HAWIERZÓW-ŻYWOCICE / Jak co roku odbyła się pod pomnikiem ofiar tragedii żywocickiej w Hawierzowie-Żywocicach uroczystość wspomnieniowa. Tym razem było to 6 sierpnia, czyli dokładnie w 72. rocznicę mordu. W niedzielę 6 sierpnia 1944 r. zginęło bowiem z rąk okupantów hitlerowskich 28 Polaków i 8 Czechów.

Była to zemsta za zastrzelenie przez polskich partyzantów 3 gestapowców. Mordowani niewinni mężczyźni pochodzili z Żywocic, ale też z Błędowic Dolnych, Cierlicka Górnego, Suchej Dolnej i Górnej. Zabijani byli przez Niemców na drodze czy w polu, wywleczeni z domów ginęli na oczach swoich rodzin. Najstarszy miał 60 lat, najmłodszy 16 lat.

Żywocice są dziś symbolem męczeństwa i walki o wolność ludu Śląska Cieszyńskiego. Uroczystość upamiętniającą tamte krwawe wydarzenia co roku organizuje miasto Hawierzów przy współpracy z Zarządem Głównym Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w RC, Czeskim Związkiem Bojowników o Wolność i Muzeum Ziemi Cieszyńskiej.

Tegoroczne obchody rozpoczęło bicie dzwonów w pobliskiej kaplicy. Pod pomnikiem matki żywocickiej wartę honorową zaciągnęli członkowie cierlickiej Drużyny Harcerskiej im. Żwirki i Wigury. Wypuszczone zostały gołębie pokoju. Prowadząca konferansjerkę na przemian po czesku i po polsku Jolanta Bałon przeczytała nazwiska pomordowanych, ich pamięć uczczono minutą ciszy.

Wieńce i kwiaty pod pomnikiem złożyli m.in. hetman województwa morawsko-śląskiego Miroslav Novák, prezydent Hawierzowa Daniel Pawlas, wicekonsul Konsulatu Generalnego RP w Ostrawie Maria Kovacs, senator RC Petr Vícha, posłanka Parlamentu RC Milada Halíková, prezes Zarządu Głównego PZKO Jan Ryłko, członek Rady Kongresu Polaków Małgorzata Rakowska i prezes Macierzy Szkolnej Andrzej Russ, prezes Koła Polskich Kombatantów w RC Bronisław Firla, przedstawiciele władz okolicznych miejscowości, delegacje Kół PZKO oraz innych organizacji i stowarzyszeń, potomkowie ofiar, a także uczestnicy rajdu rowerowego „Po żywocickich stelach”, czyli pomniczkach, które stanęły w miejscach straceń.

Mówcy, którzy zabrali głos podczas uroczystości, zwracali uwagę na bolesną aktualność tematu. – To wydarzenie – mówił prezydent Hawierzowa Daniel Pawlas, przypominając tragedię z sierpnia 1944 r. – jest dla nas ostrzeżeniem i corocznie schodzimy się, żeby ciągle od nowa przypominać sobie, jak nieobliczalne skutki może mieć nadrzędność i samowola. Coraz mniej jest pomników owych strasznych czasów. Okres, który dziś wspominamy, wielu wydaje się erą niezrozumiałego okrucieństwa, erą, w której kaci i ofiary zaczynają zlewać się i od której już na zawsze chcielibyśmy się oderwać.

– Do tragicznej wojny i okresu tuż po niej nie wolno nam podchodzić pozornie humanistycznie neutralnie – apelował prezydent Hawierzowa. – Ludzie, którzy dziś przychodzą z takimi koncepcjami, żądają od nas ciągle nowych gestów pojednania, które jednak de facto stawiają winnych i ofiary wojny na jednym poziomie, czy nawet je niekiedy zamieniają. Pomimo wszystko wierzę, że ludzie uświadamiają sobie, że historii nie wolno zmieniać, przepisywać, poprawiać, że musimy ją z całą pokorą jak najlepiej poznać i z tego poznania wynieść tak potrzebną naukę dla naszych działań. Tylko w ten sposób możemy zapewnić sobie dobrą przyszłość.

O odezwie, jaka płynie z Żywocic, mówił też hetman Miroslav Novák. – W dzisiejszych czasach zalewu informacji przyzwyczajamy się, by nie zastanawiać się nad pierwotnymi przyczynami, i często gubimy rzeczywiste znaczenie wydarzeń – stwierdził. Przypomniał, jakie polityczne wydarzenia stały się powodem II wojny światowej. – Aby historia była nauczycielką życia – podkreślił – musimy poważnie rozważyć myśl, że mylić się jest wprawdzie rzeczą ludzką, ale tylko głupcy powtarzają ten sam błąd także po raz drugi.

– Prawo do swobodnego działania każdego kończy się tam, gdzie napotyka na prawo drugiego człowieka. Nie respektowano tego wtedy ani w stosunku do jednostki, ani w stosunku do narodów, ani w stosunku do państw. Nie należy popełniać dziś takich samych błędów. Ponad siedemdziesiąt lat po skończeniu II wojny światowej umierają w Europie znowu zbyt często niewinni ludzie z powodu przestępstw stworzeń, których nie chcę nazywać ludźmi. Jest jeszcze czas, by uwolnić od ideologicznych zaklęć i politologicznych potworności zdrowy rozum i czynić tak, aby zło w nowym opakowaniu nie mogło powrócić i zabrać nam prawa do pełnego zadowolenia i spokoju życia w pokoju. Jeśli będziemy się tym kierować, okaże się, że ofiara tych, którym dziś oddajemy cześć, nie była niepotrzebna – dodał hetman województwa morawsko-śląskiego.

Głos zabrał również przewodniczący Sekcji Historii Regionu Zarządu Głównego PZKO Stanisław Gawlik. – Dzisiejszy czas jest czasem modlitwy, wspomnienia i pokory oraz pamięci o tych, którzy oddali swoje życie za nas, abyśmy mogli żyć w pokoju – mówił. – Możemy brać przykład z Papieża Franciszka, który najtragiczniejsze miejsce w historii II wojny światowej Auschwitz-Birkenau przeszedł w ciszy i w modlitwie.

Ks. David Tyleček, wikary hawierzowskiej rzymskokatolickiej parafii św. Anny, oraz pastor Janusz Kożusznik z Śląskiego Kościoła Ewangelickiego Augsburskiego Wyznania, którzy wcześniej wspólnie zapalili znicze za ofiary tragedii, zmówili modlitwę. Zabrzmiały też pieśni w wykonaniu chóru żeńskiego Canticorum z Hawierzowa pod dyrekcją Vítězslava Soukupa oraz połączonych chórów Miejscowych Kół PZKO w Suchej Górnej i Stonawie pod batutą Tomasza Piwki. Uroczystość zakończyło odegranie hymnów państwowych, polskiego i czeskiego.

CR

Tagi: , , , , , , , ,

Komentarze

Czytaj również

Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.

Website Security Test