Nasi sportowcy wrócili z I Polonijnych Młodzieżowych Mistrzostw Sportów Zimowych w Krynicy z workiem medali. Henryk Cieślar – wiceprezes do spraw sportu PTTS „Beskid Śląski”, szef zaolziańskiej ekipy podsumowuje wyjazd i organizację imprezy.

Co było największym plusem imprezy?

Wreszcie ktoś potraktował poważnie tę ideę, że trzeba coś zrobić dla młodzieży. Ja o tym w naszym sporcie zaolziańskim mówię od ponad trzydziestu lat. Podkreślam, że preferuję nie tyle młodzież, co rodziny, które prowadzą swoje dzieci do sportu i odciągają je od tych głupich komputerów. Mówiliśmy o tym na spotkaniu  Rady Doradczej do Spraw Turystyki i Sportu Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” i się udało. Nawiązując do powyższego myśl tę przejął marszałek senatu, Karczewski, który, to trzeba z ukłonami podkreślić, przyjeżdżał na otwarcie i na zakończenie tej imprezy. A na trasie Warszawa – Krynica nie jest to taka prosta logistyka. Pomimo tego był wśród tej młodzieży, rozmawiał z nimi i to jest taki piękny gest.

Czyli pokazał młodzieży, że ją docenia.

Tak. To warto podkreślić, bo nie codziennie takie rzeczy się dzieją.

Były to pierwsze mistrzostwa. Jak oceniasz samą organizację?

Jeśli chodzi o organizację, to Stowarzyszenie Wspólnota Polska stanęło na wysokości zadania. Wszystko było bardzo dobrze przygotowane, no może oprócz jednej nudnej pogadanki na temat patriotyzmu, który przecież w nas jest i my Polacy za granicą i Polonia patriotyzm mamy w sercach może nawet bardziej  niż Polacy w Polsce. I nas chcą szkolić na ten temat? To było trochę nietrafione. Poza tym wszystko było dopięte na ostatni guzik. 

No i nasi sportowcy osiągnęli ogromne sukcesy.

Byli rewelacyjni, bezkonkurencyjni. Współzawodnictwo slalom gigant i specjalny przebiegało w miękkim śniegu i tam było trudno. I tu chciałbym podkreślić niesamowity występ naszej zawodniczki Agaty Staszowskiej, to był majstersztyk. Po prostu pobiła wszystkich. Baby, chłopów, wszystkich. Pan ambasador z PKO-lu wręczył jej nagrodę dla najlepszego sportowca całych zawodów.

Jeśli chodzi o wyniki sportowe, to nasza ekipa stanęła na wysokości zadania. Naszą domeną są sporty alpejskie, zawsze mamy najlepsze wyniki. W snowboardzie pojawiły się dwie młode, bardzo ambitne hiszpanki, które zdobyły dwa złote medale. No i jeszcze oddaliśmy dwa złote medale w biegach starszych chłopców – tam byli dwaj Litwini naprawdę lepsi. A reszta przypadła nam – worek medali złotych i srebrnych. Ale odpuściliśmy short track, czyli łyżwiarstwo szybkie , celowo, bo przyjechało dwanaście ekip z dwunastu państw Europy no i trzeba im było też jakieś medale zostawić.

Ale nie tylko o same wyniki chodziło, bo rozumiem, że w tej imprezie jeszcze znaczenie miało spotkanie z Polakami z innych krajów.

Integracji trochę zabrakło, bo było za mało czasu, nie było podstawowej rzeczy – zabawy, wspólnej dyskoteki, nie było prezentacji poszczególnych państw. Ale to była pierwsza edycja i wychwytujemy błędy. Natomiast było sporo fajnych momentów. Byli Polacy z Belfastu, czyli Irlandii Północnej, byli ciekawi ludzie z Włoch, z Hiszpanii.

W jakim języku ze sobą rozmawiała młodzież?

Ci, którzy mieszkają w środkowej i zachodniej Europie umieją po polsku. Litwa mówi po polsku. Problem jest z Polakami z Rosji, Białorusi i częściowo Ukrainy. Oni mają jakiegoś dziadka, wujka Polaka, ale mówią po rosyjsku, a nasza młodzież rosyjskiego nie zna i tu jest problem. 

Tagi: ,

Komentarze

Czytaj również

REKLAMA Cafe Muzeum
REKLAMA Kino z polskim akcentem
Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.

Website Security Test