MORAWKA / Po niemieckiej okupacji w marcu 1939 r., kiedy hitlerowskie wojska wkroczyły do Czechosłowacji i powstał Protektorat Czech i Moraw pod kontrolą III Rzeszy tysiące mężczyzn i kobiet ruszyło przez Beskidy, żeby dołączyć do walki o wolność. Pomagali im miejscowi – odważni ludzie, którzy ryzykowali życie swoje i swoich rodzin. Historię kurierów postanowili przypomnieć i upamiętnić czescy historycy skupieni w Centrum Paměť národa Moravskoslezský kraj we współpracy z Oddziałem „Beskid Śląski” Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Cieszynie.

Przymiarka do szlaku „Śladami beskidzkich kurierów”

W sobotę 22 listopada grupa historyków oraz członków Oddziału PTTK „Beskid Śląski” wybrała się na spacer śladami Mari Pětrošovej, jednej z kurierek, która pomoc czeskim żołnierzom w nielegalnym przekraczaniu granicy do Polski przypłaciła życiem. W spacerze wzięli udział czescy historycy Sabina Máchová, Martin Lokaj, Vítězslav Mácha oraz przedstawiciel czeskich skautów z Prażma, a stronę polską reprezentował Bogusław Bujok z Oddziału PTTK „Beskid Śląski” w Cieszynie, prezes Koła Przewodników Beskidzkich i Terenowych „Cieszyn”. W przedsięwzięcie zaangażowani są także inni polscy oraz czescy historycy: Daniel Korbel, Tomáš Rusek.

Spacer był „przymiarką” do wyznaczenia szlaku turystycznego „Śladami beskidzkich kurierów / Po stopách převaděčů”. Celem projektu, który zakłada wytyczenie szlaku oraz umieszczenie na nim kodów QR, po zeskanowaniu których wyświetlą się dwujęzyczne czesko-polskie informacje historyczne i archiwalne fotografie, jest oddanie czci cywilnym bohaterom pierwszych dni wojny i ocalenie ich historii od zapomnienia.

Historycy i turyści przeszli 12 km z Morawki, przez Kotarz i Ropiczkę.

Szlaki ucieczki z Protektoratu do Polski

Spacer nawiązywał do realizowanego przez czeskich historyków skupionych wokół centrum Paměť národa Moravskoslezský kraj projektu historycznego „Po stopách převaděčů”. Jak wyjaśniano uczestnikom, temu czeskiemu określeniu najbliżej do polskich słów „łącznicy” lub „kurierzy”.

W trakcie spaceru przypomniano, że po zajęciu Czech przez Hitlera wielu czeskich żołnierzy i mieszkańców chciało kontynuować walkę i nielegalnie przekraczało granicę w paśmie Ropicy, niedaleko Morawki. Jedną z osób, które ich przeprowadzały, była Maria Pětrošová, używająca pseudonimu „Párátko” czyli „Wykałaczka”. Przeprowadzała grupy w pobliżu schroniska na Kotarzu, w rejonie ówczesnej granicy między Protektoratem a terenami zajętymi przez Polskę w październiku 1938 roku. Pierwszy posterunek polskiej Straży Granicznej znajdował się w Ligotce Kameralnej.

Druga trasa przerzutowa prowadziła w pobliżu doliny Sławicza. Uciekinierzy schodzili nią do Dolnej Łomnej. Tam punktem kontaktowym była restauracja Pod Akacjami, działająca do dziś. Z tych punktów Czesi zgłaszali się do polskiej Straży Granicznej, gdzie pierwszy kontakt miał z nimi oficer-komisarz. Następnie kierowano ich do Krakowa i Katowic, gdzie funkcjonowały miejsca zgrupowania. Część uczestniczyła później w walkach we wrześniu 1939 roku u boku Polaków, a wielu przez Rumunię przedostało się do Francji i dalej do Anglii.

W trakcie wędrówki przytoczono również dane, że przez trasę z Ostrawy przez Beskidy do Polski przeszło około pięciu tysięcy ludzi, którzy chcieli włączyć się do czechosłowackiego zagranicznego ruchu oporu. Podkreślano, że o późniejszych losach lotników RAF i żołnierzy wiadomo stosunkowo dużo, natomiast o samych kurierach nieporównywalnie mniej.

Maria Pětrošová i cena, jaką poniosła za pomoc

Przypomniano szczegółowo historię Marii Pětrošovej. Według odczytywanych przez historyków relacji była trzykrotnie aresztowana przez gestapo. Po pierwszym zatrzymaniu śledczym nie udało się udowodnić jej udziału w przeprowadzaniu uciekinierów. Pojawiło się jednak doniesienie związane z jej pobytem w schronisku na Kotarzu. Zgłosiła ją żona właściciela, powołując się na niezapłacony rachunek.

Przy kolejnym aresztowaniu Maria była w ciąży. Z powodu braku miejsc w obozach kobiecych umieszczono ją w areszcie domowym, gdzie urodziła dziecko. Siedem tygodni po porodzie została ponownie zatrzymana i wysłana do obozu koncentracyjnego Ravensbrück, gdzie zmarła w 1942 r.

Przywołano również powojenne losy rodziny: matka Marii oraz jej córka Milena Ručková są nagrane w zbiorach Paměť národa. Ojciec Mileny mieszkał w Anglii, gdzie zmarł w latach 80. Dzięki pracy historyczki Pavli Plachej udało się doprowadzić do spotkania Mileny z jej przyrodnim rodzeństwem, a kontakt utrzymywany jest do dziś.

Cyfrowa ścieżka z kodami QR

Zgodnie z zapowiedziami przedstawionymi podczas spaceru Paměť národa planuje stworzenie cyfrowej ścieżki dostępnej w telefonach komórkowych. Na drogowskazach turystycznych w rejonie Morawki, Kotarza i Ropiczki mają zostać umieszczone kody QR. Po ich zeskanowaniu otworzą się dwujęzyczne, czesko-polskie strony poświęcone poszczególnym postaciom i epizodom: kurierom, uciekinierom, miejscom kontaktowym oraz trasom przejść. Wykorzystane zostaną nagrania świadków historii znajdujące się w archiwum Paměť národa.

Bogusław Bujok zaznaczył, że Oddział „Beskid Śląski” PTTK włączył się do projektu, aby nadać mu charakter międzynarodowy i pomóc w popularyzacji przygotowywanej ścieżki. Spacer 22 listopada był wspólnym przejściem fragmentu trasy i próbą połączenia pracy historyków z doświadczeniem przewodników turystycznych, aby przypomnieć o beskidzkich kurierach i ich odwadze.

Komentarze



CZYTAJ RÓWNIEŻ



[embedyt]https://www.youtube.com/embed?listType=playlist&list=UU4ZpGtOu3BljB-JQzl5W_IQ&layout=gallery[/embedyt]
Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego