Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Komplet widzów na trybunach, osiem goli i wygrana nad Spartą Praga! W niedzielne (11 stycznia) popołudnie w Werk Arenie oglądaliśmy emocjonujące hokejowe widowisko zakończone efektowną wygraną trzynieckich Stalowników 5:3!
Wicemistrzowie świata uhonorowani
Przed rozpoczęciem spotkania miała miejsce krótka ceremonia, w trakcie której władze klubu oraz kibice podziękowali dwójce młodych Stalowników, Petrowi Sikorze i Matejowi Kubiesie, za walkę na młodzieżowych mistrzostwach świata do lat 20, które zakończyły się 6 stycznia. Na turnieju rozgrywanym w Stanach Zjednoczonych czeska reprezentacja wywalczyła wicemistrzostwo świata, w finale jedynie przegrywając ze Szwecją. Warto dodać, że Sikora był kapitanem drużyny wicemistrzów świata.
Mozolnie budowana przewaga rozstrwoniona w niecałą minutę
W pierwszej tercji Stalownicy trzykrotnie grali w przewadze i – w przeciwieństwie do poprzednich meczów – jedną z nich udało im się wykorzystać. W 11 minucie, po wykluczeniu Mašína, krążek trafił do bramki gości po akcji braci Kovařčíków – dograł Michal, wykończył Ondřej i było 1:0. Co więcej, gospodarze poszli za ciosem i już niecałe cztery minuty później Werk Arena znów miała powody do radości, gdy spod bramki do Růžički dograł Sikora, a kapitan ekipy spod Jaworowego wyprowadził ją na dwubramkowe prowadzenie.
Niestety, nie trwało ono długo. Nie minęła nawet cała minuta, jak Sparta strzeliła dwie bramki – najpierw Kacetla pokonał Kryštof Hrabík, a potem Filip Chlapík i było 2:2, takim też wynikiem zakończyła się pierwsza część gry.
Stalownicy wyciągają wnioski
Po wznowieniu gry pierwszą dobrą okazję stworzyli sobie przyjezdni, a konkretnie Chlapík, którego jednak powstrzymał Kacetl. Niecałe trzy minuty później jednak to Stalownicy znów wyszli na prowadzenie! Bramkę Sparty świetnie objechał Patrik Koch i precyzyjnym strzałem z koła wznowień przymierzył, nie dając szans Kovářowi. Akcja była jeszcze sprawdzana przez sędziów, ale ostatecznie gola uznano.
Trafienie było wodą na młyn dla zawodników z Trzyńca, którzy wyciągnęli też wnioski i już nie wypuścili wypracowanej przewagi. Ruszyli do ataków, przez długie minuty nie dopuszczając rywali do jakichkolwiek ataków. Brakowało im jedynie skuteczności i precyzji w ostatnim podaniu. Potem swoje okazje mieli także gracze Sparty, pod trzyniecką bramką aktywni byli między innymi Chlapík czy Shore, ale gospodarze dzielnie się bronili i to oni jeszcze przed końcem drugiej tercji podwyższyli prowadzenie. W środkowej strefie świetnie krążek przejął Flynn, napędził szybki atak, wystawił krążek Liborowi Hudáčkowi a ten nie dał rywalom szans i zrobiło się 4:2!
Na tym koniec emocji? Gdzieżby znowu
W ostatnią tercję aktywniej weszli gracze Sparty. Ofensywa Stalowników nie mogła się przedrzeć przez szeregi rywali, a defensywa – konkretnie Galvas – popełniła o jeden błąd za dużo. Krążek z lewej strony dostał Devid Shore i nie miał problemów z posłaniem go obok Kacetla. Niecałe 3 minuty od wznowienia zrobiło się 4:3.
Po kontaktowym trafieniu dla Sparty oglądaliśmy żywsze widowisko, akcja szybko przenosiła się spod jednej bramki do drugiej i obie ekipy były bliskie gola. Wyrównać mógł Shore, którego próbę świetnie wybronił Kacetl, a gospodarzy na wyższe prowadzenie mógł wyprowadzić Flynn. Napastnik Trzyńca stanął oko w oko z Kovářem, ale nie udało mu się przechytrzyć z najbliższej odległości bramkarza przyjezdnych. Został chwilę później podcięty przez rywala, ale dwuminutowej gry w przewadze Stalownicy nie byli w stanie wykorzystać.
Na niecałe cztery minuty przed końcem trener Sparty poprosił o czas dla swojej drużyny, po którym bramkarza zastąpił graczem z pola. Nie przyniosło to jednak efektu – tuż po wznowieniu gry Sparta straciła krążek, a na pustą bramkę ruszył Martin Růžička, który skompletował dublet, podwyższając na 5:3!
Teraz czas na trzy wyjazdy
Wygrana ze Spartą była szóstą, odkąd głównym trenerem Stalowników został Boris Žabka. Stalownicy pod jego wodzą ponieśli tylko jedną porażkę – w piątek (9 stycznia) na wyjeździe z Ołomuńcem 1:4. Dzięki pokonaniu gości z Pragi, ekipa spod Jaworowego wskoczyła na drugie miejsce w tabeli Tipsport Extraligi.
Przed Stalownikami teraz seria trzech spotkań wyjazdowych, kolejno z Białymi Tygrysami Liberec, Mladą Bolesławią oraz Pilznem. Do Werk Areny wrócą 25 stycznia, by podjąć Czeskie Budziejowice.
HC Oceláři Trzyniec – HC Sparta Praga (2:2, 2:0, 1:1)
HC Oceláři Trzyniec: Kacetl (Mazanec) – Adámek, Marinčin (A), J. Galvas, Koch, Kundrátek, D. Musil, Jank – Nestrašil, M. Kovařčík, O. Kovařčík – Daňo, Hudáček, Flynn – M. Růžička (C), Roman, Hrehorčák – Kubiesa, Sikora, Kurovský – Dravecký (A).
HC Sparta Praga: J. Kovář (Kořenář) – Pysyk, Krejčík (A), Sirota, Mašín, Irving, Němeček, N. Seppälä – Řepík (A), Shore, Chlapík (C) – Dzierkals, Špaček, P. Kousal – Hyka, Vesalainen, K. Hrabík – M. Vitouch, O. Najman, Eberle – O. Hrabík.






















