CZESKI CIESZYN / W czwartek 5 stycznia odbył się pierwszy noworoczny wykład Międzygeneracyjnego Uniwersytetu Regionalnego Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w RC. O pierwszych dekadach 125-letniej historii Szpitala Śląskiego mówiła Irena French.

Szpital Powszechny Zboru Ewangelickiego w Cieszynie został uruchomiony w roku 1892. Był zapewne największą cieszyńską inwestycją sfinansowaną w absolutnej przewadze z dobrowolnych składek – od osób prywatnych, organizacji i stowarzyszeń, cesarza Franciszka Józefa I.

Szpital był wielokrotnie rozbudowywany i modernizowany, od 1903 roku funkcjonował już jako szpital krajowy Śląska Austriackiego. Długo stanowił lecznicę modelową dla innych zakładów powstających w Księstwie Cieszyńskim na przełomie XIX i XX wieku.

W okresie międzywojennym był jedynym szpitalem ogólnym bezpośrednio podległym władzom województwa śląskiego.

Rozpoczęło się od kłótni

– Historia tego szpitala zaczęła się od kłótni – mówiła Irena French. Ta kłótnia dotyczyła kwestii wyznaniowej. W drugiej połowie XIX w. w Cieszynie były cztery szpitale. Dwa prowadzone przez zakony katolickie – Bonifratów, gdzie leczyli się mężczyźni, i szpital Elżbietanek, w którym leczono kobiety. Poza tym był jeszcze lazaret wojskowy i stary szpital przy kościele św. Jerzego, który spłonął w roku 1882. W tym samym roku na superintendenta morawskośląskiego został wybrany ks. dr Teodor Karol Haase.

–  Szpital Elżbietanek znajdował się przy rynku, ze względów sanitarnych było to niedobre położenie, ponieważ choroby zakaźne były bardzo blisko centrum miasta. W 1903 r. Elżbietanki przeniosły się do nowej siedziby, ale nim to się stało, rozegrała się awantura – mówiła wykładowczyni.  

–  Ksiądz Haase, który został superintendentem w 1882 r.  publicznie powiedział, że w klasztorze sióstr Elżbietanek w szpitalu dla kobiet szerzy się prozelityzm, czyli siostry namawiają ewangeliczki, które tam są hospitalizowane, do zmiany wyznania. W cieszyńskich gazetach rozpoczęła się dyskusja – dodaje French. Prowadziło to do chyba największej konfrontacji ewangelicko-katolickiej w Cieszynie. Ksiądz Haase przytaczał zeznania spisywane przez osoby, które doświadczyły takiego namawiania.

Ksiądz Haase postanowił postarać się o wybudowanie szpitala dla ewangelików. Pierwotna jego myśl została owszem później zmodyfikowana i szpital służył ludziom każdego wyznania.

Nowoczesny szpital

–  Ponieważ to była osoba niezwykle wpływowa, zaczęło się od zbiórek w łonie zboru cieszyńskiego, potem zbiórka poszerzyła się na Śląsk Austriacki, całą Austrię, Niemcy, Francję, Anglię. Trwała dobrych kilka lat, w sumie całą dekadę. Zbór ewangelicki zgodził się na taką śmiałą myśl pod warunkiem, że fundusze zostaną zebrane i będą wystarczające na budowę. Zakupiono działkę i rozpoczęto ten proces w roku 1888. Pierwszy budynek, który został wybudowany, to budynek zarządcy szpitala – wyjaśniała Irena French.

O szpitalu pisano tak: Budynki są wysokie, jasne, pełne powietrza, wystarczą w normalnych warunkach na 80 łóżek, w warunkach nadzwyczajnych mogą pomieścić zaś nawet 120. Własny wodociąg dostarcza czystą wodę…. Razem ze zbiórką i budową wszystko skończyło się w roku 1892.

Cała budowa pochłonęła niecałe 200 tys. guldenów. – To wszytko prawie było z datków, a każdy datek był skrupulatnie notowany – mówiła wykładowczyni.  

W areale znajdował się pawilon administracyjny (biuro, dyrekcja), pawilon dla rekonwalescentów, pawilon chorych, pawilon chorób zakaźnych, dom sióstr, pralnia, ogród warzywny, lodownia, chlewy czy prosektorium z kostnicą. – Jest to właściwie samowystarczalne miejsce, z nasadzeniami, z pięknym parkiem, to wszystko było z góry zaplanowane – opisywała French.

Ksiądz Haase krytyki nie uniknął

– Ksiądz Haase osiągnął to, co chciał. Jednak krytyki nie uniknął, ponieważ zmodyfikował swój plan. Miał to być szpital zboru ewangelickiego, a Haase przekształcił go w szpital powszechny zboru ewangelickiego, bo stwierdził, że skoro jesteśmy chrześcijanami, to nie możemy zamknąć tego szpitala tylko dla ewangelików, bo to byłoby niechrześcijańskie – precyzowała French.

Stronie ewangelickiej nie podobało się, że leczono wszystkich: katolików, żydów, prawosławnych, a nawet ateistów. Ze strony katolickiej była krytyka taka, że to jest specjalnie przeciwko szpitalom katolickim i do tego ten szpital jest dwa razy droższy.

– Polacy ze Śląska Cieszyńskiego uważali że ten szpital będzie szerzył germanizację. Haasemu zależało ale przede wszystkim na rozwoju parafii, zakładów dobroczynnych, szkół. Dążył w tę stronę, a nie w stronę narodową. Poza tym był posłem do sejmu w Opawie i do rady państwa – uzupełniała wykładowczyni.

Warto dodać, że ksiądz Haase otrzymał różne nagrody za założenie szpitala z dobrowolnych datków – np. nagrodę i dyplom w amerykańskim Chicago. Oryginalny dyplom znajduje się w zbiorach Muzeum Cieszyńskiego.

Lekarz Hermann Hinterstoisser

Pierwszym dyrektorem i na początku jedynym lekarzem w szpitalu był  Hermann Hinterstoisser. Ks. Haase sprowadził go na „kresy” cieszyńskie z Wiednia. Hinterstoisser zaczynał po studiach jako lekarz wojskowy. Potem rozpoczął staż w słynnej klinice chirurgii profesora Theodora Billrotha, największego ówczesnego fachowca chirurgii w Europie.

Hinterstoisser w 1892 r. przyjechał z Wiednia do Cieszyna i objął posadę pierwszego dyrektora i jedynego lekarza w cieszyńskim szpitalu. Po trzech miesiącach okazało się, że jeden lekarz potrzebuje jednak asystentów – mówiła Irena French. I tak asystentami dyrektora-katolika stali się syn cieszyńskiego rabina oraz szlachcic spod Krakowa. Kolejnym wiernym towarzyszem dyrektora był jego zastępca wywodzący się z Moraw dr Karl Schmidt, który w szpitalu przepracował ponad 30 lat.

– Siostry diakonisy były szkolone przez Hinterstoissera przez rok, zanim zostały wprowadzone w życie szpitala. Były bardzo ważnymi asystentkami. To były wykwalifikowane pielęgniarki – mówiła French.

Przebudowa szpitala

Okazało się, że szpital potrzebował rozbudowy, przychodziło stale więcej pacjentów. Pierwsza nastąpiła w latach 1900-1902. Wybudowano dwa pawilony: pawilon chorych (dofinansowany przez władze miejskie) oraz pawilon izolacyjny. Szpital byl naprawdę nowoczesny. Znajdował się tam pierwszy w Cieszynie rentgen oraz winda hydrauliczna, która jeździła do lat 60. minionego wieku.

Każdy pawilon był wyposażony w salę operacyjną, w jednym z nich mieściła się naprawdę piękna nowa sala operacyjna, która miała okno boczne i górne. Co ważne, szpital cechowała bardzo niska umieralność – 4,99 procent. Zaczęto używać białych fartuchów, rękawiczek, maseczek, koniecznością było mycie rąk czy sterylizacja przyrządów medycznych, używano chloroform i eter. Wszystkie zabiegi zostały dokładnie opisane. Szpital corocznie dawał dokładne sprawozdania.

Okazało się, że w ciągu dekady leczyło się w szpitalu ok. 1/3 ewangelików, a 2/3 katolików. -Zbór ewangelicki stwierdził, że on już więcej tego szpitala nie może utrzymywać, bo nie będzie utrzymywał takiej liczby katolików. W 1903 r. szpital ewangelicki zostaje upaństwowiony, ale nie przymusowo. Zbór ewangelicki dobrowolnie go oddaje wydziałowi krajowemu w Opawie. Od tego momentu staje się szpitalem krajowym utrzymywanym przez władze krajowe.

W 1908 r. następuje kolejna rozbudowa – powstaje nowy pawilon zakaźny, z lodowni drewnianej stała się murowana, powstaje pawilon dziecięcy, którego połowę kosztów sfinansowała hrabina Gabriela Thun-Hohenstein. – Chodziło jej o to, żeby te dzieci jednak oddzielić od dorosłych – mówiła French. Pawilon nosił nazwisko hrabiny. Na terenie szpitala można było znaleźć już dwujęzyczne słupy informacyjne.

Po śmierci Teodora Haasego, który przez 38 lat był posłem do parlamentu, najpierw do Opawy potem do parlamentu wiedeńskiego, Sejm Śląski ufundował mu pomnik na terenie szpitala.

Od 1922 r. szpital cieszyński jest jedynym ogólnym szpitalem województwa śląskiego. – Były jeszcze dwa szpitale psychiatryczne w Lublińcu i Rybniku ale poza tym to jest jedyny szpital wojewódzki ogólny województwa śląskiego – mówiła French.

Komisje notowały, że szpital jest prowadzony wręcz idealnie, jedynym mankamentem było prowadzenie w języku niemieckim – księgowości, statystyk itp. French wspominała, że z czasów austriackich zachował się również zwyczaj, że diakonisy dostawały deputat piwny – każda diakonisa dostawała codziennie pół litra piwa, ale później to wynagrodzenie zamieniono na pieniężne.

Nad łóżkiem każdego chorego widniała tabliczka, na której zanotowano imię, nazwisko, datę przyjęcia, wyznanie. – Chodziło o to, by duszpasterz, który przychodził na salę, nie podchodził do każdego chorego i nie zaczepiał go. Widział, gdzie ma swoich wiernych – mówiła wykładowczyni. Ksiądz Haase wprowadził też zakaz konwersji na terenie szpitala w czasie hospitalizacji.

W latach dwudziestych zaplanowano budowę pawilonu gruźliczego. Hinterstoisser pisał do urzędu wojewódzkiego z prośbą o rozbudowę. Nowy pawilon zaczęto budować w 1929 r., wtedy już wojewoda Michał Grażyński zastanawiał się, że będzie kłopot z niemieckim dyrektorem. – Proszę sobie wyobrazić, jedyny szpital wojewódzki, prestiżowa uroczystość otwarcia pawilonu gruźliczego i teraz wyjdzie Hinterstoisser i zacznie mówić po niemiecku. Grażyński musiał zrobić wszystko, by usunąć go z tego stanowiska przed otwarciem tego pawilonu – mówiła wykładowczyni.

W 1931 r. nastąpiło otwarcie pawilonu gruźliczego. Wcześniej Hinterstoisser został spensjonowany. Nowym dyrektorem w 1930 r. stał się dr Jan Kubisz.

AS

Tagi:

Komentarze

Czytaj również

Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
Projekt je realizován s finanční podporou Úřadu vlády ČR.

Website Security Test