Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
SIBICA / Chociaż górnictwo węglowe na Zaolziu za chwilę stanie się przeszłością – początkiem roku zostanie zamknięta kopalnia w Stonawie, ostatnia na terenie całej Republiki Czeskiej – to tradycje górnicze są już trwałym dziedzictwem regionu. Można się było o tym przekonać w sobotę (6 grudnia) w Sibicy, gdzie Miejscowe Koło PZKO zorganizowało Barbórkę.
Podziękować świętej za opiekę
Jak wyjaśnia w rozmowie ze „Zwrotem” Stanisław Kołek z Zarządu Głównego PZKO, Barbórka – jak sama nazwa wskazuje – jest świętem upamiętniającym świętą Barbarę. – Barbórka była pewnym podsumowaniem roku na kopalniach, na którym dziękowało się świętej za opiekę. Dawniej, gdy praca ta była jeszcze bardziej niebezpieczna niż współcześnie, modlono się do świętej Barbary przed każdym zjazdem pod ziemię – podnosiło lekko kask i mówiło „Szczęść Boże” – opowiada.
Związki między Sibicą a górnictwem sięgają lat 80. ubiegłego wieku, gdy wybudowano tam osiedle górnicze. – Do dziś jest tam kilkaset mieszkań górniczych. Z nich, o różnych porach dnia, wychodzili do pracy górnicy pracujący w różnych kopalniach Zagłębia Ostrawsko-Karwińskiego – wyjaśnia Kołek.
Jak wiadomo, w przyszłym roku zostanie zamknięta kopalnia w Stonawie – ostatnia w regionie i całym kraju. – Owszem, ale to nie oznacza, że węgiel nie będzie potrzebny. Będzie tylko importowany z innych krajów, a wykorzystuje się go wciąż choćby do produkcji opon, samochodów, różnych maszyn – zaznacza Stanisław Kołek.
Górnicza zabawa na całego
– Planujemy zawsze początek imprezy, bo reszta rządzi się swoimi prawami – uśmiecha się Stanisław Kołek. Istotnie, na sibickiej Barbórce nie mogło zabraknąć tradycyjnych zwyczajów górniczych, a potem po prostu dobrej zabawy. W części oficjalnej było wniesienie sztandaru, odśpiewanie hymnu górników, skok przez skórę, drobne podarki od świętego Mikołaja, a także występ Zespołu Pieśni i Tańca Suszanie.
Irena Kołek, prezes miejscowego koła PZKO w Sibicy, opowiedziała też legendę o świętej Barbarze. – Legenda głosi, że urodziła się w III wieku w Nikomedii, na terenie dzisiejszej Turcji, w bardzo bogatej rodzinie pogańskiej. Jej ojciec chciał ją chronić przed chrześcijaństwem, dlatego zbudował wysoką wieżę, gdzie mieszkała. Przychodzili do niej jednak nauczyciele, a jeden z nich był chrześcijaninem. Barbara przyjęła chrzest, co nie spodobało się jej ojcu. Próbował zmusić ją do wyrzeczenia się wiary – bezskutecznie, mimo tego że została wydana sędziom i torturowana. Ostatecznie została ścięta mieczem przez ojca, który zaraz potem został rażony piorunem. Jest przedstawiana z kielichem – symbolem siły i wiary – oraz mieczem – narzędziem tortury – mówiła.



















