Czeskie i polskie media obiegły nagłówki o rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej, która ma skłócić Polaków i Czechów. To bardzo wzniosłe słowa, działające na wyobraźnię. Kampania jednak zawsze zakłada ciągłość działania. Jednostkowe ataki, nawet stanowczo potępione przez najwyższe władze obu krajów, nie mogą uśpić naszej czujności.

    Zaszczepić fałszywe przekonanie jest łatwo

    Być może żyję w jakiejś zawodowej bańce, ale dotychczas mi się wydawało, że bardzo łatwo jest wychwycić fałszywy i propagandowy przekaz. Gdy na skrzynkę „Zwrotu” wpłynęło zawiadomienie o rzekomej manifestacji w Trzyńcu, mającej odbyć się pod hasłem „Těšínsko je české” – „fejkiem” śmierdziało mi na kilometr.

    Nawet gdybym nie wiedział o wcześniejszych atakach hakerskich na polskie portale, to widząc takie „zaproszenie” nie potrafiłbym odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania:

    • Kto organizuje manifestację?
    • Dlaczego nie są podane żadne dane kontaktowe do organizatora?
    • Dlaczego protest odbywa się akurat w Trzyńcu?
    • Dlaczego zawiadomienie nie jest wysłane z konta faktycznie istniejącej organizacji, legalnego podmiotu?

    Niedawno rozmawiałem ze znajomą, która powiedziała mi, że wyświetlił jej się na Facebooku wpis o tej rzekomej manifestacji. Zauważyła go, przeczytała, ale zaraz potem „przescrollowała”. Pomyślałem, że gdyby nie artykuły licznych portali o kampanii dezinformacyjnej, pewnie by zapomniała, że go widziała.

    W kampanii właśnie o to chodzi

    Zdaję sobie sprawę, że te powyższe pytania zadaję sobie ja, jako dziennikarz czy politolog z wykształcenia. To moją rolą jest sprawdzenie i weryfikowanie otrzymanych informacji. Pracując w lokalnej redakcji, piszącej o tym, co dzieje się w regionie, o to nietrudno; przecież jeździmy na wydarzenia organizowane przez miejscowe społeczności, znane wszystkim i mające wieloletnie tradycje.

    Ta kampania dezinformacyjna jest pierwszą taką wyraźną współczesna próbą Kremla, by wpłynąć na życie Polaków i Czechów mieszkających na Zaolziu. W pełni zrozumiałe jest, że niektórzy mogą po prostu „przescrollować” plakat czy wpis na Facebooku i zapomnieć o nim pięć minut później.

    Sęk w tym, że właśnie takie pojedyncze wpisy, drobne manipulacje są faktycznym celem propagandystów. Przecież tu nie chodzi o to, by ktoś przeczytał, że będzie manifestacja i od razu na nią przyszedł; chodzi o to, by się o niej dowiedział.

    Nawet jeśli ktoś zobaczy taki komentarz, wpis i zapomni o nim pięć minut później, to może sobie przypomni o nim za miesiąc-dwa, gdy przeczyta na przykład o przestępstwie dokonanym przez polskiego obywatela w Republice Czeskiej. Albo gdy zobaczy postulaty kandydata takiego czy innego ugrupowania w kampanii przed wyborami samorządowymi. Albo gdy algorytm wyświetli mu wypowiedź działacza narodowościowego, który wspomni o aneksji Zaolzia.

    Nawet jeśli te wszystkie treści będą fałszywe, napisane przez sztuczną inteligencję i sztucznie wypromowane, to zrobią swoje – zasieją ziarna. Stworzą obraz mówiący, że „coś jest na rzeczy”. Takie dzieło potem łatwiej jest poprawić kilkoma ruchami pędzla z farbą nacjonalizmu i ksenofobii.

    Małymi kroczkami do celu

    Mariusz Szczygieł w książce „Zrób sobie raj” pisał o planowanej wielkiej manifestacji środowisk skinheadów, którzy mieli zjechać się z całej Republiki Czeskiej do Pragi, by zniszczyć pomnik „Sikającego” autorstwa Davida Černego. Protest się odbył, a wzięło w nim udział… 20 osób. Taka to była nacjonalistyczna siła.

    Wierzę, że wśród mieszkańców Zaolzia – tak czeskich, jak polskich – trudno będzie wzbudzić podziały; że owa nacjonalistyczna narracja będzie mieć taką samą siłę, jak skinheadzi u Szczygła.

    By tak jednak było, warto być czujnym. Obecnie temat kampanii dezinformacyjnej uderzającej w polsko-czeskie relacje wciąż jest „gorący”, opisywany przez liczne media z obu krajów, ale ich uwaga za chwilę skoncentruje się na czymś innym.

    Rosyjska kampania jednak nie zakończy się, gdy uwaga mediów zostanie przekierowana; wręcz przeciwnie. Wtedy jednak zostaniemy sami z facebookowymi wpisami malującymi obraz podziału. Pytanie, czy będziemy chcieli się mu przyglądać.

    ZWROT Ustaw "Zwrot" jako swoje źródło wiadomości
    DODAJ W GOOGLE

      Komentarze





      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Zadanie współfinansowane ze środków Kancelarii Senatu.