CZESKI CIESZYN / Kawiarnia literacka Avion w Czeskim Cieszynie z trudem pomieściła 17 sierpnia wszystkich uczestników wernisażu wystawy prac Edwarda Kaima połączonym z wieczorem wspomnień o malarzu, muzyku, pedagogu Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Czeskim Cieszynie. Edward Kaim w lipcu ukończyłby dziewięćdziesiąt jeden lat, zmarł w styczniu bieżącego roku.

Prowadzący wieczór Władysław Kubień zachęcił od razu na wstępie do odrzucenia krawatów, gdyż, jak stwierdził, sam z czasów gimnazjalnych pamięta profesora Kaima jako człowieka na luzie. – Chodził co prawda w marynarce, ale często z apaszką pod szyją, zawsze roześmiany, pełen humoru, zawsze życzliwy – przypomniał, zapraszając do obejrzenia wystawy.

– Pejzaże, grafika, martwe natury to były filary jego twórczości plastycznej. Są one malowane z lekkością, z pewną nostalgią – podkreślił, dodając, że nostalgia towarzyszyła również twórczości muzycznej Edwarda Kaima. Na wystawie znalazły się obrazy, które przechowuje jeszcze żona Marta. – Bo większość rozpierzchła się po domach – dodał Kubień.

– Urodził się w Żukowie w 1925 roku. Naukę w gimnazjum przerwała mu wojna, kontynuował ją w Szkocji w gimnazjum polskim im. Juliusza Słowackiego, zakończył maturą w Czeskim Cieszynie. Potem studiował na Uniwersytecie Palackiego w Ołomuńcu, gdzie ukończył kierunek nauczycielski wychowanie plastyczne i język rosyjski. Już jako człowiek dojrzały w 1978 roku studiował wychowanie plastyczne na Uniwersytecie Śląskim Filia w Cieszynie. Przez cały życie był nauczycielem, przede wszystkim w gimnazjum polskim, ale również w polskiej szkole podstawowej w Czeskim Cieszynie – przedstawiła krótko biografię Edwarda Kaima Anna Rusnok.

– Wszyscy pamiętamy go jako człowieka z ogromnym poczuciem humoru, pełnego wigoru, radości życia, zarażającego nią wszystkich naokoło, nauczyciela z prawdziwego zdarzenia. Takiego, który nikogo nie zniechęcał. Jeżeli ktoś nie miał wielkiego talentu plastycznego czy muzycznego, bo obydwu tych przedmiotów uczył, to zawsze mógł liczyć na zachętę, dobre słowo. Zaś ci, w których tliła się jakaś iskierka talentu, mogli liczyć na jego życzliwość i światłe prowadzenie do sukcesu – wspominała.

– Mam taki prywatny podział artystów na dwie grupy – mówiła Anna Rusnok, przechodząc do omówienia twórczości plastycznej Edwarda Kaima. – Jedna to rewolucjoniści, którzy burzą wszystko, co zastali, tworzą nowe prądy. Druga to są ci, którzy przychodzą po nich, patrzą bardzo uważnie dookoła, we wszystkim szukają harmonii, ładu, piękna i dzielą się tymi swoimi spostrzeżeniami z otoczeniem, ze wszystkimi, którzy chcą podziwiać ich sztukę. Do tych drugich należał niewątpliwie Edward Kaim.

– Zarówno w malarstwie, jak i w muzyce wykonywał solidny, dobry warsztatowo standard – oceniła. – Jego malarstwo to są przede wszystkim akwarele i obrazy olejne, pejzaże, martwa natura, kwiaty. Jeśli chodzi o akwarele, to jest to bardzo trudna sztuka, bo wymaga refleksu, zdecydowania, prędkości. I Edward Kaim wszystkie te cechy posiadał w stopniu znakomitym.

– Nieco inaczej wygląda sprawa z malarstwem olejnym, tutaj można sobie poprawiać, przemalowywać. Ale i tutaj znajdziemy w jego malarstwie te cechy, których miał w nadmiarze i mógł je rozdawać, dzielić się nimi ze wszystkimi: radość życia, zachwyt nad otaczającym go światem, którego nie chciał burzyć, akceptował go. Malował nie tylko pejzaże rodzime, ale również pejzaże z podróży po Europie – podsumowała Anna Rusnok.

W drugiej części wieczoru uczniowie, współpracownicy, koledzy, krewni wspominali Edwarda Kaima. Opowieści dopełniały przerywniki w wykonaniu tercetu muzycznego. Szerzej napiszemy o tym w wrześniowym „Zwrocie”.

CR

Tagi: , , , , , , , ,

Komentarze

Czytaj również

Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
Projekt je realizován s finanční podporou Úřadu vlády ČR.

Website Security Test