Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Jeszcze na 16 sekund przed końcem spotkania z Dynamem Pardubice trzynieccy Stalownicy prowadzili 4:3. Na ich nieszczęście właśnie wtedy gospodarze zdołali wyrównać, a na samym początku dogrywki przesądzić o wygranej. Tym samym w niedzielę (11 października) w 10. kolejce Tipsort Extraligi ekipa z Werk Areny poniosła swoją pierwszą ligową porażkę, ulegając rywalom 5:4.
Hokej przez wielkie H
Jeszcze przed rozpoczęciem mecz Dynama ze Stalownikami był anonsowany jako hit tej serii gier. Mierzyli się ze sobą nie tylko aktualni mistrzowie i wicemistrzowie Czech, ale też druga i pierwsza ekipa tabeli ligowej. Jak się okazało, oczekiwania te nie były na wyrost.
Nie brakowało w tym spotkaniu spektakularnych zwrotów akcji. Po pierwszej tercji dwoma bramkami prowadziło Dynamo – Kacetla już w piątej minucie pokonał Tomášek, a w jedenastej podwyższył Smejkal, natomiast w drugiej tercji Trzyńczanie zdołali wyrównać. Tuż po wznowieniu gry kontaktowego gola zdobył po ładnej akcji Ondřej Kovařčík, cztery minuty później wyrównał Kubiesa.
Pełna dramaturgii była trzecia tercja – pięć minut po jej rozpoczęciu na prowadzenie wyprowadził gospodarzy Kelemen. Nie trwało ono długo – już dwie minuty później Stalownicy (grając, co ważne, w osłabieniu) zdołali znów wyrównać! Na 3:3 trafił Marian Adámek.
Co więcej, na osiem minut przed końcem to przyjezdni po raz pierwszy w tym meczu prowadzili – z gola cieszył się Musil. I gdy wydawało się, że dziesiąta z rzędu wygrana Stalowników stanie się faktem, Kacetl skapitulował po strzale Čerešňáka na 16 sekund przed syreną końcową. To był cios dla ekipy spod Jaworowego, o której porażce w dogrywce przesądził Mandat trafiając dwie minuty po wznowieniu.
Adámek: „Początek meczu zdecydował o wyniku”
– Jest nam przykro, bo byliśmy blisko zwycięstwa. Poza pierwszymi dziesięcioma minutami zagraliśmy świetny mecz i tak naprawdę ten początek zdecydował o wyniku – gdybyśmy nie przegrywali 2:0, to druga tercja należała do nas – mówił w rozmowie z mediami Marian Adámek, cytowany przez stronę internetową klubu.
Zaolzianin wyjaśniał, że Stalownicy mieli początkowo problem z wyprowadzeniem krążka z własnej tercji obronnej. – Dynamo utrzymywało się blisko naszej bramki. Mają bardzo dobrych zawodników, świetnie radzących sobie z krążkiem, przez co my nie byliśmy w stanie się przy nim utrzymać – zaznaczał.
29-latek nie krył jednak rozżalenia po porażce swojego zespołu. – Jesteśmy źli, zabrakło szesnastu sekund… taki jest jednak hokej. Musimy się otrząsnąć, bo w piątek gramy kolejny mecz – zakończył.
Kolejny mecz już w piątek
Adámek mówił o piątkowym (16 października) domowym meczu Stalowników. Od 17:00 Trzyńczanie mierzyć się będą z Mladą Bolesławią.
Z kolei w niedzielę (18 października) zawodników ze smokiem w herbie czeka kolejny wyjazdowy hit – mecz ze Spartą w Pradze.
HC Dynamo Pardubice – HC Stalownicy Trzyniec 5:4 (2:0, 0:2, 2:2 – 1:0)
Gole i asysty: 5. Tomášek (Smejkal, M. Stránský), 11. Smejkal (Gazda, Tomášek), 45. Kelemen, 60. Čerešňák (Červenka), 63. Mandát – 21. O. Kovařčík (Nestrašil, Marinčin), 25. Kubiesa (Hudáček, Pyrochta), 47. Adámek (O. Kovařčík), 53. D. Musil (Chlán, Voženílek).
HC Dynamo Pardubice: Subban (Will) – Ludvig, Tourigny, Dvořák, Čerešňák (A), Mikliš, Gazda, Chabada – Červenka (C), Kondelík, Mandát – Smejkal, Tomášek, M. Stránský – Kelemen, Nosek (A), Stránský – Poulíček, Hrníčko, Vondráček – Kaplan.
HC Stalownicy Trzyniec: Kacetl (Mazanec) – Marinčin (A), Adámek, P. Koch, J. Galvas, Pyrochta, D. Musil, Aubrecht – O. Kovařčík, M. Kovařčík, Nestrašil (A) – Daňo, Hudáček, Kubiesa – Voženílek, Roman, M. Růžička (C) – Hrehorčák, Chlán, Kurovský.



