucie było jednak 1:1. To Witkowice tym razem wykorzystały przewagę jednego zawodnika (na ławce kar zasiadł Sikora) i Mazanca mocnym strzałem z okolic niebieskiej linii pokonał Branden Troock.
Dominacja Trzyńca, ale potwierdzona tylko jednym golem
Po wznowieniu gry do ofensywy przeszli gospodarze, którzy momentami wręcz dominowali nad derbowymi rywalami. W ciągu 20 minut gry oddali łącznie 43 strzały (16 celnych, 8 niecelnych, 10 zablokowanych), a Witkowice zaledwie 10 (6;1;3).
Mimo takiej przewagi, Stalownicy zdołali tylko raz umieścić krążek w bramce – w 26 minucie meczu do odbitego przez Hrachovinę krążka dopadł Marko Daňo i zrobiło się 2:1. To trafienie również padło w momencie, gdy Witkowice miały na lodzie jednego mniej hokeistę (karę dostał Hrivik).
Derby musiała rozstrzygnąć dogrywka
Kluczowym momentem trzeciej tercji było bardzo ostry faul Marka Daňo na Hladoniku, po którym gracz Witkowic zszedł z zakrwawioną twarzą. Po tym zagraniu Stalownicy musieli się bronić przez aż cztery minuty w osłabieniu, co wykorzystali ostatecznie przyjezdni – krążek tuż przy słupku posłał Anthony Nellis. Hokeistom z Trzyńca brakowało skuteczności, więc konieczna była dogrywka.
Ta również przyniosła wykluczenia – tym razem równocześnie na ławce kar zasiadł Koch i Abdul – ale decydujący gol padł w momencie, gdy obie drużyny grały w pełnych składach. W ostatniej minucie dogrywki Nestrašil dograł do Hudáčka, a ten z pola wznowień posłał krążek nie do obrony!
Top 4 się oddala
Stalownicy, na dwie kolejki przed końcem sezonu zasadniczego, tracą cztery punkty do czołowej czwórki Tipsport Extraligi. Przed nimi jedno wyjazdowe spotkanie z Vervą Litwinów (4 marca od 18:00) i domowe z Karlowymi Warami (6 marca, od 17:30).
Stalownicy Trzyniec – Witkowice Ridera 3:2 (1:1, 1:0, 0:1 – 1:0)
Bramki i asysty: 9. Nestrašil (M. Kovařčík, Hudáček), 26. Daňo (J. Galvas, M. Růžička), 65. Hudáček (Nestrašil) – 13. Troock (Edmonds, Kňažko), 52. Nellis (Yetman, Hrivík). Sędziowie: Šír, Cabák – Lederer, Axman. Wykluczenia: 7:5. Wykorzystane przewagi: 2:2. Bramki w osłabieniu: 0:0. Widzowie: 5400. Strzały na bramkę: 45:25, strzały niecelne: 21:7, zablokowane strzały: 31:14
HC Stalownicy Trzyniec : Mazanec (Kacetl) – Adámek, Marinčin (A), J. Galvas, Koch, Kundrátek, D. Musil, Nedomlel – Nestrašil (A), M. Kovařčík, O. Kovařčík – Daňo, Hudáček, Flynn – M. Růžička (C), Sikora, Kubiesa – Cienciala, Roman, Hrehorčák. Trener: Boris Žabka
HC Witkowice Ridera: Hrachovina (Klimeš) – Kňažko, Leahy, Wesley, Demel (A), Port, Budík, Freibergs, Brůna – Yetman, Nellis, Abdul – Edmonds, Hanzl, Hrivík (C) – Maciaś, Šír, Hauser – Troock, Hladonik, Přibyl. Trener: Václav Varaďa








































