Izabela Adámek
E-mail: iza@zwrot.cz
Paulina od kilku lat mieszka w Niemczech, choć urodziła się w Polsce. Otwarcie mówi o swojej polskiej tożsamości i z dumą podkreśla swoje pochodzenie. Razem z innymi rodakami aktywnie pielęgnuje polską kulturę i tradycje, tworząc na niemieckiej ziemi przestrzeń, w której polskość wciąż żyje i rozwija się.
Mieszkałaś najpierw w Polsce. Jak to się stało, że trafiłaś do Niemiec?
Przed wyjazdem do Niemiec miałam wiele możliwości podróży do różnych zakątków świata, więc nie wiedziałam, gdzie się udać. Zdecydowałam się jednak wyjechać do Niemiec, ponieważ poznałam mojego ówczesnego chłopaka, który już mieszkał tutaj z rodziną. Na początku nie byłam do końca przekonana, by wyjeżdżać. Słyszałam od innych ludzi wiele negatywnych opinii o Niemczech, co budziło we mnie wątpliwości. Kiedy jednak przyjechałam, okazało się, że te informacje były zupełnie nieprawdziwe. Z biegiem czasu postanowiłam zostać na dłużej – z ciekawości, jak naprawdę wygląda życie w innym kraju. I tak znalazłam się w Niemczech.
Jak wygląda sytuacja Polonii w Niemczech?
Na początku, gdy usłyszałam, że ktoś mówi po polsku, byłam zaskoczona i pełna radości, bo to było coś niezwykłego – spotkać kogoś, kto mówi w moim języku tak daleko od Polski. Było to takie zdziwienie, że ktoś oprócz mnie mówi po polsku. Z czasem, kiedy dłużej mieszkałam w Niemczech, zaczęłam dostrzegać, że jest tu wielu Polaków. W Stuttgart, gdzie mieszkam, Polonia jest dość liczna. Są tu Polacy, którzy przyjechali z różnych powodów – niektórzy z nich urodzili się tutaj, bo ich rodzice przyjechali do Niemiec, a inni przyjechali zarobić, szukając lepszych warunków życia.
Czy masz jakieś konkretne dane lub liczby, które pozwalają ocenić, ile Polaków mieszka w twoim mieście?
Można to zauważyć, zwracając uwagę na takie grupy jak „Polacy w Stuttgart” na Facebooku. Ta grupa liczy około 15 tysięcy osób. Oczywiście, nie wszyscy Polacy są w takich grupach, bo nie każdy korzysta z internetu w tym celu, ale to daje pewne wyobrażenie o liczbie Polaków w tym mieście. Im dłużej tutaj jestem, poznaję coraz więcej osób i zauważam, jak szeroka jest ta społeczność.
Jak wygląda sytuacja młodzieży polskiej w Niemczech?
Sama czuję się częścią młodzieży. Wśród moich znajomych, zarówno młodszych, jak i starszych, dostrzegam silną chęć działania. Młodzież stara się integrować, spędzać czas razem i organizować wspólne wyjścia, takie jak spacery, wycieczki czy wypady na basen. Wielu z nas chce uniknąć poczucia samotności, szczególnie po przyjeździe za granicę. Dlatego tak często pojawia się potrzeba organizowania różnych aktywności, które pozwalają spędzać czas w towarzystwie rodaków. Choć mamy znajomych Niemców, Polacy zazwyczaj trzymają się razem, tworząc przestrzeń do wspólnych działań. Często organizujemy wydarzenia i projekty, które pozwalają nam czuć się bardziej sobą, wśród ludzi o podobnej mentalności.
Jakie są twoje sposoby na integrację i poznawanie Polaków w nowym miejscu?
Najwięcej osób poznałam, uczestnicząc w wydarzeniach organizowanych przez Polaków, takich jak dyskoteki czy wycieczki turystyczne. Właśnie podczas tych spotkań można nawiązać nowe znajomości. Mamy także grupy turystyczne, w których umawiamy się na wspólne wędrówki i wyjazdy, na przykład w Alpy. Istnieją również grupy morsujące, które organizują wiele ciekawych spotkań, łącząc morsowanie z ogniskami, świętowaniem szczególnych dni czy wspinaczkami w góry. W ten sposób nawiązuję kontakty, które później rozwijają się w trwałe znajomości.
Czy zdarzają się sytuacje, w których spontanicznie poznajesz innych Polaków?
Oczywiście, często, spotykając Polaka na ulicy, wymieniamy się numerami telefonów. Kiedy czujemy, że ktoś jest miłą, sympatyczną osobą, z którą chcielibyśmy spędzać czas, kontakt utrzymujemy. Z moją współlokatorką, z którą wynajmuję mieszkanie, lubimy poznawać nowych ludzi, dlatego mamy w domu atmosferę „otwartych drzwi”. Często organizujemy różne spotkania – na przykład, gdy planujemy iść na polską imprezę, spotykamy się u nas, aby wspólnie ruszyć. Regularnie organizujemy także wspólne obiady, a w okresie świątecznym przygotowujemy mini wigilie, żeby spędzić czas razem, porozmawiać i pośmiać się. Kto ma ochotę, może do nas wpaść – drzwi są zawsze otwarte, a każdy jest mile widziany.
Istnieją jakieś oficjalne organizacje wspierane przez Polskę lub rząd Niemiec, które pomagają Polakom mieszkającym w Niemczech?
Tak, istnieje takie stowarzyszenie, które wspiera Polaków w Niemczech, nazywa się InKontakt. To organizacja, która otrzymuje dotacje i wsparcie, w tym finansowe, i działa na rzecz Polaków mieszkających w Niemczech, szczególnie dzieci. Ich misją jest zjednoczenie Polaków za granicą, ale także promowanie pojednania polsko-niemieckiego. Działa na zasadzie organizowania warsztatów, spotkań, zajęć językowych oraz innych działań integrujących, takich jak wspólne gotowanie czy zabawy. Od 2022 roku stowarzyszenie aktywnie działa i organizuje różnorodne wydarzenia międzykulturowe.
Jak Niemcy postrzegają Polaków oraz osoby z innych krajów mieszkające w Niemczech?
Z moich osobistych doświadczeń wynika, że Niemcy są bardzo otwarci i uprzejmi. Nie wiem, czy wynika to z pozytywnego obrazu Polaków w Niemczech, ale mam wrażenie, że są bardzo wyrozumiali. Wiele osób, wiedząc, że nie znam jeszcze dobrze języka, okazuje mi zrozumienie, powtarzając coś wolniej lub tłumacząc na spokojnie, gdy czegoś nie rozumiem. Spotkałam się z dużą życzliwością i pomocą. Niezależnie od tego, że nie posługuję się niemieckim perfekcyjnie, nie zauważyłam żadnej negatywnej reakcji z tego powodu.
Czyli można powiedzieć, że są tolerancyjni wobec obcokrajowców…
Jak najbardziej, tolerancja w Niemczech jest na bardzo wysokim poziomie. Moje początkowe obawy, kiedy przyjechałam z Polski, zniknęły, gdy przekonałam się, że Niemcy są naprawdę gościnni, opiekuńczy i wyrozumiali. Oczywiście, jak w każdym kraju, nasze nastawienie ma duży wpływ na to, jak zostaniemy przyjęci – jeśli ktoś podchodzi z negatywną postawą, to reakcje mogą być inne. Jednak w moim przypadku Niemcy okazali się bardzo pomocni i otwarci.
Pracujesz jako trenerka. Czy kiedykolwiek organizowałaś jakieś spotkania dla Polaków, które miały na celu integrację?
Tak, pracuję jako trenerka i mam swoją własną działalność. Już wiele razy organizowałam różne wydarzenia i spotkania dla Polaków. Zajęcia obejmowały nie tylko ćwiczenia, ale także porady na temat zdrowego stylu życia i odżywiania. Zajęcia oczywiście prowadziłam w języku polskim, co było dla mnie znacznie łatwiejsze niż używanie języka niemieckiego.
Utrzymujecie w Niemczech polskie tradycje?
Staram się utrzymywać polskie tradycje. Na przykład organizujemy wspólną Wigilię z polskimi potrawami. Ostatnio zorganizowaliśmy również event lepienia pierogów w większej grupie Polaków, ponieważ w Niemczech nie ma łatwego dostępu do takich dań. Często, gdy organizuję spotkania z moimi niemieckimi podopiecznymi, przynoszę polskie dania i produkty, które można znaleźć w sklepach, jak Kaufland i tłumaczę im, czym są typowe polskie potrawy.
Jakie znaczenie ma dla ciebie osobiście utrzymywanie polskich tradycji za granicą?
Czuję dumę z tego, że Polacy stworzyli coś, co nas wyróżnia. Daje mi to satysfakcję, gdy mogę pokazać Niemcom naszą odmienność, coś, co ich interesuje i zaskakuje. Często spotykam się z ich ciekawością, zwłaszcza jeśli chodzi o Wigilię – w Niemczech nie ma takiej samej rodzinnej atmosfery ani tradycji związanych z przygotowywaniem potraw jak w Polsce. Ludzie są zdziwieni, gdy opowiadam im, jak wyglądają nasze święta, i chętnie słuchają o polskich zwyczajach. Dla mnie to ważne, ponieważ pokazuję, że Polacy mają swoje unikalne tradycje, które wyróżniają nas również w kwestii mentalności i podejścia do życia.
Czy w Niemczech są jakieś polskie szkoły?
Tak, w Niemczech istnieją polskie szkoły, które oferują naukę w języku polskim. Jednym z przykładów jest polska szkoła znajdująca się w pobliżu, 5-10 minut drogi samochodowej od miejsca, gdzie mieszkam, która cieszy się dużym zainteresowaniem. Niestety, miejsc jest ograniczona liczba, o czym świadczy fakt, że jednej z moich znajomych udało się zapisać tylko jedno dziecko, a dla drugiego zabrakło już miejsca.
Czyli Polacy w Niemczech chcą wysyłać dzieci do polskich szkół…
Wiele osób, które mają polskie pochodzenie, chce, aby ich dzieci uczyły się języka polskiego, nawet jeśli urodziły się w Niemczech. Rodzice pragną, aby ich pociechy nie tylko znały język, ale także miały możliwość kontynuowania nauki polskiego i przekazywania go kolejnym pokoleniom.
Jak ty odbierasz dwujęzyczność? Zauważasz w tym jakieś korzyści?
Dwujęzyczność przynosi wiele korzyści, zwłaszcza dla naszego mózgu. Uczenie się nowych języków to świetny trening, który sprawia, że nasz umysł staje się bardziej elastyczny. Dzięki temu lepiej myślimy i funkcjonujemy, angażując naszą pamięć i koncentrację. Dodatkowo, jeśli wrócę do Polski, będę mogła wykorzystać te umiejętności w różnych sytuacjach, na przykład w pracy, gdyby zaszła potrzeba kontaktu z niemieckojęzycznymi osobami czy instytucjami. Posiadanie dwóch lub trzech języków w głowie to duża zaleta, która daje wiele możliwości.
Chciałabyś kiedyś wrócić do Polski?
Tak, mam plan wrócić do Polski, mimo że życie tutaj w Niemczech ma swoje plusy, takie jak poczucie bezpieczeństwa finansowego i fizycznego. Niemniej jednak marzę o powrocie do Polski. Już wcześniej planowałam wrócić, a teraz czuję, że kolejną część swojego życia chcę spędzić w Polsce. To tam, w swoim kraju, chcę założyć rodzinę, postawić dom i osiedlić się na stałe. To właśnie tam czuję, że będę w pełni sobą, a życie nabierze w pełni sensu.
Czujesz powiązanie z Polską?
Tak, czuję silne powiązanie z Polską, szczególnie pod względem mentalności. W moim odczuciu Polacy mają trochę inną mentalność niż mieszkańcy innych krajów, chociaż oczywiście jesteśmy podobnymi ludźmi, ale ta odmienność w sposobie myślenia i podejściu do życia jest odczuwalna. Czuję, że po prostu bardziej pasuję do Polski. Choć mieszkam tutaj, to większość moich znajomych to Polacy, i to właśnie z nimi czuję się najbardziej związana. Mimo że w Niemczech jest naprawdę pięknie i podoba mi się tu życie, to jednak czuję, że Polska to mój kraj, a Polacy to moi ludzie.
Co przekazałabyś młodym ludziom polskiego pochodzenia mieszkającym poza granicami Polski?
Chciałabym zachęcić młodych ludzi polskiego pochodzenia za granicą do otwartości i budowania relacji. Ważne jest, aby porzucić negatywne przekonania, takie jak „Polak Polakowi wilkiem”, i zamiast tego wspierać się nawzajem. Można zacząć od małych inicjatyw, jak wspólne spacery czy obiady, które z czasem mogą przerodzić się w większe projekty. Ludzie potrzebują bliskości innych, a relacje pozytywnie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. W obcym kraju, gdzie możemy odczuwać samotność, warto szukać osób o podobnych wartościach. Wspólne działania nie tylko pozwalają pielęgnować polską kulturę, ale też budują przestrzeń pełną wsparcia i radości, która sprzyja lepszemu życiu – niezależnie od miejsca, w którym jesteśmy.



