Halina Szczotka
E-mail: halina.szczotka@zwrot.cz
BUKOWIEC / Od piątku 20 do niedzieli 22 lutego Dom PZKO w Bukowcu stał się bazą harcerskiego biwaku Harcerstwa Polskiego w Republice Czeskiej, zorganizowanego z okazji Dnia Myśli Braterskiej. W wydarzeniu uczestniczyło 58 harcerzy i harcerek ze wszystkich drużyn działających na Zaolziu.
Biwak wspólny dla całego Zaolzia
– Są tu harcerze ze wszystkich drużyn na Zaolziu – podkreśla komendant biwaku Daniel Kraus, zwracając uwagę na integracyjny charakter spotkania. – To biwak od piątku do niedzieli, wspólny dla całego środowiska.
Tegoroczny program oparto na motywie podróży i odkrywania świata. Punktem odniesienia stał się James Cook, a dokładniej – trzy główne wyprawy brytyjskiego odkrywcy.
Historia jako narzędzie wychowawcze
– Na jego życiu da się bardzo dobrze pokazać wartości harcerskie – mówi Adam „Gniozdo” Kubiena. – Chodzi o to, by w tym kierunku kształcić dzieci, a nie tylko opowiadać suchą historię.
Jak tłumaczy, narracja biwaku została zaplanowana tak, by uczestnicy „przechodzili” przez kolejne etapy życia Cooka. – Nasz program zaplanowaliśmy tak, aby dało się opisać całe jego życie poprzez trzy główne wyprawy – wyjaśnia.
Pierwsza wyprawa i gra nocna
Pierwszy dzień biwaku poświęcono pierwszej wyprawie Cooka – tej, podczas której dotarł m.in. na Tahiti, do Nowej Zelandii i Australii. Symbolizowała ją nocna gra terenowa.
– To była gra w nieznanym, w ciemnościach – tłumaczy organizator. – Chcieliśmy w ten sposób nauczyć uczestników samodzielnego myślenia i odkrywania nowych rzeczy.
„Porty”, handel i samodzielna wyprawa
Sobotni program był najbardziej wymagający fizycznie i organizacyjnie. Większość dnia harcerze spędzili w terenie. Jednym z głównych punktów była gra strategiczna „porty”.
– Każdy miał swój statek i transportował różne rzeczy – herbaty, przyprawy – relacjonuje Kraus. – Chodziło o to, by zdobyć środki na kolejną wyprawę.
Uczestnicy działali w małych zespołach, ucząc się podstaw planowania i podejmowania decyzji. – Musieli się zorientować w ekonomice gry i w ten sposób zarabiali pieniądze – dodaje Kubiena.
Po południu przyszedł czas na samodzielną wędrówkę z mapami po Bukowcu. – Na punktach harcerze wykonywali zadania i odkrywali notatki, które zostawił kapitan Cook – słyszymy. – Dzięki temu dowiadywali się, na jakim etapie wyprawy są.
Apel i świeczowisko
Sobotni dzień zakończył się apelem oraz tradycyjnym świeczowiskiem mundurowym.
– Na takie świeczowiska często przyjeżdżają goście – mówi Kraus. – To osoby, które nie mogły być cały weekend, ale znalazły czas, by przyjechać na sobotni wieczór.
Symboliczne zakończenie
Niedziela miała już spokojniejszy charakter. Krótka gra terenowa nawiązywała do trzeciej, ostatniej wyprawy Cooka i jej tragicznego finału na Hawajach.































