Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
9 kolejka dywizji F przyniosła derbowy pojedynek beniaminków tego szczebla, zajmujących miejsca w dolnej części tabeli – SK Stonawa oraz FK Czeski Cieszyn. Mimo niezbyt przychylnej aury na stadion w Stonawie licznie stawili się kibice obu ekip, a po jego zakończeniu szczęśliwsi do swoich domów wracali sympatycy drużyny znad Olzy – Czeski Cieszyn wygrał bowiem 1:0.
Przeważali goście, „setki” nie wykorzystali gospodarze
Od początku meczu przewagę mieli piłkarze z Czeskiego Cieszyna, jednak nie potrafili przełożyć jej na stworzenie sobie dogodnych okazji. Impas trwał przez cały pierwszy kwadrans, przełamał go wtedy dopiero Jan Martiník – pomocnik gospodarzy dobrze przymierzył sprzed szesnastki, ale piłka poleciała minimalnie nad poprzeczką.
Nie minęło 15 minut, jak bardzo dwie bardzo dobre sytuacje wypracowali sobie goście – najpierw Gibiec dograł ze skrzydła na głowę Ludka Macečka, ale na posterunku był Přibyl. W kolejnej akcji sam na sam z bramkarzem wyszedł Voznica, ale posłał piłkę obok bramki.
Gospodarze najlepszą okazję do strzelenia gola mieli w 33. minucie – sam na sam z Mrozkiem wyszedł Vojtěch Osvěčík, minął bramkarza, ale… spudłował. Pierwsza połowa zakończyła się więc bezbramkowym remisem.
Druga połowa bez emocji, aż do końcówki
W drugą połowę lepiej weszli gospodarze, którzy zaczęli przeważać, ale podobnie jak w pierwszej gościom nie udało im się wykreować sobie dobrych okazji. Po blisko godzinie gry dobrze przymierzył z szesnastego metra Adam Michalek, ale Mrozek był na posterunku.
Kluczowa akcja miała miejsce w 80. minucie – w polu karnym gospodarzy świetnie odnalazł się Luděk Maceček i precyzyjnie przymierzył po długim słupku obok interweniującego Přibyla. Było 1:0! Do końca meczu Stonawa napierała na bramkę Czeskiego Cieszyna, ale świetnie się spisywał Mrozek – wybronił między innymi świetny precyzyjny strzał Horniaka z 82. minuty.
„Przegraliśmy zasłużenie”
Po meczu porozmawialiśmy z trenerami obu ekip. Jak przyznawał szkoleniowiec gospodarzy, Petr Blejchař, jego zespół przegrał w pełni zasłużenie. – W pierwszą połowę weszliśmy ostrożnie, mecz był dość wyrównany, ale i tak mieliśmy swoje okazje. Nie możesz liczyć jednak na wygraną, jeśli jesteś przed pustą bramką i nie trafiasz. W drugiej połowie też zbyt wiele piłkarskiego piękna nie było, ale straciliśmy bramkę, nie potrafiliśmy zdominować rywali – komentował.
Jak dodał, celem jego ekipy na ten sezon jest uniknięcie walki o utrzymanie. – Tak jak Czeski Cieszyn jesteśmy beniaminkami, więc naszym celem jest miejsce w górnej połowie tabeli, by nie drżeć o utrzymanie. Tabela jest jednak bardzo płaska – raz wygrasz i jesteś w górze, raz przegrasz i jesteś na dole. Także musimy dalej walczyć – zaznaczał.
„Mieliśmy swoje okazje, nawet więcej niż Stonawa”
W zgoła odmiennym nastroju był Petr Sostřonek, trener FK Czeski Cieszyn. Gdy podeszliśmy do niego i pogratulowaliśmy zwycięstwa, odpowiedział „to tym chłopakom trzeba gratulować”. – Przyjechaliśmy tu powalczyć o minimum punkt. Myślę, że byliśmy równorzędnymi rywalami, mieliśmy swoje okazje, nawet więcej niż Stonawa. Wygrana jest więc w pełni zasłużona – analizował spotkanie.
Po kiepskim początku sezonu Czeski Cieszyn notuje drugie zwycięstwo, znowu na wyjeździe. – Ci chłopcy nigdy nie grali w wyższej lidze. Jest tu sporo dynamicznej gry, tempa, więc muszą się do tego przyzwyczaić. Widać, że robią postępy, więc się z tego cieszymy – podkreślał Sostřonek.
SK Stonawa – FK Czeski Cieszyn 0:1 (0:0)
SK Stonawa: Přibyl – Brzezina, Věčorek, Motyčka, Leibl, Maršálek, Molitorisz (46. Mikšaník), Osvěčík (80. Horniak), Cileček (80. Střižík), Michalek (65. Ndanusa), Martinik (56. Kaňák)
FK Czeski Cieszyn: Mrozek – Słowiaczek, Lanc, Matuszek (58. Czedron), Potůček, Horváth, Michalčák (14. Dohnal), Klocek, Maceček, Voznica, Gibiec (68. Sostřonek).























