Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Mnóstwo uśmiechów, trochę tęsknoty za rodzicami, ale jeszcze więcej świetnej zabawy i aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Na Złotym Groniu w Istebnej umiejętności narciarskie szlifowali uczniowie polskich szkół podstawowych z Trzyńca, Czeskiego Cieszyna, Błędowic i innych zaolziańskich miejscowości. Zimowa aura wyjątkowo im dopisała.
Wyjazdy do Istebnej na narty to już tradycja
Wyjazdy na narty uczniów zaolziańskich szkół do Istebnej stały się już niemal tradycją – pierwszy taki miał miejsce w 2013 roku. Ośrodek narciarski Złoty Groń „odkrył” dla uczniów Polskiej Szkoły Podstawowej im. Gustawa Przeczka w Trzyńcu Roman Grycz, nauczyciel wychowania fizycznego. – Zabieramy tu zawsze uczniów z siódmej klasy, w tym roku jest ich 27. Warunki? Świetne. Jest sporo śniegu, blisko, można też ćwiczyć język polski – uśmiecha się w rozmowie ze „Zwrotem”.
Od lat do kompleksu znajdującego się w przysiółku… Zaolzie, przyjeżdżają także uczniowie Polskiej Szkoły Podstawowej w Czeskim Cieszynie – dyrektorem placówki jest Marek Grycz, brat Romana. – Zabieramy dzieci z klas 6-9, w tym roku jest nas tu sto dwudziestka. Także tacy, co pierwszy raz jeżdżą czy to na nartach, czy snowboardzie. Jest wesoło, także po nartach – wszyscy nocujemy w jednym ośrodku, „Halniaku” w Istebnej – wyjaśnia.
Zaolzie wypełnia lukę
Na stoku spotkaliśmy też młodych ludzi ze szkoły w Błędowicach, a z tras narciarskich korzystają także uczniowie z Bystrzycy czy innych zaolziańskich miejscowości.
– Wszyscy są zadowoleni – uczniowie, bo nie mają szkoły; ośrodek wczasowy, bo po święcie Trzech Króli jest trochę luźniejszy okres, a tak jest zapełniony; no i także Złoty Groń, który ma przez to narciarzy – przyznaje Roman Grycz.









