Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
To był bardzo wyrównany mecz, o którego wyniku przesądziły dwa błyskawiczne gole Dynama w trzeciej tercji. Stalownicy w pierwszym spotkaniu finałów Tipsport Extraligi przegrali na wyjeździe w Pardubicach 3:2, a szansę na rewanż będą mieli już w niedzielę.
Na bramki trzeba było poczekać
W pierwszej tercji oglądaliśmy wyrównane widowisko, ale żadna z ekip nie zdołała wyjść na prowadzenie. Pierwsze bramki zobaczyliśmy dopiero w okolicach trzydziestej minuty. Wynik otworzył Jan Mandát, ale niewiele ponad minutę później znów był remis.
Zza bramki dograł Oscar Flynn, na Willa naciskał Daňo, a krążek odbił się od bramkarza Pardubic i wpadł do siatki! W lepszych humorach na przerwę schodzili Trzyńczanie, którzy wyszli z szybkim atakiem, a spod niebieskiej linii huknął Ondřej Kovařčík.
Szesnaście sekund Dynama
Sporo emocji dostarczyła trzecia tercja, w której dwa błyskawiczne ciosy wyprowadzili hokeiści Dynama. W 47 minucie meczu, w odstępie zaledwie szesnastu sekund, najpierw doprowadzili do wyrównania – z prawego bulika przymierzył Roman Červenka – a tuż po wznowieniu gry na 3:2 dla gospodarzy trafił Jiři Smejkal, który wyszedł sam na sam z Mazancem. Sędziowie sprawdzali sytuację na wideo, czy nie było spalonego, ale ostatecznie trafienie uznali.
Stalownikom nie udało się doprowadzić do wyrównania. Hokeiści spod Jaworowego nie wykorzystali gry w przewadze, a co więcej sami nie ułatwili sobie zadania, dwukrotnie trafiając na ławkę kar. Prowadzenie 1:0 w serii do czterech zwycięstw obejmuje więc Dynamo Pardubice. Drugi mecz odbędzie się w niedzielę (19 kwietnia) od 17:00 również w Pardubicach.
„Uważamy, że gol na 3:2 padł ze spalonego”
Po meczu z mediami rozmawiał trener Stalowników Boris Žabka. – Początek meczu nie był zły w naszym wykonaniu, staraliśmy się realizować nasze założenia. Potem pojawiły się jednak problemy z wyprowadzaniem krążka z własnej tercji obronnej, co doprowadziło do straconego pierwszego gola. Potem jednak dość szczęśliwie wyrównaliśmy, a potem odwróciliśmy wynik na swoją korzyść. Zabrakło trzeciego gola, a mieliśmy na to okazje – analizował.
Szkoleniowiec odniósł się także do dwóch straconych goli w trzeciej tercji, mając sporo zastrzeżeń do pracy sędziów. – Po naszym błędzie w obronie rywale wyrównali, a potem znów objęli prowadzenie. Uważamy, że gol na 3:2 padł ze spalonego – mamy na to wyraźne ujęcie. Niestety dostępne materiały wideo używane w trakcie challenge’u są, jakie są – sędziowie nie dysponowali jednoznacznym kadrem i przez to przegraliśmy. Trochę nas to boli, ale ten temat trzeba by było przedyskutować. Jeśli jest challange z powodu spalonego i nie ma nagrania, które go definitywnie potwierdza… cóż, trudno mi to zrozumieć. To problem i w przyszłości trzeba coś z nim zrobić – zaznaczał.
HC Dynamo Pardubice – HC Stalownicy Trzyniec 3:2 (0:0, 1:2, 2:0)
Bramki i asysty: 30. Mandát (Tourigny, Sedlák), 47. Červenka (Ludvig, Sedlák), 48. Smejkal (Mandát, Kondelík) – 32. Flynn (Daňo), 39. O. Kovařčík (Nestrašil). Sędziowie: Mejzlík, Pražák – Lhotský, Svoboda. Kary: 4:5. Wykorzystanie przewag: 0:0. Bramki w osłabieniu: 0:0. Widzowie: 9 236. Strzały na bramkę: 25:29. Zablokowane strzały: 23:13. Strzały niecelne: 12:12.
HC Dynamo Pardubice: Will (Subban) – Ludvig, Tourigny, L. Hájek, Gazda, Dvořák, Košťálek, Mikliš, Hrádek – Červenka (A), Sedlák (C), Mandát (A) – Smejkal, Kondelík, Kelemen – Lauko, Sobotka, Kaut – J. Stránský, Poulíček, Vondráček. Trener: Filip Pešán
HC Stalownicy Trzyniec: Mazanec (Kacetl) – Marinčin (A), Adámek, J. Galvas, Kundrátek, D. Musil, Koch, Nedomlel – O. Kovařčík, M. Kovařčík, Nestrašil (A) – Flynn, Hudáček, Daňo – Sikora, Kubiesa, M. Růžička (C) – Hrehorčák, Roman, Kurovský – Cienciala. Trener: Boris Žabka



