Izabela Babczynská
E-mail: iza@zwrot.cz
CZESKI CIESZYN / O zdrowiu psychicznym, poszukiwaniu sensu życia i radości ukrytej w codzienności opowiada spektakl „Všechny báječný věci”, przygotowany przez Cieszyńskie Centrum Teatru i Kultury działające przy Teatrze Cieszyńskim. W interaktywnym monodramie występuje Katarzyna Kluz, która zaprasza widzów do współtworzenia przedstawienia. Premiera odbyła się 10 października w ramach festiwalu teatralnego Bez Granic.
Bohaterka przedstawienia od dzieciństwa zapisuje rzeczy, dla których warto żyć. Jej historia porusza temat zdrowia psychicznego, trudnych doświadczeń rodzinnych i wpływu choroby psychicznej rodzica na życie dziecka. Widzowie nie pozostają jedynie obserwatorami – uczestniczą w wydarzeniach na scenie, a ich reakcje wpływają na przebieg spektaklu.
Autorem sztuki jest brytyjski dramaturg Duncan Macmillan, który stworzył ją we współpracy z Jonnym Donahoe’em.
Teatr, który skłania do refleksji
Spektakl wyreżyserowała Marianna Stančoková, słowacka reżyserka i dramaturżka związana z teatrem RosArt w Rużomberku. Jak podkreśla, teatr powinien podejmować również tematy, o których niełatwo rozmawiać, szczególnie gdy dotyczą młodych ludzi.
– Myślę, że ten temat jest ważny, zwłaszcza wśród nastolatków i młodych ludzi, którzy coraz częściej zastanawiają się nad sensem istnienia i nie zawsze znajdują odpowiedzi – mówi w rozmowie ze Zwrotem reżyserka.
Zaznacza, że teatr może nie tylko skłaniać do rozmowy o trudnych sprawach, lecz także dawać nadzieję.
– Można przesunąć perspektywę od tego, co czarne, ku bardziej pozytywnym przesłaniom. Właśnie taki jest cel tej inscenizacji – dodaje Stančoková.
Katarzyna Kluz o graniu po polsku i czesku
W jedynej roli występuje Katarzyna Kluz, aktorka związana z polską i czeską sceną Teatru Cieszyńskiego. Jak przyznaje, gra w obu językach i przechodzenie z jednego na drugi są dla niej czymś naturalnym.
– Dla mnie różnica między graniem po czesku a po polsku nie jest aż tak duża, bo tutaj się urodziłam, tutaj dorastałam i automatycznie przełączam się z jednego języka na drugi –tłumaczy aktorka w rozmowie ze Zwrotem.
Inny język, inne oblicze postaci
Początkowo planowano przygotowanie dwóch wersji spektaklu – polskiej i czeskiej. Ostatecznie zdecydowano się jednak na wystawienie przedstawienia wyłącznie w języku czeskim. Jak wyjaśnia Katarzyna Kluz, było to dobre rozwiązanie, ponieważ praca nad rolą okazała się na tyle intensywna, że nauka tekstu w drugim języku stanowiłaby dodatkowe wyzwanie.
Aktorka nie wyklucza jednak przygotowania polskiej wersji w przyszłości. Zastanawia się przy tym, czy zmiana języka nie wpłynęłaby również na samą bohaterkę.
– Mówi się, że ile języków człowiek zna, tyle razy jest człowiekiem. Może więc ta postać byłaby zupełnie inna – zauważa aktorka.
Jak dodaje, język wpływa na sposób, w jaki funkcjonujemy i wyrażamy siebie.
– Kiedy przełączamy się na inny język, trochę jesteśmy kimś innym – wyjaśnia.
Projekt obejmuje również warsztaty prowadzone przez terapeutkę Lenkę Czepczor, które stwarzają przestrzeń do rozmowy, dzielenia się doświadczeniami i refleksji nad tematami poruszanymi w spektaklu.
















