Renata Staszowska
E-mail: renata@zwrot.cz
PIOSEK / Przez lata wydawało się, że dla dawnej polskiej szkoły na Bagińcu nie ma już ratunku. Opuszczony budynek stopniowo niszczał, a kolejne zimy i ulewy pogarszały jego stan. Teraz pojawiła się jednak realna szansa, że miejsce, z którym wiążą się wspomnienia wielu pokoleń mieszkańców regionu, znów będzie wykorzystywane.
Nowym właścicielem budynku został przedsiębiorca z Gródka Marian Łacek. Choć strony osiągnęły już porozumienie w sprawie sprzedaży, finalizacja transakcji nastąpi dopiero po spełnieniu wszystkich wymaganych warunków formalnoprawnych oraz uzyskaniu niezbędnych zgód. Kluczowym etapem będzie zatwierdzenie sprzedaży przez Walne Zgromadzenie Główne Macierzy Szkolnej w Republice Czeskiej, zaplanowane na wrzesień. Do tego czasu środki przeznaczone na zakup nieruchomości pozostają zabezpieczone w depozycie adwokackim, a Macierz Szkolna pozostaje formalnym właścicielem obiektu.
Burza przypomniała, że nie ma już czasu
Dzień naszej wizyty na Bagińcu zbiegł się z wydarzeniem, które pokazało, w jak złym stanie znajduje się budynek. W nocy z 7 na 8 lipca 2026, podczas gwałtownej burzy, zawaliła się drewniana weranda oraz część ściany dawnej sali szkolnej. Spróchniałe elementy nie wytrzymały deszczu i silnego wiatru.
Dla Mariana Łacka był to sygnał, że z rozpoczęciem prac zabezpieczających nie można już zwlekać.
– Chciałem poczekać, aż wszystkie formalności zostaną zakończone. Teraz najważniejsze będzie zabezpieczenie budynku i uprzątnięcie tego, co się zawaliło – mówi.
Najpierw trzeba będzie usunąć zalegające wewnątrz stare wyposażenie, meble i gruz. Dopiero potem możliwe będzie przygotowanie projektu odbudowy i rozpoczęcie właściwych prac. Zgodnie z planami odbudowany obiekt ma nawiązywać do historycznego wyglądu dawnej szkoły, choć nie w całości będzie wykonany z drewna. Kuchnia oraz jedno z pomieszczeń mają mieć konstrukcję murowaną, pozostała część budynku zachowa drewniany charakter.
Miejsce, które zachwyciło od pierwszego spojrzenia
Historia zakupu zaczęła się dwa lata temu podczas wycieczki do lasu. Marian Łacek wraz z żoną Haliną wybrali się na grzyby. Gdy dotarli na polanę, zobaczyli opuszczony drewniany budynek.
– Zakochaliśmy się w tym miejscu. Urzekła nas cisza, otaczająca przyroda i sam budynek. Pomyśleliśmy, że szkoda byłoby pozwolić mu zniknąć – wspomina Marian Łacek.
Kiedy Macierz Szkolna ponownie zdecydowała się wystawić nieruchomość na sprzedaż, złożył ofertę zakupu. Jak podkreśla, od początku wiedział, że będzie to duże wyzwanie, ale jednocześnie szansa na uratowanie miejsca ważnego dla Polaków na Zaolziu.
Miejsce znane kilku pokoleniom
Przez wiele lat Baginiec był miejscem dobrze znanym kolejnym pokoleniom. Najpierw działała tu polska szkoła, później budynek służył Macierzy Szkolnej jako miejsce kolonii, obozów, spotkań harcerskich, festynów i Zjazdów Gwiaździstych.
– Przez lata staraliśmy się utrzymać ten obiekt i znaleźć dla niego nowe wykorzystanie. Niestety jego stan techniczny stale się pogarszał. Próbowaliśmy również zainteresować zakupem polskie organizacje, ale żadna nie zdecydowała się na taki krok – mówi prezes Macierzy Szkolnej w RC Marek Bystroń.
Dodatkowym problemem były przez lata nieuregulowane kwestie własności gruntów otaczających budynek. Utrudniało to podejmowanie jakichkolwiek inwestycji.
Krótka historia szkoły na Bagińcu
Historia polskiej szkoły na Bagińcu rozpoczęła się w 1872 roku, kiedy mieszkańcy Bagińca i Bystrego postanowili wybudować własną szkołę dla dzieci z górskich przysiółków. Budowę sfinansowano dzięki składkom mieszkańców i darowanemu przez nich drewnu. Po uzyskaniu zgody władz szkolnych budynek ukończono w 1873 roku, a 12 września 1873 roku odbył się jego odbiór i rozpoczęły się pierwsze zajęcia.
Przez blisko sto lat szkoła służyła kolejnym pokoleniom uczniów. Jej pierwszym kierownikiem był Antoni Poloczek, a po II wojnie światowej uczyli tu m.in. Alojzy Klus, Gustaw Pyszko i Karol Skupień. W roku 1974, z powodu malejącej liczby dzieci, szkołę zamknięto.
Po zakończeniu działalności oświatowej budynek zmieniał właścicieli. W 1994 roku dr Jan Pyszko przekazał go Macierzy Szkolnej w Republice Czeskiej. Dawna szkoła ponownie ożyła jako ośrodek zielonych szkół, kursów narciarskich, obozów harcerskich i Zjazdów Gwiaździstych.
W 2002 roku, ze względu na zły stan techniczny i niespełnianie wymogów sanitarnych, obiekt został zamknięty. Od tego czasu stopniowo niszczał. W 2026 roku pojawiła się szansa na jego odbudowę i przywrócenie mu dawnego charakteru.
Przywrócić historyczny charakter
Marian Łacek nie planuje budowy nowoczesnego pensjonatu ani całkowitej zmiany wyglądu obiektu.
– Chciałbym odbudować ten budynek do takiego stanu, jaki miał kiedyś – podkreśla.
Od ponad dziesięciu lat zajmuje się budownictwem oraz projektowaniem wnętrz. Chce wykorzystać wszystkie drewniane elementy, które uda się uratować, a jednocześnie usunąć późniejsze dobudówki, aby przywrócić budynkowi jego historyczny charakter.
W przygotowaniach pomaga również Macierz Szkolna, która udostępnia archiwalne fotografie i dokumenty potrzebne do możliwie wiernego odtworzenia dawnego wyglądu szkoły.
Znów dla szkół, harcerzy i organizacji
Po zakończeniu odbudowy Baginiec ma ponownie służyć różnym grupom. W planach jest około dwudziestu miejsc noclegowych, przestronna sala oraz zaplecze umożliwiające organizację obozów, warsztatów, zgrupowań, prób zespołów folklorystycznych, spotkań harcerskich czy wyjazdów szkolnych.
Obiekt będzie również miejscem wypoczynku rodziny Łacków. Jak zapewnia Marian Łacek, ma jednak pozostać otwarty także dla polskich organizacji i wszystkich, którzy będą chcieli korzystać z jego położenia.
Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, odbudowa potrwa około pięciu lat.
Po latach niepewności wokół losów dawnej szkoły najważniejsze jest to, że znalazł się ktoś, kto nie widzi w niej wyłącznie budynku przeznaczonego do rozbiórki. Widzi miejsce z historią, które można jeszcze ocalić i przekazać następnym pokoleniom.
















