Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Fani ekstraklasowego czeskiego futbolu muszą się uzbroić w cierpliwość – Chance Liga wznowi rozgrywki dopiero na przełomie stycznia i lutego. Przerwę w dobrych nastrojach, na piątym miejscu w tabeli, spędzą piłkarze MFK Karwina. Dużo gorsze humory będą z kolei towarzyszyć zawodnikom Banika Ostrawa, „zimującym” na miejscu barażowym o grę w tej klasie.
Karwina z trzema golami na Ďolíčku
Klub z Karwiny w ostatniej kolejce w tym roku udał się do Pragi, by na popularnym Ďolíčku zmierzyć się z Duklą. O ile pierwsza połowa nie przyniosła goli, tak po przerwie strzelali tylko przyjezdni – w 70. minucie z rzutu karnego (podyktowanego za rękę Vondry) trafił Ebrima Singhateh, dziewięć minut później podwyższył Lucky Ezeh, a wynik ustalił na trzy minuty przed końcem Emmanuel Ayaosi.
Karwina następny ligowy mecz zagra 1 lutego – na stadion w Raju przyjedzie Viktoria Pilzno, prowadzona przez dobrze znanego w zaolziańskim mieście trenera Martina Hyskego.
Banik dostaje cztery bramki przed własnymi kibicami
Porażką 1:4 kończą rok piłkarze ostrawskiego Banika, którzy przerwę spędzą na przedostatnim miejscu w tabeli ligowej. Wynik meczu z Pardubicami otworzył już w piątej minucie Jason Noslin i chociaż dziesięć minut później wyrównał Ondřej Kričfaluši, to potem strzelali już tylko przyjezdni. Na 2:1 po blisko pół godzinie gry podwyższył Tanko Abdullahi, a po przerwie katem ekipy z Bazalów okazał się były gracz… Karwiny. W 51. minucie i w doliczonym czasie gry Dominika Holca pokonywał Filip Vecheta, który we wrześniu przeniósł się z Karwiny do klubu ze Środkowych Czech.
Piłkarze z Ostrawy pierwszy ligowy mecz w 2026 roku rozegrają również 1 lutego – w Uherskim Hradištu zmierzą się z 1. FC Slovácko.




