Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Trzeci mecz, trzecia wygrana i znów co najmniej trzy gole strzelone – trzynieccy Stalownicy idą przez półfinały play-offów jak burza! We wtorek (7 kwietnia) na wyjeździe pokonali Karlowe Wary 3:2 i już w środę (8 kwietnia) na lodowisku rywali mogą przypieczętować swój awans do finałów Tipsport Extraligi.
Walka cios za cios
W trakcie całego meczu żadna z drużyn nie dała rady „odskoczyć” rywalom na więcej niż jednego gola. Wynik otworzył w 12 minucie Ondřej Beránek, który wykorzystał błąd Stalowników w środkowej części lodowiska i przymierzył obok Kacetla. 5 minut później jednak mieliśmy remis – grę w przewadze po karze dla Della wykorzystali Trzyńczanie, a konkretnie Libor Hudáček.
Na kolejne trafienie trzeba było poczekać do drugiej tercji, a konkretnie 35 minuty meczu. Błąd w rozegraniu popełnił Frodl, krążek przejęli Stalownicy, a do siatki posłał go Miloš Roman!
Goście z prowadzenia cieszyli się do 49 minuty, gdy to Karlowe Wary wykorzystały grę w przewadze – na ławkę kar trafił Jakub Galvas, a Kacetla pokonał tym razem Robin Sapoušek. Hokeiści spod Jaworowego zdołali jednak po raz kolejny wyjść na prowadzenie, a inicjatorem zwycięskiej akcji był Marian Adámek. Zaolziański obrońca posłał kapitalne podanie do Ondřeja Kovařčíka, a ten posłał krążek do siatki!
„Prowadzimy 3:0, ale to nic nie znaczy”
Po spotkaniu z mediami rozmawiał Marian Adámek. – Karlowe Wary z początku były lepsze. Wygrywali wznowienia, utrzymywali się przy krążku, a my mogliśmy tylko go wybijać. Na szczęście potem gra się wyrównała, pomogła nam też pierwsza gra w przewadze. Od tego momentu, gdy udało się nam wyjść na prowadzenie, to musieliśmy go mocno bronić. Gdy jednak doprowadzili do remisu 2:2, to po wznowieniu zagraliśmy w ustalony wcześniej sposób i udało nam się już dowieźć prowadzenie do końca – komentował przebieg spotkania, cytowany przez stronę internetową klubu.
Dopytywany, czy prowadzenie w serii do czterech zwycięstw już 3:0 cokolwiek zmienia, Adámek mówił wprost: – Z doświadczenia wiemy, że to nie ma znaczenia. Przerabialiśmy już takie scenariusze z obu stron. Dopóki nie mamy czterech zwycięstw, nic nie jest rozstrzygnięte. Jutro znów walczymy – kwitował.
Czwarty mecz serii odbędzie się w środę (8 kwietnia) również w Karlowych Warach. Rozpoczęcie o 18:30.
HC Energie Karlowe Wary – HC Stalownicy Trzyniec 2:3 (1:1, 0:1, 1:1)
Bramki i asysty: 12. Beránek (Jiskra, Dello), 49. Sapoušek (Černoch, Jaks) – 17. L. Hudáček (Kundrátek, A. Nestrašil), 35. M. Roman (Adámek), 55. O. Kovařčík (Adámek, Marinčin). Sędziowie: Hribik, M. Sýkora – Lhotský, Thuma. Kary: 4:4. Wykorzystane przewagi: 1:1. W osłabieniu: 0:0. Widzowie: 5 542. Strzały na bramkę: 32:28. Strzały niecelne: 20:4. Strzały zablokowane: 29:12.
HC Energie Karlowe Wary: Frodl (D. Král) – Dello, M. Kočí, Jaks (A), Myšák, David Moravec, Mamčics, Mikyska – O. Beránek (A), Černoch (C), Jiskra – Číp, Minárik, Šťastný – Bambula, Jones, P. Tomek – Koffer, Sapoušek, T. Redlich – Lukošik. Trener: Pavel Patera
HC Stalownicy Trzyniec: Kacetl (Mazanec) – Adámek, Marinčin (A), Kundrátek, J. Galvas, Koch, D. Musil, Nedomlel – Nestrašil (A), M. Kovařčík, O. Kovařčík – Daňo, Hudáček, Flynn – M. Růžička (C), Roman, Hrehorčák – Kurovský, Cienciala, Kubiesa – Kofroň. Trener: Boris Žabka



