Wicemistrzyni olimpijska z Paryża w kajakarstwie górskim Klaudia Zwolińska cieszy się, że także podczas zimowych igrzysk w lutym 2026 roku pojawi się Dom Polski. – To nasza niesamowita wizytówka i tradycja, która powinna być pielęgnowana – oceniła tegoroczna podwójna mistrzyni świata.
Zwolińska została pierwszą polską medalistką ubiegłorocznych igrzysk w stolicy Francji i po kilku godzinach od dekoracji przyjechała do Domu Polskiego, by spotkać się z kibicami i przedstawicielami mediów.
– To było coś wyjątkowego. Lubię ludzi, lubię kibiców, emocje sportowe – i to wszystko w tym Domu Polskim było. Niesamowite miejsce. Uważam, że sport na igrzyskach to jedno, ale te idee olimpijskie są też troszeczkę inne: współpraca międzynarodowa, nawiązywanie przyjaźni, dzielenie się swoją kulturą i tradycją – wyliczała w rozmowie z PAP Zwolińska, która w czwartek obchodzi 27. urodziny.
Mobilny Dom Polski
W przyszłorocznych, zimowych igrzyskach Dom Polski będzie mobilny. Zawita do Livigno, Predazzo i Mediolanu, czyli miejscowości, w których polscy sportowcy mają prawdopodobnie największe szanse medalowe (odpowiednio: w snowboardzie, skokach narciarskich oraz łyżwiarstwie szybkim).
– Myślę, że jest to bardzo fajna inicjatywa, która powinna być pielęgnowana. Dom Polski powinien powstawać, bo jest to dla nas niesamowita wizytówka, która spaja naszą społeczność, kibiców. Nawet zagraniczni sportowcy tam zaglądali i chwalili, że mamy coś takiego, że jedzenie jest świetne, że pierogi – super. A ja byłam dumna, jak osoby z zagranicy mogły tego doświadczyć – dodała Zwolińska.
Dom Polski przejdzie do tradycji?
Dom Polski po raz pierwszy zorganizowano podczas letnich igrzysk w Paryżu w 2024 roku. Wówczas goszczono w nim medalistów, z którymi mogli spotkać się nie tylko przedstawiciele mediów, ale też kibice. W planach jest stworzenie takiej placówki również w 2028 roku w Los Angeles.
Zimowe igrzyska Mediolan-Cortina d’Ampezzo zaplanowano na 6-22 lutego przyszłego roku. (PAP)



