Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
ORŁOWA PORĘBA / Odsłonięto tablicę pamiątkową, zasadzono drzewo stulecia, nie zabrakło również występów tanecznych i innych atrakcji. Miejscowe Koło PZKO w Orłowej-Porębie miało powody do hucznego świętowania – ich dom służy polskiej społeczności już od stu lat.
W artykule przeczytasz:
- dlaczego Dom PZKO w Orłowej-Porębie jest ważnym miejscem dla polskiej społeczności,
- jak świętowano jego 100-lecie,
- kto odsłonił tablicę pamiątkową i zasadził drzewo stulecia,
- jaką historię ma budynek otwarty w 1926 roku,
- co o tym miejscu mówią konsul generalna RP, burmistrzyni Orłowej i prezes MK PZKO.
Upał nie odstraszył Orłowian
Uroczystości odbyły się w sobotnie (27 czerwca) wczesne popołudnie, gdy żar wręcz lał się z nieba. Na początek, w sali wystawowej, wystąpił Chór Mieszany „Zaolzie”, a Renata Słowik przybliżyła historię budynku. Przygotowana została także specjalna wystawa opowiadająca o jego dziejach.
Pozostała część wydarzenia odbywała się już w ogródku. Na scenie zaprezentowały się zespoły Mali Błędowianie, Błędowice, a także absolwentki klasy tanecznej z orłowskiej szkoły artystycznej. Koncert jubileuszowy zagrał także miejscowy Old Boys Band.
Na 100-lecie Domu PZKO w Orłowej-Porębie przygotowano także tablicę pamiątkową, którą odsłoniła Anna Rzyman, jedna z absolwentek dawnej polskiej szkoły działającej w budynku. Z kolei drzewo stulecia zasadziły wspólnie Anna Olszewska, konsul generalna RP w Ostrawie, Lenka Brzyszkowská (burmistrzyni Orłowej) oraz prezes Miejscowego Koła PZKO Dalia Śliwka.
„Tkwi tu ogromna siła”
Dzisiejszy budynek Miejscowego Koła PZKO w Orłowej-Porębie został wzniesiony w 1926 roku – jego otwarcie nastąpiło dokładnie 10 marca. Działała w nim wtedy szkoła polskiej Macierzy Szkolnej, która mimo nacisków czeskich władz rozwijała się bardzo prężnie. Wybuch II wojny światowej jednak oznaczał likwidację polskiego szkolnictwa, a powojenne lata również były trudne – społeczność szkolna została wyrzucona z budynku, zajęcia odbywały się nawet pod gołym niebem. Placówka ostatecznie została zamknięta w 1974 roku.
Budynek jednak wciąż pełnił ważną rolę dla polskiej społeczności w Orłowej. Działało w nim Miejscowe Koło PZKO, które w końcu w 1997 roku przejęło na własność od Miasta Orłowa swój budynek. Wymagał wtedy generalnego remontu i udało się go przeprowadzić. Dziś wciąż to ważny ośrodek dla Polaków, który tętni życiem.
– Ten dom przetrwał ostatnie sto lat. Świadczy to o tym, że tkwi tu ogromna siła – nie tylko w budynku, ale też w ludziach. To siła własnej tożsamości, wspólnoty, która łączy. Jest w tym ogromna symbolika tej ziemi, życia kolejnych pokoleń, nauki, ale też zabawy w tym jednoczącym duchu – mówiła Anna Olszewska, konsul generalna RP.
W podobnym tonie wypowiadała się burmistrzyni Lenka Brzyszkowská. – Na to stulecie życzę Miejscowemu Kołu PZKO, by nadal udawało się mu tak wspaniale łączyć ludzi, zachowywać dziedzictwo i inspirować kolejne pokolenia. Dziękuję wszystkim, którzy działają społecznie w swoim wolnym czasie. Dziękuję również, że mogę tutaj dziś być, chociaż przepraszam, że mówię po czesku. Mam rodzinę w Polsce, ale nie mówię tak dobrze po polsku jak wy – mówiła.
„Ten dom jest związany z moją rodziną od pokoleń”
O tym, czym ów budynek jest dla Polaków z Orłowej, rozmawiamy z Dalią Śliwką – prezes Miejscowego Koła PZKO w Orłowej-Porębie. – Ten dom jest związany z moją rodziną od pokoleń. Mój dziadek był jednym z tych, którzy finansowali jego budowę. Momentów, w których wydawało się, że trzeba się będzie z nim już pożegnać, było mnóstwo. Powiedziałabym nawet, że one cyklicznie się powtarzają. To są problemy związane ze specyfiką pracy społecznej – zaznacza.
Jednym z najważniejszych momentów tej najnowszej historii budynku był 1997 rok, gdy stał się on po latach własnością koła. – Tak, poczuliśmy wtedy ulgę. Z drugiej jednak strony było to dla nas wielkie zobowiązanie – stan budynku był fatalny. Nie było ogrzewania, instalacji, wody, wszystko musieliśmy sami zrobić. Na szczęście znaleźli się odpowiedni ludzie i pieniądze – opowiada Śliwka.
Dom był także remontowany w 2025 roku, gdy odnowiono salę, w której odbywały się sobotnie uroczystości. Wciąż jest co robić, ale też społeczność pezetkaowców za każdym razem pokazuje, że potrafi o niego dbać.
– Ten dom jest przede wszystkim pełen ciepła. Nie chodzi tu tylko o temperaturę, ale o ludzi – wszyscy, którzy tutaj się spotykają, są wobec siebie życzliwi i dobrze się nam współpracuje. W Orłowej mamy przecież dwa koła i zawsze się chętnie widujemy – kończy prezes MK PZKO.








































