Nina Suchanek
E-mail: nina@zwrot.cz
Wczorajsze nadzwyczajne posiedzenie posłów rządu rozpoczęto minutą ciszy ku czci wszystkich ofiar pandemii COVID-19. Podczas posiedzenia posłowie rozpatrywali wniosek rządu o przedłużenie stanu wyjątkowego do 20 grudnia.
– Rząd wnioskuje o przedłużenie stanu wyjątkowego, ponieważ chce osiągnąć decydujący zwrot w walce z pandemią – powiedział premier Andrej Babiš.
– Liczba pacjentów na oddziałach intensywnej opieki medycznej wciąż przekracza tysiąc osób – przekonywał minister zdrowia Jan Blatný
Minister zdrowia Jan Blatný powiedział, że z pokorą przyjmie decyzję posłów. Wyjaśnił im nowy system epidemiologiczny (PES), według którego ogłaszane są nowe obostrzenia w Czechach. – Liczba zakażonych osób się zmniejsza – powiedział. Jednak liczba hospitalizowanych pacjentów na oddziałach intensywnej opieki medycznej wciąż przekracza tysiąc.
Blatný ostrzegał przed pochopnym luzowaniem restrykcji, również w związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia. – Wszyscy będziemy chcieli kupować prezenty. Oprócz prezentów przyniesiemy do domu też chorobę i przekażemy ją dalej w rodzinie – powiedział Blatný.
Pretensje opozycji
– Wiedzą państwo, jak duża niechęć wobec stanu wyjątkowego zaczyna panować w społeczeństwie. Uczciwiej byłoby powiedzieć, że co najmniej do wiosny będziecie wnioskowali o jego przedłużenie – powiedziała Markéta Pekarová Adamová z partii TOP 09.
Opozycji nie podobały się m.in. zapisy o zakazie sprzedaży detalicznej w małych sklepach, co zdaniem polityków opozycyjnych niszczy czeskich przedsiębiorców.
Ostatecznie posłowie zgodzili się na przedłużenie stanu wyjątkowego do 12 grudnia. Za głosowało 54 posłów ze 103.
Tagi: Andrej Babiš, Jan Blatný, Minister Zdrowia w Czechach, premier, stan wyjątkowy



