KARWINA / Miejscowe Koło Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w Karwinie-Frysztacie należy do największych i rozwija bogatą działalność. W sobotę 25 marca odbyło się zebranie członkowskie Koła. Sprawozdania, wybory, a przede wszystkim dyskusje sprawiły, że trwało ponad trzy godziny.

Dzięki obecnym na zebraniu gościom – prezesowi Zarządu Głównego PZKO Janowi Ryłce, prezesowi Rady Kongresu Polaków Mariuszowi Wałachowi oraz dyrektorowi Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie Andrzejowi Bizoniowi – omawiano nie tylko sprawy frysztackiego Koła PZKO, ale dyskusja dotyczyła również kwestii ogólnozwiązkowych oraz problemów wszystkich Polaków na Zaolziu.

Zebranie prowadził członek zarządu Koła Marek Matuszyński, obok niego zasiedli prezes Koła Janusz Wałoszek oraz wiceprezes Koła, a jednocześnie członek ZG PZKO Roman Szarowski. Koło PZKO w Karwinie-Frysztacie liczy 374 członków, zarząd spotyka się regularnie raz w miesiącu.

W Kole działa chór męski Hejnał-Echo, który w ubiegłym roku dał sześć koncertów, podobnie jak chór żeński Kalina. Kalina po listopadowym koncercie jubileuszowym z okazji swojego 35-lecia zamieniła się w Klub Kalina, panie spotykają się nadal, ale nie koncertują regularnie.

Aktywny jest Klub Kobiet, liczący 19 członkiń i mający spotkania dwa razy w miesiącu. O jego działalności mówiła podczas dyskusji Anna Pilat. W niedzielne przedpołudnia spotyka się 19 członków Klubu Seniora. Klub Średniaka to osoby, na barkach których leży organizacja większości imprez. Około 10 osób schodzi się regularnie w piątki w Klubie Młodych. W piątki też przychodzi do sali gimnastycznej pobliskiej polskiej szkoły 15 członków Klubu Sportowca.

Do najważniejszych ubiegłorocznych imprez należał Bal Polski, którego frysztackie Koło PZKO jest współorganizatorem wraz z innymi karwińskimi Kołami, oraz przegląd rockowy Dolański Gróm, który ma dobrą markę także wśród Czechów. W zeszłym roku przybyło ponad 1800 słuchaczy, główną gwiazdą był polski zespół TSA. Dolański Gróm przygotowuje około stu wolontariuszy, nie tylko członków PZKO.

Tradycyjnie organizowany był Dzień Matki, wycieczka rowerowa Tour de Kocobędz, promujące film polski Ale kino!, następnie Pożegnanie Lata, Świniobicie, prelekcja grupy turystycznej Gorole i wigilijka. Podobał się koncert jubileuszowy chóru żeńskiego Kalina, podczas którego gościnnie wystąpił Andrzej Rosiewicz. Koło zajęło się też organizacją festiwalu folklorystycznego Maj nad Olzą w Karwinie-Darkowie.

Marek Matuszyński przedstawił najważniejsze zadania Koła na rok bieżący. Koło planuje przede wszystkim zakończyć modernizację Domu PZKO oraz rewitalizację ogrodu. Do tej pory inwestycje wyniosły ponad 5 mln koron, potrzeba jeszcze ok. 2 mln koron, najwięcej na prace w ogrodzie.

Dom PZKO zarabia na swoje utrzymanie. W budynku konieczna jest wymiana i zakup niektórych mebli oraz drobnego sprzętu kuchennego, dokończenie remontu baru. W salce do prób chóru ma powstać ściana akustyczna, salka wyposażona zostanie w technikę audiowizualną. W foyer zaś będzie ściana multimedialna do przeglądania np. kronik Koła.

Trochę zmian zaplanowano na ten rok, jeśli chodzi o tradycyjne imprezy. W kwietniu odbędzie się Long Klub zamiast Balangi, letnia wycieczka rowerowa poprowadzi do Zebrzydowic w ramach projektu transgranicznego „Jeden region dwa kraje”, ten projekt będzie też realizowany podczas letnich plenerowych seansów Ale kino!. Niezmiennie odbędą się Dzień Matki, Dolański Gróm, na którym główną gwiazdą będzie zespół Dżem, Pożegnanie Lata, Świniobicie, wigilijka.

Koło ma swoje strony internetowe pzkokarwina.cz i jest na facebooku, na osobnych stronach grom.cz można zapoznać się bliżej z imprezą Dolański Gróm. Na zebraniu Koła wybrano nie tylko nowy zarząd, ale również delegatów na listopadowy Zjazd PZKO. Zostali nimi: Leszek Koch, Bogdan Zemene, Janusz Wałoszek i Władysław Konesz, rezerwową jest Zuzanna Kondziołka.

W dyskusji rozmawiano m.in. o pracy zespołów i klubów, starszych członkach Koła, którzy nie zawsze znajdują wspólny język z młodszymi, a których problemy przedstawił Władysław Konesz, a także o kontaktach z polską szkołą i problemach z rekrutacją wśród jej uczniów nowych członków PZKO. Więcej czasu zajęła jednak dyskusja na tematy dotyczące nie tylko frysztackiego Koła.

Prezes ZG PZKO Jan Ryłko podziękował frysztackim pezetkaowcom za ich pracę. Stwierdzając, że informacje o pracy ZG dochodzą do bazy członkowskiej w bardzo ograniczonym stopniu, wyjaśnił, że ZG PZKO już od 2010 roku prowadzi podobne działania jak Fundusz Rozwoju Zaolzia, który powstał niedawno w Kongresie Polaków, dofinansowuje mianowicie działalność Miejscowych Kół PZKO. Wymienił akcje, na które w 2015 i 2016 roku otrzymały Koła PZKO pieniądze z ZG. Mówił o solidarności związkowej. Podliczył, że w latach 2014, 2015 i 2016 dofinansowanie Kół PZKO wyniosło w sumie ok. 1 mln koron.

Prezes Ryłko przeczytał też list Haliny Szczotki „Dom Polski czy Dom PZKO”. Należy przypomnieć, że frysztaccy pezetkaowcy po modernizacji swojej siedziby powiesili na niej napis Dom Polski PZKO Karwina-Frysztat. – Jeżeli ten dom ma na siebie zarobić, to musi być otwarty nie tylko dla członków PZKO. Dlatego napisaliśmy PZKO Karwina-Frysztat troszkę mniejszymi literami, a Dom Polski dużymi, żeby podkreślić, że tu działają Polacy – tłumaczył Marek Matuszyński.

– Dla mnie zaskoczeniem jest, że w ogóle jest jakiś problem – stwierdził Mariusz Wałach, dodając, że gdyby był prezesem PZKO, to cieszyłby się z takiej oddolnej inicjatywy, że ktoś czuje się Polakiem i chce mieć napisane na Domu PZKO Dom Polski.

– Nie ma żadnego konfliktu między PZKO i Kongresem Polaków – zgodził się Jan Ryłko z Mariuszem Wałachem – ponieważ my w ogóle nie współpracujemy ze sobą. Gdybyśmy się bili o pieniądze, gdybyśmy się bili o program, to mógłby być konflikt.

Jan Ryłko dodał, że jeśli chodzi o zmianę nazwy Domów PZKO na Domy Polskie, to pretensje może mieć tylko do Stanisława Kołka z Koła PZKO w Sibicy, że nie przyszedł z tą propozycją do ZG PZKO czy na Konwent Prezesów.

– Nasze intencje były takie – powtórzył Marek Matuszyński – że ten dom ma być otwarty dla wszystkich i że ten dom jest polski. Ale cały czas jest to Dom Miejscowego Koła PZKO. Nikt z nas nie pomyślał, że rozpoczyna jakiś konflikt czy walkę.

Mariusz Wałach przekazał dla frysztackich pezetkaowców pozdrowienia z Koła PZKO w Bystrzycy, gdzie jest członkiem zarządu. Podziękował za zaproszenie na zebranie i okazję do przekazania informacji o Kongresie Polaków, a głównie o Funduszu Rozwoju Zaolzia.

Głos zabrał również Andrzej Bizoń, dyrektor Polskiego Gimnazjum im. J. Słowackiego w Czeskim Cieszynie, który jest notabene karwiniakiem i członkiem Koła PZKO Karwina-Nowe Miasto. Przypomniał, że w 2009 roku zamknięto karwińską filię Polskiego Gimnazjum i że obrzeża Zaolzia powoli przesuwają się. Dlatego jego zdaniem każda inicjatywa dla polskiego społeczeństwa jest ważna.

– Musimy wiedzieć, kim jesteśmy, do czego dążymy i czego chcemy – podkreślił, dodając, że też kilka lat temu był może komuś cierniem w oku, kiedy starał się przywrócić nazwę Gimnazjum Słowackiego, a do tego jeszcze dodać Polskie. – Jestem z tego dumny, cieszę się, że jesteśmy tak postrzegani, że jesteśmy polską szkołą na terenie Republiki Czeskiej – podsumował dyrektor.

Dyskutowano jeszcze na zebraniu m.in. o młodzieży, która nie chce się integrować, nie chce być członkiem żadnej organizacji, o naborze do polskich szkół, o dwujęzyczności. Wróciła też sprawa zmiany godła PZKO, ponieważ to obecne nie przemawia do młodszego pokolenia.

Tagi: , ,

Komentarze

Czytaj również

Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.

Website Security Test