Od piątku do niedzieli w wędryńskiej Czytelni królował teatr. I ten nasz, zaolziański, jak i goście z zagranicy. konkretnie z Kresów Wschodnich.

Tak więc oprócz znanych na całym Zaolziu teatrów z Milikowa, Wędryni i Jasienia, a także gości z Chorzowa, na scenie Czytelni wystąpił Teatr Ludowy ze Lwowa. Również znany już wędryńskiej publiczności zespół, który przed dwu laty wystawił „Szewców”, tym razem zaprosił całe wielopokoleniowe rodziny.

Bajka „Czupurek” podobała się wszystkim. Dzieci zaśmiewały się z genialnie odegranego przez lwowskich Polaków podwórkowego drobiu w dopracowanych kostiumach, zabawiającego publikę wierszowanymi dialogami kwoki, kaczki, gęsi ze sroką, papugą czy podwórkowym psem. Dorośli zaś z ukrytych w spektaklu podtekstów. Zarówno tych historycznych i politycznych, jak i po prostu dotyczących relacji międzyludzkich. – Każdy spotkał się z podobnymi relacjami międzyludzkimi –  rzucił jeden z grupki dyskutujących po spektaklu widzów. I tonie bacząc na fakt, że scenki sztuki odgrywały postaci gospodarskiego drobiu.

– Z teatrem ze Lwowa współpracujemy już dziesięć lat. Dzisiejszy spektakl był inny, niż klasyka, którą prezentują najczęściej.  Kiedy grali tu „Szewców”, to nie wszyscy rozumieli, był to bardzo trudny temat. A też nie można wciąż grać takiej trudnej sztuki, też trzeba coś lżejszego na odprężenie. A to się im udało, dziś była sztuka dla całej rodziny, każdy się zabawił. A morały oczywiście były, ale lekko i na wesoło – powiedział Zwrotowi Janusz Ondraszek, organizator Melpomen.

– Obserwowałam reakcje publiczności wokół. Bałam się że wierszowane teksty będą za trudne dla dzieci, ale nie, śmiały się i widać było że im się podobało. A dorośli: było widać, że jesteśmy na jednej łodzi z Lwowianami, że wiemy co czują, wiemy o czym oni grają. Brawa były po każdej scenie, która miała jakieś podteksty, jakieś znaczenie, które my doskonale rozumieliśmy – stwierdziła Danuta Chwajol.

Nie tylko sam spektakl, ale całą idee Melpomen chwaliła także prezes PZKO Helena Legowicz.  –  Jest to przegląd twórczości zarówno naszej, jak i gości, dlatego warto je kontynuować. Dzięki tym wymianom teatrów możemy zobaczyć co robią inni. My mamy swoją specyfikę. U nas z reguły są to teksty gwarowe, zespoły bardziej kameralne, czego o lwowskim nie można powiedzieć. Jest to teatr amatorski, ale w gruncie rzeczy już półprofesjonalny. My mamy naszą Scenę Polską i kameralne amatorskie zespoły w Kołach PZKO, natomiast Lwów ma w zasadzie tylko ten teatr – stwierdziła Legowicz po dopytaniu Lwowiaków jak u nich wygląda ruch teatralny i dowiedzeniu się, że czasem tworzą się akcyjnie grupki przy polskich szkołach sobotnich, ale regularnych zespołów, takich, jak te działające przy naszych kołach PZKO, tam nie ma.

Zadowoleni z występu byli również lwowscy aktorzy. Aktorka grająca gąskę, która jak tylko wchodziła na scenę to sala huczała od śmiechu, stwierdziła, że wspaniała publiczność, że w Wiedniu, gdzie grali dzień wcześniej nie czuli tego ciepłego przyjęcia publiki, które czuła tutaj.

(indi)

Tagi: , , , , ,

Komentarze

Czytaj również

Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.

Website Security Test