Dlaczego warto oznakować rower? Wyjaśnia zastępca komendanta straży miejskiej – zwrot.cz

    CIESZYN / O znakowaniu rowerów rozmawiamy z zastępcą komendanta cieszyńskiej Straży Miejskiej Januszem Sikorą.

    Akcja znakowania rowerów na naszym pograniczu trwa już od jakiegoś czasu.

    Od 2018 roku Straż Miejska w Cieszynie wspólnie ze Strażą Miejską Czeskiego Cieszyna realizuje projekt finansowany przez Unię Europejską.

    W jaki sposób znakuje się rowery?

    Metodą syntetycznego DNA. Głównymi zaletami tej metody znakowania rowerów jest to, że to jest metoda bezinwazyjna, nie ingeruje w strukturę roweru. Nie wykonujemy także żadnych grawerów, nie naruszamy żadnych elementów roweru. Nanosimy na rower taki żel, który po zaschnięciu robi się prawie niewidoczny dla oka ludzkiego.

    A więc system opiera się na tym, że wy wiecie, gdzie naniesione są znaki, a złodziej nie wie, co ścierać.

    Tak. Nawet właściciel nie powinien znać miejsc znakowania swojego roweru.

    To stąd podczas akcji na rynku parawan, za którym funkcjonariusze przeprowadzali znakowanie?

    Tak. Chronimy się przed tym, jakby jakiś nieuczciwy właściciel chciał tylko sprawdzić, gdzie znakujemy taki rower. Są to bowiem standardowe, te same miejsca, żeby straż i policja mogły łatwo je odszukać.

    Nie ma niebezpieczeństwa, że podczas intensywnego użytkowania ten żel się zetrze?

    Zaletą tego systemu jest właśnie trwałość. Nie tylko na różne zarysowania, ale również na mycie wszelkimi środkami chemicznymi.

    Czyli taki znakowany rower bez obaw można też myć choćby i w myjni samochodowej?

    Bez obaw, można. Ważne, by nie robić tego w ciągu 24 godzin od znakowania. Można go po piętnastu minutach od nałożenia żelu normalnie rower użytkować, ale nie należy go jeszcze myć. Dodatkowo ten żel nanosi się w wielu miejscach, również takich, które nie są malowane. Więc nawet gdybyśmy rower pomalowali, to znakowanie zostanie. Trudno, żeby właściciel utracił wszystkie te miejsca znakowania.

    A jak po tym żelu rozpoznaje się dany rower?

    W tym żelu znajdują się mikropunkty. Wyglądają jak czarne kropki. Jeżeli przyjrzymy im się pod specjalnym mikroskopem, zauważymy unikalny kod. Te kody są rejestrowane, więc nie ma możliwości, żeby się powtarzały. Z jednej fiolki znakujemy około dwudziestu rowerów. Do tego dochodzi jeszcze numer ramy roweru, cechy charakterystyczne.

    Gdzie są przechowywane te dane?

    Są dwie bazy. Jedna baza jest wewnętrzna, nasza baza. Druga baza, połączona z tą pierwszą, to jest baza międzynarodowa. Baza jest często stosowana w Republice Czeskiej i na Słowacji. Natomiast w Polsce na razie ten system nie jest tak powszechny. Jesteśmy drugą strażą, która go stosuje. Pierwsze było Jastrzębie, a teraz takie znakowanie wykonuje również Pszczyna. Byłoby dobrze, gdyby jak najwięcej jednostek w województwie znakowało tą metodą, ponieważ ta baza jest ogólnodostępna.

    Czyli każdy może w niej sprawdzić, czy rower jest kradziony?

    Tak

    Czyli, zanim kupimy używany rower, warto go sprawdzić w tej bazie.

    Tak. Wpisuje się numer ramy i jeśli rower był znakowany i nic się nie wyświetli, to znaczy, że na pewno nie był kradziony. W Cieszynie ma to szczególne znaczenie, ponieważ wiele sprzętu skradzionego trafia do Czeskiego Cieszyna i odwrotnie. Dlatego jest to bardzo istotne. Taki był też cel i zamierzenie wspólnej bazy, która pozwala nam na bardzo szybką wymianę informacji. Do tej bazy międzynarodowej wprowadzane są wszystkie dane dotyczące roweru, sześć zdjęć tego roweru i numer. Właściciel otrzymuje specjalną legitymację, na której jest wpisany ten numer zawarty w mikrocząsteczkach oraz numer ramy. Prowadzimy też wspólnie z czeską policją miejską kontrole. Wyrywkowo sprawdzamy czy rower jest oznakowany, a jeżeli jest oznakowany, sprawdzamy, kto jest właścicielem.

    To już dwa lata, więc możemy porozmawiać o efektach. Ile rowerów dotychczas oznakowano?

    U nas 440 rowerów, po stronie czeskiej 716. Spośród tych 440 rowerów w ciągu tych dwóch lat tylko dwa zostały skradzione, po czeskiej stronie 10 zostało skradzionych.

    A ile skradziono nieoznakowanych?

    Kilkanaście. Kiedy otrzymamy wiadomość, że rower oznakowany został skradziony, to od razu każda straż, policja, która jest w tej bazie, ma o tym rowerze pełne informacje oraz 6 zdjęć. Wtedy o wiele łatwiej jest taki rower znaleźć. Nawet jeśli został skradziony na części. Bo części roweru też się znakuje. Znakowanie odstrasza potencjalnych złodziei.

    A więc to dlatego podczas znakowania nakleja się miejskie naklejki?

    Tak.

    A jeżeli ktoś nie był na akcji znakowania to musi czekać na następną?

    Nie. Znakujemy przez cały rok. Trzeba tylko wcześniej umówić się telefonicznie na konkretny dzień i godzinę, ponieważ ci, którzy znakują, pracują też w ternie. Musimy więc dopasować termin, żeby osoba, która zajmuje się znakowaniem była na komendzie. Mamy ograniczoną liczb e osób przeszkolnych.

    Jak dowiedzieliśmy się od komendanta czeskocieszyńskiej straży miejskiej Piotra Chroboczka analogicznie i w Czeskim Cieszynie akcja znakowania rowerów prowadzona jest cały rok. Obecnie jednak skończyły się materiały i straż czeka na nową dostawę.

    (indi)

    Tagi: ,

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



       

      NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA NA ZAOLZIU
      W TWOJEJ SKRZYNCE!

       

      DZIĘKUJEMY!

      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego