KOCOBĘDZ / 1 marca w miejscowym Domu Kultury i Sportu odbył się Sejmik Gminny, na którym wyłoniono delegatów na Zgromadzenie Ogólne Kongresu Polaków w Republice Czeskiej. Mimo szczupłej, siedmioosobowej liczby przybyłych na spotkanie (choć plakaty informujące o Sejmiku rozwieszone były po całej wsi) rozgorzała bardzo interesująca dyskusja dotycząca spraw zaolziańskich, od problemów zanikania polskości po relacje na linii Kongres Polaków – Zarząd Główny PZKO.

    Debata została na swój sposób sprowokowana przez Zygmunta Rakowskiego, który – podobnie jak na wielu wcześniejszych Sejmikach – przedstawił „Strategię rozwoju polskości na Zaolziu. Wizja 2035”.
    – Pierwszy raz widziałam profesjonalną prezentację działalności Kongresu oraz pierwszy krok w jakimś strategicznym kierunku. To jest koncepcja dalszej pracy – powiedziała Monika Klimková.

    Ale dyskutanci zwracali też uwagę, że adresatami referatu Rakowskiego powinni być raczej młodzi, ci, którzy mają przejąć stery na Zaolziu w sugerowanym roku 2035. Ale tych na sali niestety nie było. Omawiano przy tym kwestie szkolnictwa i problemu, że spora część zaolziańskiej młodzieży po ukończeniu szkoły polskiej kontynuuje swą edukację nie w czeskocieszyńskim „gimplu”, ale w szkołach czeskich, a tym samym jest narażona na odcięcie się od korzeni.

    – Główny problem jest w tym, że nas ubywa – przyznał Jan Branny, ale zwrócił też uwagę na bierną postawę przybyszów z Polski, którzy osiedlają się na Zaolziu. Jego zdaniem gros tych osób nie chce przyznawać się do polskości i angażować w tutejsze życie społeczne, ale chce nauczyć się czeskiego. – Z tych, co się tu przeprowadzają, nie ma żadnego pożytku – skwitował ze smutkiem.

    – Czy dałoby się zrobić badania socjologiczne, czego ludzie z Zaolzia potrzebują, aby czuć się Polakami? – zasugerowała Klimková i półżartem dodała – Na balach dwadzieścia lat słyszymy Budkę Suflera, „Bal wszystkich świętych”. Czy w Polsce przez dwadzieścia lat nie było jakiegoś nowego hitu? A może to my jesteśmy już muzeum?
    – Bo nie ma kontaktu z kulturą polską – dodała Rakowska.

    Natomiast Natalia Branny wyraziła zaniepokojenie informacjami, które docierają do społeczności z prasy zaolziańskiej.
    – Jeżeli w tych mediach czytamy, że jest nieporozumienie między naszymi władzami i rodzice to w domu komentują, że znowu się ci dwaj mądrzy ludzie nie dogadali, to skoro to dziecko słyszy, że dwóch Polaków nie dogaduje się ze sobą, to jak się ma dogadać 178, tylu ilu mamy Polaków w Kocobędzu? I tu wyciągają z tego wniosek, że po co przychodzić, żeby się znowu powadzić?

    Jedna ze starszych uczestniczek Sejmiku z żalem dodała, że przyszło jej doczekać waśni wśród zaolziańskich liderów. – Ci dwaj Polacy, którzy mają pomagać, aby tu polskość była, rujnują to. Silny Polak zostanie, ale ten taki chwiejny, mówi: „to co wyście są to za ludzie?”. I jeśli oni tego nie zrozumieją, to dojdzie do fiaska.

    Na zakończenie Sejmiku – w którym wziął także udział Bronisław Mrózek, przewodniczący Komisji ds Mniejszości Narodowych w gminie – wybrano dwóch delegatów na Zgromadzenie Ogólne. Zostali nimi Edward Branny i Natalia Branny, a jako rezerwowa Monika Klimková.

    Jak już wspomniano 178 mieszkańców gminy, czyli 15,86 proc., to Polacy. Działają tam dwa Koła PZKO – Kocobędz i Ligota Alodialna. Ponadto we wsi wprowadzona jest dwujęzyczność (tablice wjazdowe, jak i z nazwami ulic), którą od niedawna honorują również Koleje Czeskie.

    (ÿ)

    Tagi: , ,

      Komentarze

      Czytaj również

      REKLAMA Cafe Muzeum
      REKLAMA Hadyna-zaproszenie

      ZWROT TV

      Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

      Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.

      Website Security Test