Halina Szczotka
E-mail: halina.szczotka@zwrot.cz
REGION / Czasy, kiedy kulig u nas oznaczał sznur drewnianych sanek za ciągnikiem, już chyba na dobre odszedł do lamusa.
Jaka to była frajda, ci najodważniejsi chcieli jechać na ostatnich sankach, na których utrzymanie się graniczyły z cudem.
Dzisiaj coraz popularniejsze stają się kuligi przygotowywane przez firmy w Wiśle, Jaworzynce, Istebnej, Ustroniu. Małe sanki zastąpiły duże sanie, ciągnięte przez dwa konie. Ich organizowaniem zajmują się profesjonalne firmy, które zadbają o wszystkie szczegóły. Częścią kuligu jest ognisko, przy którym można się ogrzać i oczywiście opiec kiełbaskę. Chętni mogą zamówić też kapelę góralską, która będzie grała do tańca a nawet napad zbójnicki.
Z oferty coraz częściej korzystają też nasze szkoły i przedszkola. Wczoraj na przykład do Wisły pojechały wraz z rodzicami dzieci ze szkoły i przedszkola w Milikowie.
[ngg_images source=”galleries” container_ids=”1386″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_thumbnails” override_thumbnail_settings=”0″ thumbnail_width=”120″ thumbnail_height=”90″ thumbnail_crop=”1″ images_per_page=”0″ number_of_columns=”0″ ajax_pagination=”0″ show_all_in_lightbox=”0″ use_imagebrowser_effect=”0″ show_slideshow_link=”0″ slideshow_link_text=”[Show as slideshow]” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]
Tagi: kulig, polska szkoła w Milikowie, PSP Milików



