Po blisko 87 latach, na cmentarzu w opolskich Głubczycach, zostały odnalezione ciała dwóch czechosłowackich funkcjonariuszy państwowych, zamordowanych przez hitlerowców we wrześniu 1938 roku. To efekt wspólnych działań polskiego IPN i czeskiego Ministerstwa Obrony.

    Po Anschlussie Rzesza domagała się Sudetów. Mord tuż przy obecnej granicy z Polską

    Była jesień 1938. Po Anschlussie Austrii, hitlerowcy zaczęli się domagać wcielenia do Rzeszy terenów Sudetów. Oddziały paramilitarnej organizacji Sudetendeutsches Freikorps rozpoczęły wtedy zbrojne akcje dywersyjne, a 22 września w Liptaniu (leżącym przy obecnej granicy z Polską, 5 kilometrów od opolskiego Prudnika) doszło do najtragiczniejszego zdarzenia.

    Bojówkarze Freikorps zamordowali pięciu funkcjonariuszy czechosłowackiej Straży Obrony Państwa i jednego funkcjonariusza straży finansowej. Ciała dwóch zabitych – żandarma Viléma Lehera i strażnika Ludvíka Svobody – zostały odnalezione dopiero teraz, po 87 latach. Były pochowane w opolskich Głubczycach.

    Leżeli w mundurach. Znaleziono obrączkę z imieniem żony i datą ślubu

    Prace poszukiwawcze i ekshumacyjne na cmentarzu w Głubczycach przeprowadzał zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, współpracujący z czeskim Ministerstwem Obrony. Trwały one od 18 do 21 sierpnia br.

    W ich efekcie odnaleziono szczątki dwóch mężczyzn, spoczywających w pełnym umundurowaniu. Przy jednym z nich znaleziono obrączkę z wygrawerowaną datą ślubu oraz imieniem żony. Tożsamość zamordowanych potwierdziła także dokumentacja medyczna ofiar, którą posiadały czeskie służby.

    Rodziny nic nie wiedziały

    W ataku z 22 września 1938 roku zginęło sześciu czechosłowackich funkcjonariuszy. Wszyscy zostali pochowani w Głubczycach, bez powiadomienia rodzin ani władz krajowych. Był to najtragiczniejszy incydent związany z powstaniem Henleinowców, a dokumenty śledztwa przez wiele lat pozostawały niedostępne. Cztery ofiary zostały ekshumowane w 1939 r. i zabrane przez rodziny, natomiast szczątki Viléma Lehera i Ludvíka Svobody pozostały na cmentarzu w Głubczycach aż do dzisiaj.

    Teraz doczekają się godnego pochówku – pogrzeb odbędzie się 12 września i będzie mieć charakter państwowy. O wyjątkowo ważnej akcji IPN i resortu obrony Republiki Czeskiej mówi dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.

    – Dla Czechów to zdarzenie było niezwykle ważne. Dopiero dziś, po wielu latach, tak naprawdę możemy powiedzieć, że ostatni rozdział tego dramatu został zamknięty. Szczątki poległych zostaną przewiezione do Czech, a 12 września nastąpi uroczysty ich państwowy pogrzeb. To niezwykle istotne zarówno dla Polaków, jak i Czechów. Dla Czechów, bo odkrywają fragment swojej nieznanej historii. Mogą wreszcie powiedzieć, że wrócili po swoich, odnaleźli tych, których dawno temu powinni odnaleźć i pochować z honorami. Ale to też ważne dla nas – liczymy na to, że ta współpraca będzie się rozwijać i zacieśniać, byśmy mogli w przyszłości na terenie Republiki Czeskiej realizować szereg naszych działań. Wierzymy w to, że w różnych miejscach na terenie Czech będziemy mogli odnajdywać Polaków, którzy tam zostali zamordowani – zaznacza.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego