CIESZYN / Przedostatni w tym roku Spacer Szersznikowski, organizowany przez Muzeum Śląska Cieszyńskiego, był tym razem poświęcony samemu księdzu Leopoldowi Szersznikowi. W niedzielę 23 sierpnia jego śladami poprowadził uczestników Jan Paweł Borowski.

    Spacer rozpoczął się w Muzeum prezentacją kolekcji muzealnej ks. Szersznika.

    Szersznik, Scherschnik, Šeršnik…

    Omawiając tę ważną dla historii miasta i regionu postać, nie sposób pominąć pytania, kim ten zakonnik, ksiądz, nauczyciel, muzealnik i bibliotekarz był w kontekście narodowym.

    — Jak właściwie pisało się nazwisko Szersznika? Zapisywano je po niemiecku. My je sobie spolszczamy, Czesi zapisują po swojemu. Czyj więc był ten Szersznik? Ja odpowiedziałbym najprościej: nasz ci on był, cieszyński, śląsko-cieszyński. Bo właśnie tak trzeba patrzeć na ludzi XVIII wieku. Dla nich liczyło się przede wszystkim to, że byli mieszkańcami Księstwa Cieszyńskiego, a następnie poddanymi cesarza — zauważył Borowski.

    Historyk wyjaśnił, że Szersznik zaczął uczyć się niemieckiego dopiero po powrocie do Cieszyna po kasacie zakonu jezuitów. Jako nauczyciel i profesor retoryki oraz poetyki nie mógł wykładać młodym ludziom wyłącznie po łacinie, ponieważ urzędowym językiem szkolnym był niemiecki.

    — Kim więc był Szersznik? Był synem tej ziemi, dosłownie. Uczył się również greki i arabskiego. Na pewno natomiast był mistrzem łaciny. Znał też naszą mowę. Znamy jego zapiski w języku, który sam określał jako polski — mówił Borowski.

    Borowski zwrócił też uwagę na działalność Szersznika jako inspektora szkół w Księstwie Cieszyńskim. Podczas wizytacji zauważył, że na prowincji dzieci mówią i rozumieją po polsku, podczas gdy używane przez nie podręczniki były czeskie. Dlatego wielokrotnie pisał do władz z prośbami i monitami o wprowadzenie polskich podręczników.

    Założyciel pierwszego publicznego muzeum w tej części Europy

    Jan Paweł Borowski podkreślił, że to właśnie w Cieszynie w 1801 roku założono pierwsze publiczne muzeum w tej części Europy.

    Dla porównania w tym samym roku Izabela Czartoryska otworzyła w Puławach Świątynię Sybilli. Borowski zwrócił jednak uwagę na zasadniczą różnicę między obiema inicjatywami. Jak wyjaśniał, zbiory Czartoryskich miały jeszcze charakter muzeum szlacheckiego, natomiast u podstaw idei Szersznika leżał zamiar wspomagania nauczania szkolnego.

    Już w styczniu 1801 roku ks. Szersznik otrzymał cesarską zgodę na upublicznienie swoich zbiorów. Zostały one udostępnione w 1802 roku, jednak idea powstała wcześniej, a załatwianie związanych z tym formalności zajęło około roku.

    Borowski podkreślał, że gromadzone przez Szersznika przedmioty były dla niego przede wszystkim narzędziem pracy nauczyciela. Spośród jego dzieł zachowała się również biblioteka. Jej księgozbiór wraz z bezcenną spuścizną archiwalną znajduje się dziś w Książnicy Cieszyńskiej i służy m.in. kolejnym pokoleniom cieszyńskich historyków.

    Jakim nauczycielem był Szersznik?

    Borowski opowiedział również o Szerszniku jako pedagogu.

    — Z jednej strony był nauczycielem bardzo nowatorskim. Szersznik wizualizował to, o czym opowiadał. Odszedł od typowego nauczania pamięciowego. Kiedy mówił na przykład o strusich jajach, pokazywał uczniom prawdziwe strusie jajo.

    Jednocześnie był nauczycielem surowym. Nawet podczas posiłków nie dawał uczniom spokoju i czytał im książki. Zlikwidował ferie bożonarodzeniowe. Uczniów pochodzących z Cieszyna puszczał do domu tylko na Wigilię i pierwszy dzień świąt. Drugiego dnia trzeba już było się uczyć.

    Z drugiej strony Szersznik nagradzał uczniów drobnymi kwotami oraz specjalnym medalem, którego oryginał można zobaczyć w Muzeum. Zabierał ich również na ćwiczenia fizyczne do swoich ogrodów, gdzie stworzył specjalny tor przeszkód. Często uczył także w terenie.

    Na koniec opowieści o Szerszniku jako nauczycielu Borowski wskazał na znajdującą się w Muzeum gablotę z pracami jego uczniów: ćwiczeniami z kaligrafii, matematyki i algebry oraz rysunkami.

    Po mieście śladami Szersznika

    Po ponadgodzinnym wprowadzeniu poświęconym księdzu Leopoldowi Szersznikowi i założonemu przez niego muzeum uczestnicy ruszyli w miasto.

    Od pomnika księdza Szersznika w Parku Pokoju przeszli do dawnej siedziby jezuitów, gdzie pierwotnie mieściła się Szersznikowska „lecznica dusz”, jak głosił umieszczony nad wejściem napis.

    Na Rynku historyk opowiedział o odbudowie ratusza po pożarze, którą kierował Szersznik.

    Na placu Świętego Krzyża uczestnicy dowiedzieli się, gdzie ksiądz Szersznik się urodził. Przewodnik pokazał również portal, z którego archiwolty Leopold Szersznik zaczerpnął swoje motto: „malo invidiam quam misericordiam”, czyli „wolę zawiść niż miłosierdzie”.\

    Na ulicy Głębokiej Borowski wskazał miejsce, gdzie przez pewien czas mieściła się bursa dla młodzieży. Na szlaku śladami księdza Leopolda Szersznika nie mogło też zabraknąć Książnicy Cieszyńskiej, która przechowuje jego bezcenny księgozbiór.

    Przy ul. dra Jana Michejdy Borowski pokazał miejsce, gdzie niegdyś rozciągał się ogród botaniczny założony przez Szersznika w 1790 roku.

    Spacer zakończył się przy kościele Świętej Trójcy, przy którym w 1814 roku pochowano księdza Leopolda Szersznika.

    Kot Szersznika trafił do „Kociej Szajki”

    W ten sam weekend Cieszyn żył również wydarzeniami związanymi z serią książek dla dzieci „Kocia Szajka”. Borowski wskazał nieoczekiwany punkt styczny obu tematów.

    — Ksiądz Szersznik miał kotkę. Łaciatą, biało-czarną. Bardzo wierną, jak o niej pisał, przychodzącą na jego zawołanie — mówił Jan Paweł Borowski.

    Informacje o zaginionej kotce można znaleźć we własnoręcznych notatkach Szersznika. Historyk dodał również, że kotka księdza Szersznika pojawiła się w szóstym tomie „Kociej Szajki”.

    (indi)

    ZWROT Ustaw "Zwrot" jako swoje źródło wiadomości
    DODAJ W GOOGLE

    Tagi:

      Komentarze





      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Zadanie współfinansowane ze środków Kancelarii Senatu.